Jazda rowerem zimą – poradnik dla wytrwałych

przez Piotr Turkot | Opublikowano 15 lutego 2018 11:44

Pęd wiatru, ciepłe promienie słońca na twarzy… Gdy spędzamy większość doby w ciemnościach, przemieszczając się niemrawo w zamkniętym cyklu praca – samochód – dom, pamięć o wiosenno-letnich wycieczkach podnosi na duchu w ponure, zimowe miesiące. Zanim jednak spakujemy walizki i zabukujemy pierwszy lepszy lot w tropiki, warto rozważyć czy nie przesiąść się na rower, nawet pomimo mroźnej aury!

Doświadczenie zimowego „rowerowania” jest bardzo korzystne i przyjemne

Jeżdżąc rowerem przez cały rok zapewniamy sobie stałą produkcję hormonów szczęścia, dobrą formę i budujemy odporność. Doświadczenie zimowego „rowerowania” jest bardzo korzystne i przyjemne, ale pod warunkiem, że dobrze przygotujemy się do tego. Pamiętajmy, że „nie ma złej pogody, są tylko niewłaściwie ubrani ludzie”.

Jak ubierać się na rower w zimie?

Człowiek jest ssakiem stałocieplnym, dlatego zachowanie dobrego samopoczucia podczas aktywności fizycznych zależy od utrzymania odpowiedniej temperatury i nawodnienia organizmu. Zwłaszcza w okresie od listopada do marca, musimy skutecznie zabezpieczać się przed złą pogodą. Idealna odzież sportowa to taka, która przepuszcza wilgoć na zewnątrz, utrzymując przy tym optymalną temperaturę przy skórze i zatrzymuje deszcz oraz wiatr z dala od nas. Jednak nie ma materiałów, które zdziałają cuda w pojedynkę. Znana od lata zasada mówi: do sportów w chłodne i deszczowe dni ubieramy się na cebulkę, czyli warstwowo. Bielizna jesienno-zimowa powinna zbierać pot i transportować go na zewnątrz, grzać ciało nawet wtedy, gdy jest mokra i błyskawicznie schnąć. Warstwa ocieplająca powinna swobodnie przepuszczać parę wodną od ciała, ale blokować wiatr i deszcz. Bywa, że planowany wysiłek będzie na tyle intensywny, że nie potrzeba już warstwy grzejącej, a wystarcza tylko dobra bielizna sportowa i oddychająca kurtka lub softshell, chroniący przed wiatrem i lekkim deszczem. Jednak zawsze warto wozić ze sobą awaryjną bluzę lub polar, który ubierzemy w trakcie postoju.

Pamiętajmy, aby nie wychładzać gwałtownie przegrzanego organizmu, jeśli nie mamy możliwości pozbycia się mokrych ubrań. W przypadku, kiedy do wychłodzenia dołączy brak sił z powodu niedoborów elektrolitów, a nasze ciało woła o cukier i energię, to możemy znaleźć się w naprawdę niebezpiecznej sytuacji. Dlatego warto zainwestować w dobre ubrania sportowe na chłodną i mokrą aurę.

Na zimową rowerową wycieczkę warto ubrać się na cebulkę, czyli warstwowo.

Hu hu ha bawełna zimą jest zła

Bawełna to najpopularniejszy materiał naturalny, z którego ubrania nosimy codziennie. Jednak zupełnie nie nadaje się do użytku sportowego. Bawełna doskonale chłonie wodę. Tak dobrze, że wytwarza się z niej ręczniki. Jazda rowerem, kiedy jesteśmy zawinięci w mokry ręcznik nie należy do przyjemności, gwarantujemy. Alternatywą dla bawełny jest wełna, która dobrze sprawdza się w trudnych warunkach pogodowych od setek lat. Dzięki swoim doskonałym właściwościom higroskopijnym, odseparowuje wilgoć od skóry i grzeje nawet, jeśli zawilgnie. Nowoczesna bielizna wełniana kosztuje, co prawda, więcej, ale jest bardzo komfortowa w użytkowaniu – nie drapie, nie chłonie zapachów i nosi się ją „jak drugą skórę”.

Nieco tańsze są koszulki, spodenki czy bluzy wykonane z materiałów syntetycznych, głównie poliestrowe lub nylonowe. Dobrej klasy sztuczne materiały, z kilku rodzajów włókien są elastyczne i trwałe, nie tracą kształtu oraz mogą mieć dokładnie określone właściwości izolacyjne i wiatroszczelne. Syntetyki nie chłoną też wody i dają poczucie suchości skóry, co poprawia samopoczucie w trakcie wysiłku.

Odzież wierzchnia membranowa, czyli wszelkie „texy”

Kurtki i spodnie z membraną mają za zadanie przepuszczać wilgoć produkowaną przez organizm na zewnątrz, jednocześnie blokując wiatr i wodę z zewnątrz. Żeby para wodna mogła przenikać do środowiska, materiał musi być porowaty lub dzięki zabiegom chemicznym, zdolny do transportu wody w określonym kierunku. Sprawienie, żeby para wodna poruszała się tylko w jedną stronę, a deszcz pozostawał z daleka, jest niezwykle trudne. Dlatego ubrania z Gore-Texu kosztują więcej. Niemniej gwarancja suchych nóg w zimie (buty na rower z membraną) jest warta każdej złotówki.

Konserwacja łańcucha

Jak dbać o rower w zimie?

Najlepiej byłoby posiadać rower dedykowany do każdego rodzaju aktywności, czyli minimum szosówkę, rower MTB i miejski. Do tego spokojnie można by doliczyć osobny rower na zimę, ponieważ trudne warunki drogowe i klimatyczne wymagają wielu dodatkowych zabiegów. Zima jest bardzo wymagającym okresem dla wszystkich podzespołów roweru. Sól drogowa przyspiesza korozję elementów metalowych, w tym także aluminium, choć w wyraźnie wolniejszym tempie niż stali. Niskie temperatury upośledzają działanie linek i pancerzy, a więc mniej precyzyjnie pracują przerzutki i tradycyjne hamulce. Wreszcie mróz usztywnia gumowe elementy, więc opony tracą przyczepność. Jeśli nie zamierzamy posiadać wielu jednośladów, nie pozostaje nam nic innego jak przygotować do zimy rower za pomocą smarów i dedykowanych części.

Opony zimowe na rower mają sens

„Zimowki” różnią się od opon letnich składem mieszanki, większą ilością sadzy oraz polimerowych dodatków. Dzięki temu opony zimowe nie twardnieją w niskich temperaturach, a więc zachowują optymalną powierzchnię kontaktu z podłożem. W zależności od tego czy więcej czasu będziemy jeździć po lodzie i ubitym śniegu, czy po czarnym asfalcie i zamrożonej ziemi, możemy wybrać opony z bardzo gęstym bieżnikiem lub opony ze stalowymi kolcami. Od 2012 roku rowerzyści w Polsce mogą oficjalnie używać opon z kolcami. W zależności od przeznaczenia roweru, opony mogą mieć od kilkudziesięciu, do ponad 200 kolców. Te ostatnie umożliwiają gwałtowne manewry nawet na gładkim lodzie. Jeśli poruszamy się po mieście lub na obszarach podlegających odśnieżaniu, wystarczą opony zimowe, bez kolców.

Jeśli tylko rama roweru pomieści szersze opony warto zakupić rozmiar większy niż latem, a następnie jeździć na nieco mniejszym ciśnieniu. Opory toczenia mogą wzrosnąć, jednak zwiększona powierzchnia kontaktu z podłożem zapewnia lepszą trakcję. Czołowi producenci opon rowerowych jak Continental, Schwalbe i Nokian mają w ofercie modele z przydomkiem Winter lub Ice. Warto zainwestować w specjalistyczne ogumienie, a jest spora szansa, że unikniemy wielu trudnych sytuacji, w których opony letnie nie dałyby rady.

Patrycja Adamczyk

Tagi

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn