Od podróżników, dla podróżników – relacja z festiwalu Travenalia 2018

przez Michał Gurgul | Opublikowano 05 listopada 2018 15:00

W dniach 27, 28 października 2018 r. w Krakowie odbył się Festiwal Podróżniczy Travenalia. Prelekcje o tematyce krajoznawczej, spotkania z podróżnikami i autorami książek, a także pokazy filmów, od 9 już lat przyciągają rzesze osób ciekawych świata. Nie inaczej było i w tym roku.

Uczestnicy Travenaliów zapełniają główną aulę Auditorium Maximum (fot. Travenalia)

Na wyjątkowy charakter Travenaliów wpływa fakt, że jego organizatorami są niemal wyłącznie studenci. Historia festiwalu sięga 2010 r. kiedy Bartek Piziak student geografii i ówczesny szef akademickiego klubu turystycznego „Rozdroże” oraz Andrzej Urbanik, podróżnik i lekarz, szef Katedry Radiologii CM UJ wpadli na pomysł, aby stworzyć arenę dla spotkań dla globtroterów z Krakowa i Małopolski. Ich inicjatywa spotkała się z ciepłym przyjęciem, a festiwal z roku na rok cieszył się coraz większym zainteresowaniem, zarówno wśród studentów jak i osób starszych, marzących o przygodach w odległych krajach.

Andrzej Urbanik (z lewej) wraz z prelegentami festiwalu Travenalia 2018 (fot. Travenalia)

Dzisiaj festiwal nadal organizowany jest przez studentów (zrzeszonych w Kole Naukowym Geografów – wielu z nich to miłośnicy podróży), a Andrzej Urbanik stał się „ojcem chrzestnym” i dobrym duchem imprezy. Biorąc pod uwagę młody wiek organizatorów, profesjonalizm z jakim przygotowany został tegoroczny festiwal, budzi szczery podziw. Za sterami imprezy zasiadają Grzegorz Smułek i Wiktor Stręk, którym wsparcia udzielają wolontariusze z Koła. Chętnych do pomocy nie brakuje, a atmosferę wspólnej pasji do podróżowania i poznawania świata da się odczuć na każdym kroku.

Grzegorz Smułek (z lewej) przedstawia ekipę Bike Jamboree (fot. Travenalia)

Wśród tegorocznych prelegentów znalazły się postacie różnorodne, odmienne i ciekawe. Każdy z mówców przedstawiał inne rejony świata, sposoby podróżowania i gromadzenia doświadczeń. Każdy z innej perspektywy opowiadał o swoich przeżyciach, refleksjach. Z pewnością bardzo duże zainteresowanie słuchaczy wzbudziły m.in. wystąpienia Edyty Stępczak („Burka w Nepalu nazywa się sari”), Marcina Gabruka („Mentawajowie”), Justyny i Łukasza Filipowskich („40 000 km nad i pod równikiem dookoła świata. W poszukiwaniu najpiękniejszej rafy”), Miłki Raulin („Siła Marzeń”), Romualda Koperskiego („Wodą i lądem”), Łukasza Kocewiaka („Samotna wyprawa do Afganistanu i zdobycie szczytu Noszak”) czy Szymona Kuczyńskiego („Samotnie, non-stop pod żaglami dookoła świata”).

Tematyka Festiwalu nieustannie krążyła wokół podróży oraz kulturoznawczej i krajoznawczej roli jaką spełniają. Licząca 1200 miejsc, duża aula przy ulicy Krupniczej, w punktach kulminacyjnych wypełniała się niemal po brzegi. To jednak nie koniec historii. Rozmowy rozpoczęte na głównej sali znajdowały swoją kontynuację również poza jej murami, w korytarzach i westybulu Auditorium Maximum, gdzie uczestnicy Festiwalu mieli okazję spotkać podróżników – niejednokrotnie swoich idoli.

Program Festiwalu zakładał niewiele przerw, a szybkie tempo (większość prelekcji trwała krócej niż 30 minut) i ciągłość kolejnych wystąpień, z jednej strony zapewniała sporą intensywność doznań, z drugiej jednak pozostawiała w niektórych przypadkach delikatny niedosyt. Według organizatorów jest to jednak jedyny sposób przy przykuć uwagę słuchaczy oraz zapobiec opóźnieniom w grafiku. Trzeba przyznać, że kwestia realizacji programu została dopięta na ostatni guzik.

Ekipa organizatorów (fot. Travenalia)

Na Travenaliach spotkałem się z bardzo pozytywną energią – płynącą zarówno ze strony organizatorów, prelegentów, jak i uczestników. Spotkałem wiele osób pełnych pasji. Pasji do podróży i poznawania świata. Wiele z tych osób cały czas poszukuje nowych kierunków i wyzwań, inspiracji. Wiele z nich pociągają również (oprócz podróżowania) bardziej sportowe formy spędzania czasu, obcowania z naturą – aktywności, o których najczęściej przecież piszemy na łamach Outdoor Magazynu.

Jak się okazuje nasze światy są spokrewnione i uzupełniają się na wielu płaszczyznach. To co według mnie łączy nas jednak najbardziej, to chęć stawiania przed sobą kolejnych wyzwań i realizacji marzeń. Pasjonaci podróży i pasjonaci outdooru mają ze sobą wiele wspólnego. Dlatego jest nam się tak łatwo dogadać.

Do zobaczenia za rok – na kolejnej, jubileuszowej edycji!

Stoisko Outdoor Magazynu na Travenaliach 2018 (fot. Klaudia Jagi)

Michał Gurgul

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn