Dla żyjących bardziej – wzmocniony smartfon to podstawa

przez Michał Gurgul | Opublikowano 09 sierpnia 2018 14:48

Festiwale muzyczne, urlopy, biwaki i niezapomniane przygody – wakacje trwają w najlepsze. Wielu z nas myśląc o wyjeździe w góry czy na plażę, skrzętnie kompletuje ekwipunek. Wśród rozmaitych adapterów, power banków i gadżetów, nie może zabraknąć pancernego smartfona, który wyjdzie zwycięsko z każdej, nawet nieoczekiwanej przygody. Na co zwrócić uwagę przy zakupie wzmocnionego telefonu? Radzą Tomasz Kuczyński – podróżnik, alpinista, nurek oraz Bartosz Radziejewski – uzależniony od adrenaliny survivalowiec i miłośnik gór.

Telefon HAMMER Blade w akcji (fot. Lukas Sadlak Photography)

Duże wyświetlacze, cienkie ramki… – postęp technologii sprawił, że wiele najnowszych smartfonów nie jest tak wytrzymałych jak kiedyś. Ich budowa jest tak delikatna, że w codziennym użytkowaniu trzeba obchodzić się z nimi jak z jajkiem, a co dopiero podczas kilku dni na biwaku, plaży czy w górach? Z tego względu warto zaopatrzyć się w model wzmocniony, który przeżyje o wiele więcej niż zwykłe smartfony, bo dobór odpowiednich narzędzi to klucz do sukcesu i pewność udanych wakacji.

Wzmocniona obudowa

Jak tłumaczy Tomasz Kuczyński:

Nawet zwykły wypad w niskie góry może przerodzić się w ekstremalną przygodę – z pewnością wiedzą o tym bardziej doświadczone osoby. A co jeśli przyjdzie nam wziąć udział w przedzieraniu przez jaskinię, rwącą rzekę, albo w wymagającej wyprawie w Alpy? Wtedy zaawansowane gadżety o wielu funkcjach i wysokiej odporności jak np. HAMMER są po prostu niezbędne.

Smartfony typu rugged posiadają solidną obudowę. Gumowane ranty telefonów absorbują siłę uderzenia w razie upadku, a szkło Gorilla Glass dodatkowo chroni ekran przed zarysowaniami. Ceną jaką trzeba zapłacić za odporność pancerniaka jest jego większa masa oraz spore ramki wokół ekranu – ale w dłuższej perspektywie nie powinno to przeszkadzać.

Tomasz Kuczyński (fot. Lukas Sadlak Photography)

Odporność na kurz i zanurzenia w wodzie – norma IP

Tomasz Kuczyński:

Który ze sportowców, czy podróżników nie zadrżał kiedyś o swój telefon podczas wypadu? Kurz, błoto i woda – nieodłączne elementy każdej wyprawy, są przecież czynnikami najbardziej zagrażającymi działaniu różnych sprzętów, w tym telefonów. Specjalne etui to zwykle za mało, z tego powodu smartfon musi mieć szczelną i wzmocnioną obudowę.

Telefon HAMMER Blade w akcji (fot. Lukas Sadlak Photography)

Gwarancją odporności na wodę i pył jest certyfikat z normą IP o wartości IP68 oraz – w przypadku, jeżeli producent wymaga – domykanie portów zaślepkami przy telefonie.

Potężny akumulator

Bartosz Radziejewski tłumaczy:

Duża pojemność akumulatora w pancerniakach to cecha, która podobnie jak wzmocniona konstrukcja, „robi różnicę”. Podczas weekendowych i dłuższych wypadów z dala od cywilizacji często korzystam z sygnału GPS, który wyjątkowo łapczywie pożera energię, więc dodatkowe zasoby są na wagę złota. Zresztą co tu mówić – długo działający smartfon doceni przecież każdy.

Potężne akumulatory pancerniaków (przykładowo: HAMMER Blade – 4000 mAh; HAMMER Energy i Energy 18×9 – 5000 mAh) doceniają nie tylko survivalowcy, turyści czy sportowcy, lecz też pracownicy służb mundurowych, osoby pracujące w terenie, budowlańcy oraz wszyscy majsterkowicze. Ogromną zaletą poszczególnych modeli (HAMMER Energy, Energy 18×9, Blade) jest wsparcie dla technologii szybkiego ładowania (funkcja Express Charging), dzięki czemu ładowanie od 0 do 100% zajmuje około 120-150 minut.

Dobry aparat

Wzmocniony telefon z baterią o ponadprzeciętnej pojemności plus dobry aparat? Korzyści tego połączenia chyba nie trzeba wymieniać. HAMMER jest niczym multitool i każdej mniej lub bardziej aktywnej osobie przyda się takie zestawienie.

Zdaniem Bartosza, pancerniak pozwala robić zdjęcia tam, gdzie inne smartfony nie dają rady. Wiele dostępnych dziś smartfonów, także te marki HAMMER, z powodzeniem pozwala zrezygnować z domowego aparatu i upamiętnić ważne chwile: zdobycie szczytu, szkwał i każdy inny wyczyn.

Komunikacja

Użyteczność pancernego telefonu zwiększają inne funkcje. Mowa chociażby o module GPS, Wi-Fi i LTE zapewniającym łączność z szybkim internetem, czy Dual SIM zapewniającym korzystanie z dwóch kart jednocześnie. Coraz bardziej istotny jest moduł NFC umożliwiający płatności zbliżeniowe (Energy 18×9). Niemniej ważny jest także certyfikat GMS, niezbędny do działania usług Google (w tym sklepu Google Play z aplikacjami).

Inne modele posiadają też dodatkowe super-opcje i tryby: obsługa w rękawiczkach, dzięki czemu nie trzeba ich ściągać, aby odebrać połączenie czy napisać smsa, obsługa mokrymi dłońmi, funkcja power banku, dzięki której można naładować inne urządzenia.

Telefon HAMMER Blade w akcji (fot. Lukas Sadlak Photography)

Wzmocnione smartfony mają ogromną przewagę nad „tradycyjnymi” dotykowcami, co czyni z nich sprzęt do zadań specjalnych. A często właśnie tak wyglądają urlopy wielu z nas. HAMMER to więc wakacyjny niezbędnik, który sprawdzi się niezależnie od objętego przez nas kierunku i będzie służył długo, długo po wakacjach. Sprawdź i wyrusz na przygodę życia.

Bartosz Radziejewski (fot. materiały prasowe myPhone)

Tomek Kuczyński oraz Barek Radziejewski na co dzień użytkują modele marki HAMMER.
Więcej na: www.myphone.pl

Informacja prasowa myPhone

Wyświetlam 2 komentarze
Dodaj swój komentarz
  1. Dante pisze:

    Pancerne telefony Hammera (myPhona)może ładnie wyglądają,niestety z wytrzymałością już tak kolorowo nie jest. W moim Titanie II GPS i sygnał gubił się już w okolicach Klimczoka w Beskidzie. Odporność IP68 też jest bajką, Telefon ochlapany przez dziecko wodą przestaje działać (pada podświetlenie ekranu). Na Hammera wymieniłem Samsunga Core2 który przetrwał runmageddon w strunowym woreczku, liczne upadki na beton. Smutne że firma myPhone leci na renomie wcześniejszych modeli, produkując coraz większe buble.

  2. Marcin pisze:

    Ja mam myPhone hammera i żona też ma. Od roku. Nie polecam. W obu egzemplarzach, bateria trzyma jeden dzień maks i to jeżeli dzwonienie ograniczy się do minimum. Twardość wyświetlacza taka sobie, daje się zarysować typowym wypadkiem klucze+telefon w kieszeni. GPS zjada baterię w 3 godziny. Bardzo słaba autoregulacja jasności wyświetlania. Daje radę dopasować się do różnicy między popołudniem a wieczorem, ale zawodzi zarówno w południe jak i w nocy.
    Najgorszym elementem jest gumowana obudowa. Pod wpływem światła ci ciepła (na kajaku), guma się po prostu w ielu miejecach odkleiła. Łapię to kropelką, ale i tak wkurza.
    Generalnie nie polecam.
    Wcześniej miałem solida b2710 i ten przyzwyczaił mnie do solidnie wykonanych telefonów.

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn