Z asfaltu w zaśnieżone góry – jak biegać trailowo zimą? Wywiad z Piotrem Hercogiem

przez Administrator | Opublikowano 05 stycznia 2017 11:43

Odpowiednie obuwie, odzież i można ruszać na zimowe trailowe bieganie. Zima jest wyjątkowym okresem, przygotowującym do intensywnego sezonu wiosenno-letniego. Jak ją optymalnie wykorzystać i to w terenie? Na te pytania odpowiada Piotr Hercog, trener sportowy, jeden z najlepszych biegaczy ultra w Polsce.

Aneta Żukowska: Dlaczego warto przejść z biegania po asfalcie na biegi górskie i w terenie?

Piotr Hercog: Każdy ma swoje priorytety, z mojej perspektywy widzę więcej pozytywów w bieganiu w terenie. Czym się to różni? Przede wszystkim, gdy wychodzimy biegać na pagórki czy w góry, jest bardzo duża zmienność terenu. Nawet jeśli biegamy po tej samej trasie, to w zależności od pory roku, warunki mogą być skrajnie różne. Inaczej jest zimą, a inaczej latem. Podczas biegu w mieście, po asfalcie, otoczenie – oczywiście – również może się delikatnie zmieniać, ale odczucia, które nam fizycznie towarzyszą, są bardzo podobne. Kolejna rzecz: bieganie w terenie buduje lepszą formę. Jeśli osoba biegająca po asfalcie chciałaby mieć lepsze wyniki, musi wdrożyć proces treningowy opierający się na wprowadzeniu rytmów czy interwałów. W górach do pewnego momentu jest to naturalne. Podbiegamy, wchodzimy na wyższe tętna, teren samoistnie wspomaga budowanie formy. Trzecim argumentem przemawiającym za bieganiem w terenie jest to, iż jest to paradoksalnie delikatniejsze dla organizmu ze względu na zmienność pracy mięśniowej. Brak jednostajnego ruchu jak podczas biegu po asfalcie – pasma mięśniowe cały czas się zmieniają, nie ma dużych przeciążeń stale na jedno miejsce, przez to powinniśmy mieć mniej problemów z urazami.

Masyw Kazbegi – wysokość 4100 m – Piotr Hercog aklimatyzuje się przed Elbrus Race, maj 2016 (fot. Piotr Dymus Photography)

Na dobry początek – co musimy zmienić w sprzęcie?

Gdy przechodzimy z asfaltu na góry, nie musimy rewolucyjnie zmieniać sprzętu. Wszystko zależy od tego, jaki to będzie teren – czym innym jest bieganie po górkach w parku, a czym innym bieganie po górach wyższych, takich jak Tatry. Priorytetem zawsze pozostaje obuwie. Jeżeli biegamy w okresie zimowym, musimy wziąć pod uwagę, że może pojawić się błoto, śnieg, wtedy wybieramy obuwie, które ma rzadsze, ale większe wypustki, z miękką gumą. Jeżeli jest, to śnieg i duże oblodzenie, warto sięgnąć po buty z kolcami.

Jaką przyjąć strategię ubiorową zimą?

Ubiór zależy od warunków panujących na zewnątrz, jednak zawsze jest to strategia „na cebulkę”, czyli warstwowo. Poszczególne warstwy oddają wilgoć i zapobiegają wychłodzeniu organizmu. Gdy temperatura oscyluje około zera, czy nawet kilku stopni na minusie, nie ma wiatru, wystarczy podkoszulka i bluza. Co ważne, należy pamiętać, by pierwsza warstwa nie była z bawełny – bawełna dosyć szybko łapie wilgoć i wychładza. Techniczne materiały są dużo lepiej przystosowane do izolacji i działania w „mokrych” warunkach. Dostęp do tego typu odzieży jest obecnie bardzo łatwy, tak więc warto zaopatrzyć się przynajmniej w jedną techniczną koszulkę oraz bluzę, do tego „oddychające” spodnie. Druga warstwa może być już z jakimś systemem membranowym, choć na trening godzinny czy nieco dłuższy wystarczy zwykła ortalionowa kurtka, która ma nas chronić przed wiatrem. W nieprzemakalnej kurtce będziemy się pocić. Ta znów przyda się podczas wielogodzinnych treningów, kiedy nasze tempo jest niższe.

Dużą trudnością zimą może być ocena tego, jak ciepło mamy się ubrać na trening.

Po kilku wyjściach nauczymy się oceniać idealny dla nas komfort. Na początku, zaraz po wyjściu, powinniśmy czuć lekki chłód, choć oczywiście nie chodzi o to, by nas przemroziło. Czyli mamy ubrać się tak, by komfort poczuć dopiero po około dziesięciu minutach biegu. Jeśli ubierzemy się za grubo, to po pół godzinie biegu będziemy mieli już duże straty energetyczne z powodu przegrzania organizmu.

Zimą ubieramy także rękawiczki i czapkę?

W tym przypadku są różne preferencje. Znam osoby, które na bieg zakładają raczej kusy strój, ale rękawiczki muszą mieć zawsze. Również jestem zwolennikiem tego, by zimą mieć cienkie rękawiczki, z membraną chroniącą nas przed wiatrem. Podobnie z czapką, która ma przede wszystkim oddychać i chronić przed wietrzną pogodą. Co ważna – zimą musimy także zadbać o twarz. Już przy zerze stopni warto posmarować twarz tłustym kremem na zimę. Im jest niższa temperatura, tym bardziej musimy na to zwracać uwagę. Jeśli jest zimno, wieje wiatr, a my się spocimy, możemy doprowadzić nawet do lekkich odmrożeń na twarzy. Krem jest konieczny.

Czy jest jakaś bariera temperaturowa, po której nie powinniśmy już biegać?

Strony: 1 | 2 | 3

Wyświetlam 1 Comments
Dodaj swój komentarz
  1. Daniel napisał(a):

    Piotr – jesteś WIELKI! Jestem szczęściarzem, że tak blisko organizujesz „swoje” imprezy biegowe!
    Wielkie dzięki i 3mam kciuki za Twoje nowe wielkie wyczyny w tym trudnym sporcie!

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn