map: Kejt i rycerze

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 12 listopada 2013 11:53

Kejt pierwszy wielki zawód miłosny przeżyła w jeziorze w Iławie. Lustro wody nie sięgało nawet dobrze czubka jej brody, brzeg był o kilka kroków, a od boi wyznaczających obszar dla dzieciaków dzielił ją jeszcze spory kawałek. Rycerz Pierwszy jednak, jej ówczesna wielka miłość, w grupie z kolegami dostawał małpiego rozumu.

Krzyczała, szarpała się i bała, kiedy flota dziewięciolatków wyciągała ją na pełne iławskie morze. Od niemej tragedii utonięcia Kejt była wtedy o jakieś siedemdziesiąt decybeli, ale strach rządzi się swoimi prawami.

Z Rycerzem Pierwszym wcześniej się przyjaźnili, można powiedzieć nawet, że wbrew wszystkiemu, bo przecież dziewczyny w tym wieku szczerze nie znoszą chłopaków w tym wieku. I ta miłość wyjątkowa między nimi skończyła się właśnie tego dnia. Kejt poczuła, że jej wybranek jest głupi jak wszyscy inni, ufać jemu i im nie należy, i że nigdy już nie chce mieszkać na Mazurach.

Nieszczęśliwa, rozmyślała długo, dlaczego Rycerz Pierwszy, kąpiąc się w jeziorze, chciał ją utopić. I teraz, kiedy Kejt już była dorosła, nadal pamiętała tamtą lekcję: że rozmawiać z mężczyznami to sobie można, dać się czarować, dać sobie obiecywać itede, ale… Są takie wiry, fale, woda bulgocząca w nosie, ustach i uszach… Strach. Czyste emocje rozpięte po ciele, ja z krwi i kości, akcja-reakcja. Bez czasu na to, co wyuczone, bez czasu na udawane miłości.

Kejt nie była głupia, wynalazła test, genialny test! Jeśli inteligentny facet, a przecież takiego szukała, po miesiącu wciąż nie proponuje wyjścia sportowego, sprawa jasna: przeintelektualizowany. Do widzenia! Życie to nie biblioteka.

Sportów drużynowych nigdy nie lubiła − ta straszna odpowiedzialność wobec grupy, która paraliżuje wszelkie możliwości. We dwoje jednak, skoro mamy być razem, uzupełniać się, grać w parze… W związku odpowiedzialność bardzo się przyda i tej odpowiedzialności Kejt szukała wśród otaczających ją, nazwijmy ich, rycerzy.

Eposów, legend było bez liku i nawet jedna chanson de toile

…Z Rycerzem Siódmym, na przykład, pojechali na wyprawę rowerową. Najpierw pociągiem, kilka stacji i byli jak w innym świecie, z dala od miejskich, bydgoskich koszmarów. Pomysł tak świetny, jak prosty. Trasę wybrali na całe popołudnie, 40 km po sympatycznych pagórkach, wzdłuż Wisły. Z myślą o romantycznym pikniku nad wodą Kejt spakowała kanapki i czekoladowe batony.

Było nader przyjemnie, spokojnie, relaks, każdy powinien spróbować. Wyścigi „pod górkę”, zjazdy bez hamowania, dziecięca beztroska. Trasa nieco się zmieniała i zaskakiwała, Bogiem a prawdą, w przewodniku oznaczona była jako piesza. Momentami ciasno, kamieniście, krzaki, robaki, pajęczyny, syf. Przygoda! Kejt bardzo się podobało.

Tylko ten Rycerz Siódmy, on chciał wciąż szybciej. Wnet trudno było uniknąć wrażenia, że lepiej by się tutaj czuł z kumplami. Kiedy złaziła z roweru przed zbyt stromym zjazdem czy wtedy, gdy wnosiła rower sama pod górę, sylwetka towarzysza migotała zaledwie gdzieś między drzewami coraz dalej na horyzoncie. Taki bojowy rycerz, tak świetnie sobie radził…

Po kolejnych kilometrach wnerwiona Kejt sama zjadła kanapkę i obydwa batony. Rycerz Pierwszy był daleko, nie potrzebował tam przygotowanej z poświęceniem kanapki, a już tym bardziej spowalniającej wyścig za jego życiowymi ambicjami słabej kobiety. Kejt bała się kolejnych upokorzeń, romans uznała za skończony.

…Rycerz Jedenasty, na przykład, nie garnął się zbyt do sportów. Ale był całkiem miły, więc chciała dać mu szansę. Zaproponowała coś najprostszego pod słońcem, jogging w miejskim parku. Biegała nieregularnie, co i rusz to traciła motywację, to znów odzyskiwała. Ale koniec końców szło jej nie najgorzej. Wybrała znaną sobie dobrze ścieżkę na dwa, trzy kwadranse truchcikiem.

Strony: 1 | 2 | 3

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn