Flexistav Bieg „Granią Tatr” – wyjątkowe święto biegaczy

przez Administrator | Opublikowano 25 sierpnia 2015 13:27

Prawie dwa lata przygotowań, mnóstwo wycieczek w Tatry, 120 wolontariuszy, 15 ratowników TOPR, sponsorzy, media, nasze rodziny i przyjaciele – bez nich nie powstałaby druga edycja Flexistav Biegu „Granią Tatr”. A była to edycja wyjątkowa…

Gdy po raz pierwszy przygotowywaliśmy się do Biegu w 2013 roku, wszystko było dla nas nowe, nieznane, trudności piętrzyły się jedna za drugą. W tym roku było nam łatwiej – zawodnicy znali imprezę, wolontariusze zgłaszali się tłumnie z całego kraju, Tatrzański Park Narodowy obiecał wydanie zezwolenia, więc wszystko jakby układało się po naszej myśli. Ale druga edycja to też większe oczekiwania, chęć by zrobić zawody większe, lepiej dopracowane, stworzyć na mecie atmosferę ważnego wydarzenia. Pojawili się świetni sponsorzy… Ale wróćmy do Biegu!

PDS_20150815_1795

Dziesięć miesięcy pracy nie poszło na marne, gdy 332 zawodników w sobotę 15 sierpnia (18 z różnych przyczyn nie dojechało) rozświetliło czołówkami start na Siwej Polanie w Dolinie Chochołowskiej. Gdy ruszyli, machina poszła w ruch. Wspólny start i 70 nadajników GPS pozwoliło na śledzenie szybko krystalizującej się czołówki: na pierwszym etapie prowadził Przemek Sobczyk przed Bartkiem Gorczycą, Jackiem Żebrackim, Piotrkiem Hercogiem i Łukaszem Szumcem. Wśród pań na prowadzenie wyszła uznawana za faworytkę Ania Figura, która pierwszego miejsca nie oddała aż do mety.

PDS_20150815_1689

PDS_20150815_1950

PDS_20150815_2039

_PDS4306-2

Za punktem odżywczym na Hali Ornak w drodze na Ciemniak lider osłabł, co wykorzystał młody wilk biegów górskich Bartek Gorczyca i aż do końca zawodów systematycznie już powiększał przewagę. A nie miał łatwo: pogoda w tym roku była wyjątkowo kapryśna – od ciepłego poranka i słonecznych chwil na grani po burze po słowackiej stronie i deszcz z gradobiciem w okolicach Krzyżnego. Tatrzańska aura nie pierwszy raz pokazała, że potrafi być kapryśna i nieprzewidywalna.

Mimo trudnych warunków podczas zawodów nie odnotowaliśmy żadnej interwencji TOPR, natomiast sporo pracy mieli lekarze obecni na punktach i na mecie – stłuczenia, kontuzje stawów i odwodnienie były najczęstszą przyczyną udzielania pomocy. W limicie czasu, który dla końcowego etapu został w ostatniej chwili wydłużony o 15 minut, do mety dobiegło 241 zawodników. Ciężko powiedzieć, czy to dużo czy mało – wydaje się jednak , że jak na tak trudną trasę 72% finiszerów (to o 2% mniej niż w I edycji) to bardzo dużo i bardzo nas to cieszy.

_PDS4633

PDS_20150815_0471

Strony: 1 | 2 | 3

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn