Listopadowy Magazyn Turystyki Górskiej „n.p.m.”

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 22 października 2013 11:17

„Co cię nie zabije, to cię wzmocni” – powtarza sobie Adam Bielecki, na którym komisja ds. Broad Peaku nie zostawiła suchej nitki. W listopadowym numerze „n.p.m.” podsumowujemy zamieszanie wokół raportu komisji powołanej przez Polski Związek Alpinizmu. Znajdziecie w nim także rozmowę z Adamem, który podkreśla: „Już wiem, że nie jestem sam”. Poza tym zapraszamy w Alpy w rejon Achensee, w gruziński Kaukaz i w norweskie góry Dovre. Wybieramy się także na Siwy Wierch w Tatrach Zachodnich, w Beskid Niski oraz Żywiecki oraz w zapomniane nieco Góry Bystrzyckie. Rozmawiamy także z Wojciechem Kukuczką, m.in. o wznowieniu książki „Na szczytach świata” oraz prezentujemy przegląd koszulek termoaktywnych.

npm_11_2013_net_mala

Kamienie z Broad PeakuKto zawinił? Czego zabrakło? O to po tragedii na Broad Peaku środowisko górskie, media i opinia publiczna spierały się przez długie miesiące. Gdy powołana przez PZA komisja opublikowała swoje wnioski, zabrzmiały one jak wyrok – nie tylko na konkretne osoby, ale także na polski himalaizm i na jego przyszłość. Adam Bielecki stał się głównym negatywnym bohaterem raportu komisji PZA. Ale prawie natychmiast negatywne oceny zebrał sam raport.

Ten raport dobija polski himalaizm. Jakby wszystkim wspinaczom w kraju ktoś podciął skrzydła. Dzisiaj mam poczucie, że powinienem przestać się stale tłumaczyć z Broad Peaku, a raczej członkowie komisji powinni się wytłumaczyć z treści raportu. W takim myśleniu nie jestem sam – mówi w rozmowie z „n.p.m.” Adam Bielecki.

W najnowszym numerze „n.p.m.” krok po kroku przypominamy, co się wydarzyło po ujawnieniu raportu komisji. Bielecki opowiada o tym już spokojnie, bez emocji.

Nie ze wszystkiego, co zrobiłem, jestem dumny, ale też nie wstydzę się swojego postępowania. Od początku miałem poczucie, że zupełnie inaczej wygląda Broad Peak przedstawiony w mediach, a inaczej, gdy kontaktuję się z ludźmi twarzą w twarz, np. z publicznością podczas prelekcji. Nie będę się chował. To, co komisja napisała, to jej subiektywne zdanie – i nie jest to zdanie powszechnie obowiązujące. W powszechnym odbiorze raport uznany został za niesprawiedliwy. Poczułem, że nie jestem w tym wszystkim sam. Publicznie wsparł mnie mój Klub Wysokogórski w Krakowie, a także moi dotychczasowi partnerzy wspinaczkowi. Rozmawiałem z ludźmi ze środowiska, z sympatykami wspinaczki. Na moim Facebooku było szaleństwo, w pozytywnym tego słowa znaczeniu – opowiada Bielecki. Cała rozmowa na łamach listopadowego „n.p.m.”.

Jak dotknąć głowy misia Największe jezioro w Tyrolu z rozległymi plażami? Podróż statkiem? Leniwe spacery po 1000 m n.p.m.? Zaprawiony w bojach turysta na samą myśl o tego typu atrakcjach popuka się w czoło z dezaprobatą. Ale przecież wokół tej wielkiej wody amatorów mocnych wrażeń zapraszają liczne via ferraty, a na rodziny z dziećmi czeka na przykład Głowa Misia. Achensee nie warto omijać z daleka. Zapraszamy nad największe jezioro w Tryolu, wokół którego roztaczają się piękne masywy Rofan i Karwendel.

Odmienne stany tatrzańskości Monte Grigio – tak pewnie po włosku przetłumaczylibyśmy nazwę „Siwy Wierch”. Dlaczego właśnie po włosku? Ano dlatego, że tutaj wszystko jest dolomickie: oślepiająca biel skał, ich wapienna budowa i fantazyjne kształty. I tylko jeden mały szczegół się nie zgadza: jesteśmy w Tatrach. Zapraszamy na Słowację w Tatry Zachodnie. Siwy Wierch to tylko 1805 m n.p.m., ale wejście na szczyt to naprawdę niesamowite przeżycie.

Wieża znad Doliny Śmierci Nie ma sensu dywagować nad tym, jak by to wszystko wyglądało bez Andrzeja Stasiuka. Upłynęło wiele wiosen, odkąd pomalował on swoim piórem ten przygraniczny skrawek ziemi zapomnianej. Przypomniał światu o Dukli, Żmigrodzie i Wasylu Padwie. Szkoda tylko, że tak późno, bo po Beskidzie Dukielskim można chodzić od dawna. To idealny teren na krótkie jesienne wypady.

Pierwsza przy skórze Przewaga „oddychaczy” nad bawełną i kraciastą flanelą jest oczywista. Potwierdza to przykład i autorytet wielu pokoleń wspinaczy, przewodników i przede wszystkim rosnące uznanie turystów. Wiele lat musiało jednak minąć, by koszulki termoaktywne stały się absolutnym outdoorowym standardem, dostępnym nawet w marketach. W listopadowym „n.p.m.” prezentujemy przegląd koszulek termoaktywnych i szerszy opis ośmiu najpopularniejszych w ostatnim czasie modeli.

A ponadto:

Polak ranny, ratownicy bimber piją Nie wsiadaj do busa, który nie ma pękniętej przedniej szyby, bo to oznacza, że jego kierowca jest nowy i niedoświadczony – tak brzmiała pierwsza rada, jaką można usłyszeć po przyjeździe do Gruzji. I chętnie powtarzana jest przez przyjeżdżających do Gruzji Polaków. Zapraszamy do Swanetii. Cel to m.in. Tetnuldi (4858 m n.p.m.) i Szchara (5193 m n.p.m.).

Strony: 1 | 2

Tagi

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn