Jak Denis Urubko został taternikiem…

przez Administrator | Opublikowano 07 marca 2014 18:58

Od kilku dni w naszych Tatrach gościmy wybitnego himalaistę – Denisa Urubko, który wraz z Adamem Bieleckim i Kacprem Tekielim mierzy się z trudnymi tatrzańskimi ścianami.

Denis Urubko był już w Polsce wielokrotnie przy okazji różnych górskich festiwali i jak sam przyznał kiedyś, jest u nas dużo bardziej znany niż w swojej ojczyźnie.

Kacper Tekieli, Adam Bielecki i Denis Urubko w Tatrach (fot. arch. Kacper Tekieli)

Kacper Tekieli, Adam Bielecki i Denis Urubko w Tatrach (fot. arch. Kacper Tekieli)

Na swoim blogu Denis napisał, że jego pierwszym zdobytym szczytem w Tatrach był… Kasprowy Wierch – było to siedem lat temu. Wędrówka odbyła się jednak w trudnych warunkach atmosferycznych w towarzystwie Maćka Pawlikowskiego. Teraz powrócił w Tatry by w także doborowym towarzystwie zasmakować tatrzańskich trawek. I nie tylko.

Przypomnijmy dla pewności, że Denis Urubko ma tytuł Śnieżnej Pantery, kilkakrotnie został wyróżniony Złotym Czekanem Azji, dwukrotnie Złotym Czekanem, zdobył 18 ośmiotysięcznych szczytów w Himalajach i Karakorum, w tym są dwa pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki – Makalu z Simone Moro w 2009 roku oraz Gasherbrum II w 2011 roku wraz z Moro i Cory Richardsem. Obecnie planuje wraz z m.in. Adamem Bieleckim poprowadzić nową drogę na Kanczendzondze.

Denis przyznaje, że Tatry były jego wyzwaniem i marzeniem. Traktuje je – i słusznie – jako kolebkę polskiego himalaizmu. Na swoim blogu opisał swój pierwszy dzień tatrzańskiej przygody (wpis jest pod interesującym tytułem Trawa – najlepszy przyjaciel taternika :):

Wszystko było szybkie i zwięzłe, jak kiedyś. Zespół, brzęk czekanów i zgrzyt raków na skale, dzwonienie sprzętu, spokojna ufność w trudnym terenie. W ostatnim roku brakowało mi tych bliskich doznań. Chciałem zimowej wspinaczki w górach gdzieś blisko. Trenować, wspólnie z partnerem przezwyciężać zimno, podejmować ryzyko…. Tak było w wąwozie Tuyuksu. Kiedyś … dawno temu … w poprzednim życiu. I teraz echa tego rozbrzmiewały w Tatrach.

– Masz całkowitą rację, mówiąc to – przyznałem, podchodząc bliżej. – Coś nadzwyczajnego. Nie można się wspinać inaczej.

– Masz na myśli trawę? – przytaknął Adam w szarości.

– Tak, bardzo lepsze – uśmiechnąłem się, stając i trzymając czekanów. – Trawa jest najlepszym przyjacielem wspinacza.

– Taternika! – poprawił.

Denis w Tatrach (fot. Adam Bielecki)

Denis mierzy się z tatrzańską ścianą (fot. Adam Bielecki)

Na Mnichu (fot. Denis Urubko)

Adam podczas wspinaczki na Mnichu (fot. Denis Urubko)

Adam Bielecki (fot. Denis Urubko)

Adam na szczycie (fot. Denis Urubko)

... i Denis (fot. Adam Bielecki)

… i Denis (fot. Adam Bielecki)

Po pierwszym wyciągu zacząłem wierzyć w słowa Adama. Wieczorem to brzmiało jak żart, ale w rzeczywistości okazało się być prawdą. Zmrożone mokre kopce, miejscami ziemia i trawa były doskonałe. Czekan wszedł w nie łatwo i bezpiecznie. Było trzeba tylko go położyć, bez zabijania ostrza. I zaufać. Pomimo, że główne obciążenie elegancko rozkładało się na nogach. Każdy krok potwierdzał, że czas spędzony na wspinaniu w skałach w lutym, nie był zmarnowany.

(…)

Strony: 1 | 2

Wyświetlam 2 komentarze
Dodaj swój komentarz
  1. jarlsg napisał(a):

    „(…) zdobył 18 ośmiotysięcznych szczytów w Himalajach i Karakorum (…)” — prawdziwie, łojant.

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn