Podsumowanie sytuacji na Nanga Parbat

przez Michał Gurgul | Opublikowano 28 lutego 2019 19:14

Włoch Daniele Nardi i Brytyjczyk Tom Ballard nadal znajdują się na zboczach Nagiej Góry. Od niedzielnego popołudnia nie ma z nimi kontaktu, nie działa nadajnik GPS – od tego czasu ich losy i dokładne położenie są nieznane. Dzisiaj śmigłowcem dotarł do bazy zespół ratowników. Piloci odbyli dwa loty zwiadowcze. Zaobserwowano namiot, należący prawdopodobnie do himalaistów, poniżej obozu 3.

Tom Ballard (z lewej) i Daniele Nardi pod Nanga Parbat (fot. Nardi, Ballard)

Celem tej małej i ambitnej wyprawy było zimowe wejście na Nanga Parbat nową drogą, tzw. Żebrem Mummery’ego. Alpiniści dotarli w Himalaje pod koniec grudnia 2018 r.

Przebieg wyprawy

Początkowo himalaistom towarzyszyło dwóch Pakistańczyków, Rahmat Ullah Baig  i Karim Hayat. W styczniu zespół sprawnie zdobywał wysokość zakładając kolejno obozy: pierwszy – na 4700 m, drugi – na 5100 m, trzeci – 5700 m. W połowie miesiąca Nardi i Ballard dotarli na wysokość 6200 m, gdzie złożyli depozyt sprzętu. Wtedy też usłyszeliśmy o kłopotach zdrowotnych pakistańskich wspinaczy, którzy niedługo później opuścili wyprawę. Daniele i Tom pozostali jedynymi alpinistami na górze. W bazie towarzyszyło im dwóch kucharzy i oficer łącznikowy.

Wspinaczka Żebrem Mummery’ego (fot. FB Daniele Nardi)

Pod koniec stycznia, a później kilkukrotnie w lutym, bazę oraz kolejne obozy zasypywały obfite opady śniegu. Dalsza praca nad drogą była niemożliwa. Pomimo tego Daniele i Tom kilkukrotnie wychodzili w górę, aby “przecierać szlak” i utrzymać założone obozy. Wyjścia przeplatały się z długimi okresami oczekiwania na poprawę warunków.

Baza pod Nanga Parbat w trakcie obfitych opadów śniegu (fot. iene.mediaset.it)

Ostatni kontakt

22 lutego nadeszło okno pogodowe. Himalaiści wyruszyli z bazy. Tego dnia udało im się dotrzeć do obozu 2.

Kolejnego dnia dotarli na miejsce obozu 3. Po namiocie nie było śladu. Wczesna pora i dobre warunki pozwoliły na szybkie rozstawienie nowego namiotu i kontynuowanie wspinaczki. Na wysokości ok. 6000 m Daniele i Tom założyli biwak – prawdopodobnie wykorzystując w tym celu portaledge (namiot ścianowy).

Ostatnie znane położenie zespołu Nardi – Ballard na Żebrze Mummery’ego. 24 lutego, pozycja wysoce niedokładna (fot. FB Daniele Nardi)

W niedzielę po południu 24 lutego Daniele przekazał informację, że wraz z Tomem dotarli na wysokość około 6300 m, może nawet wyżej. Zespół miał zamiar zejść tego dnia z powrotem na wysokość 6000 m do założonego wcześniejszej nocy biwaku. Była to ostatnia wiadomość przesłana przez himalaistów. Pogoda tego dnia nie była dobra: mgła, śnieg oraz silne porywy wiatru.

Poszukiwania

Śmigłowiec wojskowy w Himalajach (fot. Asghar Ali Porik)

Pierwszy komunikat o braku łączności i kontaktu wzrokowego z alpinistami nadano 25 lutego. Kolejnego dnia rozpoczęto organizację akcji poszukiwawczej. Pogoda nie pozwalała na obserwację stoków Nanga Parbat.

27 lutego przyszła poprawa pogody. Przebywający w bazie kucharze i oficer łącznikowy nieustannie prowadzili obserwację ściany – w dzień i w nocy (w nadziei na dostrzeżenie światła czołówki). Niestety bezskutecznie. Prawdopodobnie ze względu na napięcia pomiędzy Pakistanem a Indiami tego dnia nie udało się zorganizować lotu śmigłowca.

Z Islamabadu drogą lądową wyruszyła natomiast dwójka pakistańskich towarzyszy Daniela i Toma z pierwszej fazy wyprawy – Rahmat Ullah Baig  i Karim Hayat. Według planu powinni oni dotrzeć do bazy pod Nanga Parbat dzisiaj wieczorem.

Chęć niesienia pomocy zgłosili również uczestnicy wyprawy kazachsko-rosyjsko-kirgiskiej. Póki co nie ma jednak oficjalnych informacji odnośnie włączenia w akcję ratowniczą himalaistów spod K2.

Obserwacje stoków Nanga Parbat z obozu bazowego (fot. FB Daniele Nardi)

Dzisiaj, 28 lutego, ze Skardu wyleciał śmigłowiec. Na jego pokładzie znaleźli się pakistańscy wspinacze wysokogórscy: Ali Sadpara, Imtiaz Hussain i Dilawar Hussain.

Pakistańczyk Ali Sadpara (fot. Alex Txikon)

Piloci wysadzili zespół ratowników w bazie i odbyli pierwszy rekonesans. Nie udało się zauważyć śladów zaginionych himalaistów. Po uzupełnieniu paliwa helikopter z Alim Sadparą na pokładzie przeprowadził drugi lot zwiadowczy. Tym razem udało się dostrzec fragment namiotu.

Zasypany (domniemany) namiot zespołu Ballard-Nardi na Nanga Parbat, ok. 5500 m (fot. ekipa poszukiwawcza, Pakistan Army Aviation, profil FB Anna Piunowa)

W przeważającej części jest przysypany śniegiem i znajduje się daleko od miejsca obozu 3. To, czy jest to na pewno namiot himalaistów nie zostało jeszcze ostatecznie zweryfikowane. Jak przekazał Ali, w pobliżu znajdowały się ślady lawin, świadczące o dużym zagrożeniu w tej części góry.

Obszar poszukiwań na Żebrze Mummery’ego, Nanga Parbat (fot. profil FB Anna Piunowa, Google Earth)

Dalsze działania poszukiwawcze zostały wstrzymane ze względu na zapadający zmrok.

Jest jeszcze nadzieja

Jeden z wieczorów w bazie pod Nanga Parbat (fot. FB Daniele Nardi)

Nardi i Ballard to świetni wspinacze. Daniele ma duże doświadczenie wysokogórskie (to jego piąta próba na Nanga Parbat), Tom – który co prawda po raz pierwszy wspina się w Himalajach – jest genialnym alpinistą, wspinaczem lodowym i drytoolowym. Czy biorąc to pod uwagę jest jeszcze nadzieja, że himalaiści wyjdą cało z opresji? Według Reinholda Messnera tak:

Oni jeszcze żyją, musimy czekać i mieć nadzieję. Minęły trzy dni, może wydaje się, że to wieczność, szczególnie dla ich rodzin, ale przyczyn tej ciszy [braku komunikacji, sygnału GPS- red.] może być multum. Wyciąganie zbyt pochopnych wniosków wydaje mi się nie na miejscu.

Reinhold Messner (fot. arch. R. Messner)

***

Chociaż chciałoby się wierzyć słowom Messnera, sytuacja na Nanga Parbat przedstawia się w coraz bardziej mrocznych barwach. Sam brak kontaktu przez 3 dni w przypadku tak poważnej wspinaczki, zimą, w górach najwyższych, jest powodem do niepokoju. Dodatkowo, odkryte dzisiaj ślady lawin w okolicy, w której mogli znajdować się himalaiści, oraz upływający czas nie wpływają korzystnie na całą sytuację.

Nic jednak nie jest przesądzone. Pozostaje nam mieć nadzieję.

Daniele i Tompodczas tegorocznej zimowej wyprawy na Nanga Parbat (fot. FB Daniele Nardi)

Michał Gurgul
źródło: FB Daniele Nardi, Elena Laletina, Anna Piunowa, wspinanie.pl, latinaoggi.eu

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn