Sprawdziliśmy kurtkę Trask Mountain 650 TurboDown Hooded marki Columbia

przez Piotr Turkot | Opublikowano 12 kwietnia 2017 15:11

Przez ostatnie zimowe miesiące miałem okazję testować kurkę puchową Trask Mountain 650 TurboDown Hooded marki Columbia. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Jeśli miałbym wskazać na jedną z najbardziej wyróżniających się cech kurtki, postawiłbym na komfort. 

Columbia Trask Mountain 650 TurboDown Hooded

Krój na tak, ale…

Kurtka leży idealnie, nie krępuje ruchów, sprawia wrażenie jakbyśmy mieli na sobie lekką bluzę. Ma klasyczny krój, bez żadnych udziwnień. Jest wystarczająco długa, żeby zakryć dół pleców, a jednocześnie nie podnosi się ani nie podwiewa (dół zakończony jest ściągaczem), co bardzo poprawia komfort użytkowania. Trzeba jednak uważać przy samym zakładaniu, Trask Mountain może sprawiać wrażenie nieco za ciasnej. Zastosowane materiały nie są elastyczne i przy wkładaniu na siłę istnieje ryzyko poluzowania lub nawet naderwania szwów. Już jednak podczas noszenia okazuje się, że jest bardzo dobrze dopasowana i czujemy się w niej swobodnie.

Trask Mountain 650 TurboDown Hooded – lekko wydłużony tył

Kaptur i garda

Kaptur jest dość obszerny, niestety nie posiada ściągacza, zakończony jest jedynie elastyczną tasiemkę. To spory mankament, zwłaszcza w przypadku silnego wiatru. Jeśli mocno wieje, kaptur nie spełnia optymalnie swojej funkcji. Bardzo fajnie natomiast spisuje się wysoka garda – po zapięciu zamka zasłania ona brodę do samych ust, a dzięki krojowi nie opada i nie deformuje się po bokach. Bardzo dobrze zabezpiecza od wiatru.

Kieszenie

Kurtka posiada dwie obszerne kieszenie zewnętrzne umieszczone na wysokości pasa. Bez problemu zmieścimy w nich rękawiczki, czapkę, portfel czy telefon. Dodatkowo, kieszenie posiadają błyskawiczne zamki do zabezpiecza przed zgubieniem zawartości. Co najważniejsze, kieszenie nawet po optymalnym napełnieniu nie deformują kroju kurtki.

Materiały

Zastosowane w Trask Mountain materiały oceniam wysoko. Pomimo kilku ”nadwyrężeń” nie uszkodziłem kurtki. A zdarzyło mi się kilka razy przedzierać przez ostre krzaki,  kilka razy zaczepiłem też o kolce dzikiej róży. Oczywiście nie szarpałem, a możliwie delikatnie odczepiłem kolce. Obyło się bez uszkodzeń, materiał zewnętrzny okazał się solidny i zdał egzamin.

Materiał jest miły w dotyku, śliski i jednocześnie miękki, bardzo przyjemny w bezpośrednim kontakcie, do tego dobrze izoluje od wiatru. W połączeniu z zastosowaną ociepliną i optymalnym dopasowaniem  kurtka zapewnia komfort w zimnych warunkach, co sprawdziłem podczas wielu zimowych wypadów w góry, kiedy termometr wskazywał grubo poniżej zera. Minusem (w przypadku wietrznej pogody) jest wspomniany brak ściągacza w kapturze.

Podszewka, czyli Omni-Heat™ Thermal Reflective

Użyta w kurtce ocieplina TurboDown™ to naturalny gęsi puch o sprężystości 550 i syntetyczne włókna Omni-Heat™ o gramaturze 100 g. Takie połączenie daje wysoki komfort cieplny przy małej objętości – kurtka jest dość cienka i zarazem lekka. Przyczynia się do tego również podszewka, czyli  Omni-Heat™ Thermal Reflective. To według mnie nic innego jak termiczna folia odbijająca ciepło, zastosowana fragmentarycznie w postaci tysięcy błyszczących kropek. Potwierdzam, że efekt jest bardzo dobry, bo w połączeniu tych trzech rozwiązań otrzymujemy niezbyt grubą, zgrabną puchówkę, która zapewnia cieplne warunki podobne do tych, jakie oferuje gruba kurtka puchowa.

W jakich warunkach najlepiej?

Kurtkę nosiłem w różnych warunkach i w różnym terenie. Dobrze sprawdzała się np. na wyjazdach narciarskich, na przygotowanych stokach z wyciągiem. Niezbyt intensywny charakter aktywności, podczas której nie przegrzewamy organizmu, a jesteśmy narażeni na intensywne wychładzanie podmuchem powietrza w czasie szybkiego zjazdu, wymaga ciepłej kurtki. Dodatkowo okresy bezczynności podczas siedzenia na krzesełku wyciągu pozwalają w pełni docenić zalety kurtki. O ograniczonej funkcji kaptura już wspominałem, natomiast wyziębianie od wiatru i zimnego powietrza ratuje wysoka, dobrze skrojona garda, za którą „schowamy” również brodę.

Poza tym kurtkę wykorzystywałem jako ubiór „wspomagający”, np. na wyjazdach wspinaczkowych podczas asekuracji, i na zimowych górskich wycieczkach na chwile postoju i dłuższe odpoczynki, kiedy zatrzymywałem się i spadała intensywność marszu, a co za tym idzie następowało wychłodzenie organizmu.

Podczas górskich wycieczek w temp. ok. -10 st. C. i cieplej, kurtkę nosiłem przytroczoną do plecaka, ciasno spakowaną. Nie zajmowała zbyt wiele miejsca, a na postoju okazywała się znakomita. Podczas wycieczek górskich ubrany byłem w bieliznę i softshell, kurtka założona podczas odpoczynku okazywała się doskonałym połączeniem.

Kurtka puchowa nie jest dobrym wyborem do intensywnej aktywności. Podczas długiego marszu nie przepuszcza wydzielanej przez ciało pary i dość szybko wewnętrzne ubranie robi się mokre, ciało się przegrzewa i czasem nie pomaga nawet całkowite rozpięciu kurtki.

Podczas pobytów w skalnych rejonach Hiszpanii w okresie styczeń-luty kurtka idealnie przydawała się podczas asekuracji i siedzeniu pod skałami w oczekiwaniu na swoją kolejkę do drogi :). Doskonale sprawdziła się w temperaturze ok. 5-10 st. C, zdejmowałem ją tylko na czas wspinania. Komfortowe w tych warunkach było połączenie kurtki z cienką bluzą z długim rękawem. Dobrze sprawdziła się podczas silnego wiatru, gdy miałem możliwość ustawienia się doń plecami, długa na plecach zapewniła dobry komfort.

Strony: 1 | 2

Tagi

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn