W miesiąc dookoła Polski

przez Administrator | Opublikowano 24 sierpnia 2015 14:29

Ponad 3 tys. przejechanych kilometrów, dziesiątki niezwykłych miejsc i wielu wyjątkowych ludzi. Tak w skrócie można określić „Rowerową Wyprawę Dookoła Polski” Remigiusza Küblera. Młody podróżnik zakończył podróż wzdłuż granicy kraju.

Celem była promocja turystyki rowerowej, odkrywanie mniej znanych zakątków Polski i oczywiście aktywny wypoczynek na dwóch kółkach. Prócz Remigiusza Küblera w wyprawie wzięło udział trzech innych rowerzystów, którzy towarzyszyli podróżnikowi przez większą część trasy. Ta prowadziła przez wszystkie przygraniczne regiony Polski.

MT_wyprawa_Kubler_Chelm

Pierwszy raz odbywałem rowerową podróż w takiej skali. Dużo czasu wymagały przygotowania – wyznaczanie trasy oraz kompletowanie sprzętu. Na szczęście mogłem liczyć na wsparcie polskich partnerów, takich jak Mactronic, który wyposażył mnie w niezbędne oświetlenie roweru – mówi Remigiusz Kübler.

Z zachodu na południe

Wyprawa rozpoczęła się 8 lipca w Kostrzynie nad Odrą, skąd skierowała się na południe szlakiem „Wzdłuż Odry”. To trasa stworzona z myślą o rowerzystach podróżujących z sakwami. Setki kilometrów dobrze oznakowanych i wyasfaltowanych dróg powinny zachwycić nawet początkujących turystów. Jak wspominają uczestnicy, trasy wyłączone z ruchu samochodowego mijały bardzo szybko i niebawem „Rowerowa Wyprawa Dookoła Polski” wkroczyła w etap górski wypełniony zarówno ciężkimi podjazdami, jak i stromymi zjazdami.

MT_wyprawa_Slask

W malowniczych Karkonoszach wszystko przebiegało znakomicie. Nawet pełne obciążenie roweru – 46 kilogramów – nie przeszkadzało w pokonywaniu wzniesień i gór w okolicach Szklarskiej Poręby i Karpacza. Dopiero poza granicami regionu, w okolicach Rybnika, pojawił się powracający problem pękających szprych – wspomina Remigiusz Kübler.

Mimo to rowerzystom udawało się kręcić ponad sto kilometrów dziennie. Tym sposobem sprawnie przejechali Karkonosze, Góry Stołowe, Beskidy i Tatry, by w końcu przekroczyć granicę Bieszczad. W Polańczyku Zdroju nad Jeziorem Solińskim grupa pozwoliła sobie na jednodniowy odpoczynek. 20 lipca, trzynastego dnia wyprawy, rowerzyści osiągnęli ścianę wschodnią, docierając do Przemyśla.

Gościnny Wschód

Co turysta odwiedzający wschodnie kresy zapamięta z podróży w te rejony? Przede wszystkim gościnność tutejszych mieszkańców oraz spokojny rytm, jakim toczy się życie przygranicznych miejscowości.

Na Wschodzie pól kempingowych nie ma zbyt wiele. Niekiedy musieliśmy szukać miejsca na nocleg nawet do późnej nocy. Między innymi w takich chwilach trzeba było posiłkować się światłem naszych Mactroniców. Na szczęście w każdym napotkanym gospodarstwie byliśmy przyjmowani z zainteresowaniem i gościnnością – mówi Remigiusz Kübler.

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn