Mistrzostwa Świata w Adventure Racing rozstrzygnięte

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 11 grudnia 2013 11:27

Dokładnie po 7 dobach i 23 minutach, po pokonaniu ponad 800 km pieszo, na rowerze, kajakiem i pontonem, reprezentujący Szwecję zespół Thule jako pierwszy przekroczył linię mety rozgrywanych na Kostaryce Mistrzostw Świata w Adventure Racing. Jedyny polski zespół: Sportovia TRAILteam (Justyna Frączek, Maciek Dubaj, Maciek Mierzwa i Łukasz Warmuz), mimo realnych szans na walkę o najwyższe miejsca, musiał niestety wycofać się z rywalizacji w połowie trasy. Powodem tego było poważne osłabienie i kłopoty z chorobą wysokościową jednego z zawodników.

Start zawodów, granica kostarykańsko - panamska

Start zawodów, granica kostarykańsko – panamska

Organizatorzy postawili sobie za punkt na honorze, by zawody na Kostaryce były najbardziej ekspedycyjnym rajdem w historii Mistrzostw Świata. 60 zespołów z 25 krajów świata wystartowało w poniedziałek (2 grudnia) na granicy kostarykańsko-panamskiej, skąd rowerami dotarło do Oceanu Spokojnego.

Justyna Frączek i Maciek Mierzwa, Sportovia TRAILteam, na etapie kajakowym

Justyna Frączek i Maciek Mierzwa, Sportovia TRAILteam, na etapie
kajakowym

Następnie zawodnicy przepłynęli kajakami przez piękną (jak sama nazwa wskazuje) Zatokę Dulce. Po krótkim trekkingu zespoły wróciły na wodę, tym razem wpływając na największe w tym rejonie świata namorzyny. Kluczowymi elementami okazały się tu umiejętności korzystania ze zmieniających się pływów, wiosłowania pod prąd i nawigacja.

Zespół Sportovia TRAILteam pokonał ten odcinek najszybciej z całej stawki. Po tym etapie Polacy plasowali się na 6 pozycji, tracąc do pierwszej ekipy ok. 2 godzin. Wtedy jednak zaczęły się poważne problemy Łukasza. Jego organizm zaprotestował przeciwko długotrwałemu wysiłkowi w wysokich temperaturach silnymi problemami żołądkowymi. Mimo mocnego osłabienia, zespół zdołał ukończyć długi etap rowerowy na 10 miejscu. Po konsultacji z lekarzem, zaaplikowaniu elektrolitów, sporym posiłku i kilku godzinach snu, wydawało się, że wszystko będzie już w porządku.

Składanie rowerów przed pierwszym etapem mistrzostw

Składanie rowerów przed pierwszym etapem mistrzostw

Na zawodników czekał teraz najdłuższy i najtrudniejszy odcinek – trekking wysokogórski prowadzący przez Cordillera de Talamanca (m.in. przez najwyższy szczyt Ameryki Środkowej: Chirripo, 3820 m n.p.m. i rezerwat zamieszkiwany wyłącznie przez Indian, na co dzień zupełnie niedostępny). Tu  właśnie, od wysokości ok. 3000 m n.p.m., Łukasz bardzo szybko zaczął tracić siły.

Po kolejnych kilku godzinach, przy bardzo mocnym osłabieniu, wychłodzeniu i kłopotach z aklimatyzacją, konieczne było wezwanie na pomoc ratowników górskich, tym samym rezygnując z dalszej rywalizacji w zawodach. Na szczęście po podaniu leków i kroplówki stan Łukasza bardzo szybko się poprawił i nic groźnego ostatecznie się nie stało. Cały zespół najadł się jednak sporo strachu.

Justyna Frączek i Łukasz Warmuz, Sportovia TRAILteam

Justyna Frączek i Łukasz Warmuz, Sportovia TRAILteam

Najszybszym zespołom pokonanie 100 km trekkingu zajęło prawie 40 godzin, a dla wielu teamów właśnie ten odcinek okazał się (dosłownie) nie do przejścia. Tym, którym się udało, pozostało „jedynie” 350 km do mety. W ostatnich 2 dobach ścigania zespoły m.in. przepłynęły kajakiem wzdłuż kanału Tortuguero (gdzie żółwie składają co roku jaja) i przejechały na rowerze do granicy z Nikaraguą. Dzięki temu spełniły się zapowiedzi organizatorów o poprowadzeniu trasy od wybrzeża (Pacyfik) do wybrzeża (Atlantyk) i od granicy (Panama) do granicy (Nikaragua). Meta zawodów została zlokalizowana w miejscowości Puerto Viejo de Sarapiqui, ok 100 km na północ od stolicy kraju.

Zespół Thule - tegoroczni zwycięzcy mistrzostw

Zespół Thule – tegoroczni zwycięzcy
mistrzostw

DSC08998DSC08748

Jose, jeden z organizatorów, niesie najmniej "mobilnego" z członków zespołu Thule do punktu medycznego na mecie

Jose, jeden z organizatorów, niesie najmniej „mobilnego” z członków
zespołu Thule do punktu medycznego na mecie

Wyniszczający dystans, tropikalny klimat, brak zorganizowanej pomocy z zewnątrz oraz wymagająca trasa zadecydowały o tym, że ponad połowa teamów odpadła z rywalizacji. Ku zaskoczeniu wszystkich obserwatorów i kibiców na całym świecie, taki sam los spotkał m. in. zeszłorocznych mistrzów – Nowozelandczyków z utytułowanego zespołu Seagate, którzy nabawili się odparzeń stóp uniemożliwiających im kontynuowanie rajdu. Z kolei dla tegorocznych zwycięzców jest to już drugi tytuł po sukcesie z 2011 roku.

Zapraszamy do odwiedzenia profilu zespołu Sportovia TRAILteam (www.facebook.com/TRAILteam), gdzie znaleźć można więcej informacji o zespole i kończących się Mistrzostwach Świata.

Pierwsze 5 zespołów ARWC Kostaryka 2013:

1. Thule (Szwecja), 168 h 23 min

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn