Wilcze historie, czyli relacja z Wolfskin Stories Event

przez Michał Gurgul | Opublikowano 18 listopada 2018 14:53

„Warto jest marzyć i mieć odwagę, żeby te marzenia realizować” – takimi słowami swoją prelekcję, a tym samym cały, pełny wrażeń dzień wśród „watahy wilków”, zakończyła Martyna Wojciechowska – najbardziej oczekiwana prelegentka Wolfskin Stories Event.

Wataha gości i organizatorów (fot. Outdoor Magazyn)

17 listopada w sali konferencyjnej Airport Hotel odbyła się druga edycja wydarzenia organizowanego przez markę Jack Wolfskin. Ten mini-festiwal to 7 historii opowiedzianych przez ludzi, którzy – niejednokrotnie za cenę wielu wyrzeczeń i poświęcenia – realizują swoje pasje.

O ideę Wolfskin Stories Event zapytaliśmy głównego organizatora i przedstawiciela marki Jack Wolfskin w Polsce, Marcina Gabryołka:

Chcemy inspirować i motywować ludzi do działania – to jest misją Jacka Wolfskina. Chodzi tu o działania w terenie, aktywność, podróże, ale także rozwój osobisty w różnych dziedzinach – stawianie sobie celów i dążenie do ich realizacji.

Frekwencja w porównaniu do zeszłego roku jest większa o ponad 100 osób. W tym momencie na sali znajduje się ponad 450 słuchaczy. To utwierdza nas w przekonaniu, że warto jest organizować takie wydarzenia.

Marcin Gabryołek – główny organizator wydarzenia i przedstawiciel marki Jack Wolfskin w Polsce (fot. Wolfskin Stories Event)

Bardzo cieszymy się z obecności Martyny Wojciechowskiej, która jest ambasadorem marki. Nasza współpraca jest bardzo naturalna, ponieważ marka Jack Wolfskin nigdy nie była przeznaczona dla pojedynczego, ambitnego sportowca – np. wspinacza. Od zawsze chodziło o entuzjazm, wspólne przeżywanie przygód ze znajomymi, takie – nazwijmy to – „wesołe podróżowanie”. Martyna zdobyła Koronę Ziemi, ale nie jest sportowcem. Jest podróżniczką, reporterką, która pokazuje nam mniej znane miejsca na świecie i historie ludzi, które je zamieszkują. Zaraża swoją pasją i inspiruje. To idealnie pasuje do filozofii Jacka Wolfskina.

Wolfskin Stories to wydarzenie skierowane w przeważającej mierze do osób, które skończyły już studia i pracują. Z jednej strony w naturalny sposób wpływają na to ceny biletów (najtańszy bilet – 249 zł), z drugiej – odpowiednio dopasowany jest poziom imprezy (lokalizacja, przerwa kawowa, lunch, specjalna strefa dla dzieci). Trzeba przyznać, że taka formuła zapewnia stosunkowo kameralną atmosferę, a uczestnicy mają sporo czasu na rozmowy i zdjęcia z prelegentami.

Przerwa kawowa – okazja do zakupu książek, rozmowy i zdjęć z podróżnikami (fot. Outdoor Magazyn)

Serię siedmiu „wilczych historii” zainaugurowała opowieść Angeliki Chrapkiewicz-Gądek, która cierpi na rdzeniowy zanik mięśni. Pomimo poważnych przeciwności losu, Angelika wyznacza sobie ambitne cele i stara się spełniać odważne marzenia. Do tej pory jako pierwsza osoba w Polsce z takim schorzeniem zdobyła uprawnienia nurkowe. Weszła też na Rysy, Mnicha i Gerlach. Podczas wyprawy na Kilimandżaro dotarła do wysokości 5200 m. „Co powstrzymuje Ciebie przed spełnianiem marzeń?” – zdawała się pytać prelegentka, a jej historia z pewnością wywarła na uczestnikach silne wrażenie.

Goście wydarzenia Wolfskin Stories Event (fot. Outdoor Magazyn)

Druga prelekcja to z kolei historia podróży zrealizowanej przez znaną dobrze ekipę „Busem przez świat”. Opowieść, barwnie obrazowana filmami i fotografiami, przeniosła uczestników w dzikie ostępy Ameryki Północnej, z jej pięknymi górami, lasami oraz rzekami. Szczególnie te ostatnie zapewniły uczestnikom wyprawy sporo emocji – Ola i Karol wspominali spływ rzeką okalaną przez lodowiec oraz rzekę, która okazała się być barierą nie do pokonania na drodze do autobusu Alexandra Supertrampa. Słynne miejsce śmierci buntownika (jego historię spisał w 1996 r. Jon Krakauer – książka, a później film „Into the Wild”) podróżnikom udało się w końcu osiągnąć z pomocą helikoptera.

Karol i Ola – Busem przez Świat (fot. Outdoor Magazyn)

Kompletną odmianą była prezentacja Adama Wajraka, dziennikarza oraz pisarza zafascynowanego dziką przyrodą polskich lasów i puszczy. Drzewa, rośliny, grzyby, owady, ptaki, roślinożercy i drapieżniki. Adam opowiadał o florze i faunie Puszczy Białowieskiej, ze szczególnym zamiłowaniem oddając się historiom o swoich licznych i niejednokrotnie zaskakujących spotkaniach z wilkami. Z prelekcji wynikały dwie konkluzje. Pierwszą jest to, że nasz szacunek dla przyrody i naturalnych mechanizmów nią rządzących jest nieodzowny – powinniśmy za wszelką cenę chronić te nieliczne, dzikie obszaru, które nam pozostały. Druga – to to, że obraz złych wilków funkcjonujący w naszej kulturze – chociażby Marsz wilków z Akademii Pana Kleksa – jest nie do końca prawdziwy.

Adam Wajrak podpisuje swoją książkę “Wielka Księga Prawdziwych Tropicieli” (fot. Outdoor Magazyn)

Anna Jaklewicz, kolejna „wilcza osobowość”, opowiedziała natomiast historię swojego życia wśród Derwiszów, starożytnej biżuterii, potłuczonych naczyń i ludzkich czaszek – historię życia zainspirowaną w pewnym stopniu postacią Indiana Jonesa. Ania jest archeologiem terenowym, a jej prelekcja uzupełniona fotografiami i filmami obfitowała w ciekawostki kulturowe Sudanu – barwnego i nadal niezbyt popularnego wśród turystów kraju.

Po przerwie na lunch pałeczkę w sali konferencyjnej przejął Piotr Cieszewski, zdobywca Mount Everest, trener przywództwa, były dyrektor w korporacji budowlanej Skanska i ekspert w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Piotr jest profesjonalnym mówcą, a celem jego prelekcji pod tytułem „Everest – 65 lat temu i dziś” było podzielenie się energią i zmotywowanie do działania. Cel został osiągnięty, chociaż moje obawy, że ten profesjonalny sposób motywowania może nie działać na wszystkich, potwierdziły rozmowy z kilkoma uczestnikami. Niemniej, należy pamiętać, że różne bodźce działają na różne typy osobowości, a wybierając 7 tak odmiennych historii nie można liczyć na dogodzenie wszystkim, w każdym przypadku.

Stoisko sprzętowe marki Jack Wolfskin (fot. Outdoor Magazyn)

W powietrzu czuć było już atmosferę oczekiwania na punkt kulminacyjny wieczoru, jednak na uczestników czekała jeszcze jedna podróż – tym razem na koło podbiegunowe. O swojej wrześniowej podróży poślubnej na Lofoty opowiedzieli podróżnicy z „Apetyt na świat” – Aga i Piotr. Ta bogata we wskazówki praktyczne i obrazowana świetnymi zdjęciami prelekcja, miała na celu pokazać jak niewiele trzeba, aby oderwać się od rzeczywistości, a także, że: „zapach suszonego dorsza nie zawsze musi być smrodem” oraz „kobieta potrafi wytrzymać bez mycia włosów przez 7 dni”.

Raz wilk, raz żubr… (fot. Outdoor Magazyn)

Martyna Wojciechowska – bez wątpienia najbardziej oczekiwany gość Wolfskin Stories Event – nie zawiodła zgromadzonych licznie słuchaczy. Swoją prelekcję Martyna rozpoczęła od wspomnień pierwszych podróży oraz krokach jakie musiała podjąć, aby znaleźć się dzisiaj w tym a nie innym miejscu. A miejsce i czas jest szczególne: prowadzony przez Martynę program „Kobieta na krańcu świata” obchodzi właśnie 10-lecie. Wszystko zaczęło się jednak od pierwszego kroku – podróżniczka zgadza się tutaj z chińskim filozofem Lao Tzu:

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

Sentencja zapisana przez Martynę najpierw długopisem na ręce – później utrwalona w formie tatuażu (fot. OM/materiały Martyny Wojciechowskiej)

Martyna przytoczyła zabawną anegdotkę ze swojej pierwszej samodzielnej „wyprawy” w wieku niecałych 4 lat. Jej celem była stacja paliw na obrzeżach miasta – „furtka na świat”. Samą podróż niestety (a może na szczęście?) dość szybko udaremniła mama Martyny, łapiąc uciekinierkę w trakcie jej wędrówki wzdłuż drogi szybkiego ruchu. Wnioski jakie wyciągnęła z tej przygody młoda podróżniczka: „Do każdej podróży trzeba się dobrze przygotować”.

Prelekcja Martyny Wojciechowskiej (fot. Outdoor Magazyn)

W dalszej części prelekcji Martyna podzieliła się z uczestnikami kulisami powstawania programu telewizyjnego oraz momentami z jej podróży i przygód, których nie mamy okazji zobaczyć na ekranie. Reporterka zwróciła również uwagę na to, w jak różny sposób ludzie postrzegają świat – czym są dla nich tak podstawowe pojęcia jak: dom, jedzenie, rodzina, piękno czy pasja. Był czas na śmiech, refleksję i smutek. Martyna w typowy dla siebie, lekki i naturalny sposób przedstawiała kolejne tematy, historie i ciekawe spotkania z ludźmi na całym świecie – pozostawiając nas z niedosytem. Okazało się bowiem, że nieco ponad godzina to stanowczo za mało na taką podróż z Martyną.

Warto jest marzyć i mieć odwagę, żeby te marzenia realizować.

Tymi słowami Martyna Wojciechowska zakończyła swoją prelekcję – te słowa chyba najlepiej oddają ideę Wolfskin Stories Event.

Wilcza wataha rośnie w siłę (fot. Outdoor Magazyn)

Michał Gurgul

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn