Nic co łatwe nie cieszy tak bardzo – wywiad z Michałem Kołodziejczykiem, organizatorem zawodów Beskidy Ultra Trail

przez Administrator | Opublikowano 22 sierpnia 2017 15:54

„Jeśli wierzyć uczestnikom, wyróżniamy się atmosferą. Nie silimy się na elitarność, nie zapraszamy VIP-ów ani gwiazd. Zwycięzcę i ostatniego traktujemy tak samo, a zawodnicy to nasi kumple. U nas każdy może wygrać” – mówi Michał Kołodziejczyk, dyrektor zawodów Beskidy Ultra Trail, które odbędą się w dniach od 28 września do 1 października. Z Michałem rozmawiamy m.in. o specyfice tej imprezy, wyzwaniach jakie czekają na zawodników, a także o tym czym wyróżniają się biegacze startujący w Beskidy Ultra Trail.

Michał Kołodziejczyk

Przed nami kolejne zawody Beskidy Ultra Trail, zanim jednak przejdziemy do przyszłości, skupmy się na przeszłości. Jak to się wszystko zaczęło?

Michał Kołodziejczyk: Zaczęło się pięć lat temu kiedy postanowiliśmy stworzyć coś co będzie prawdziwym wyzwaniem, naprawdę trudnym biegiem, czymś do czego naprawdę będzie trzeba się przygotować, ale jednocześnie radość na mecie będzie niezrównana. Biegaliśmy już w wielu imprezach w Polsce i za granicą, i choć wiele zawodów w kraju było całkiem interesujących, to tak naprawdę nic nie równało się poziomem trudności z tymi z zagranicy. I tak właśnie powstał BUT. W trakcie pierwszych zawodów, jako początkujący, zaliczyliśmy parę wpadek organizacyjnych. Wiele się musieliśmy nauczyć i szybko wyciągać wnioski, ale już następne imprezy były takie jak oczekiwaliśmy. Od drugiej edycji baza zawodów znajduje się w Szczyrku, gdzie od lat możemy liczyć na ogromne wsparcie ze strony miasta. Wtedy też ustaliły się trasy. I choć co jakiś czas coś dodajemy, są one mniej-więcej takie same.

Czy możecie powiedzieć kilka słów o sobie – kto stoi za tymi zawodami?

Obecnie BUT-a robi już stała ekipa, czyli Fundacja Aktywne Beskidy. Nad całością czuwam ja i moja żona Hania, a pomagają nam Marek, Magda, Roman, Sebastian, Zuzia i Alek.

Jak to wygląda obecnie? Dlaczego to robicie i czym jest dla Was ta impreza?

Teraz BUT to dokładnie przemyślana impreza dla konkretnego biegacza – takiego, który ma wizję gór spójną z naszą. Przygotowujemy zawody bardzo trudne, ale nasze trasy są starannie zaplanowane, przemyślane i przepiękne widokowo. Ponieważ działamy jako Fundacja nie skupiamy się na wyniku finansowym i nie dążymy do zadowolenia klienta za wszelką cenę, bo uczestnicy naszych imprez to nie klienci. Naszą misją jest pokazanie Beskidów takich jakimi są naprawdę, czyli jednocześnie pięknych i trudnych, bez taryfy ulgowej.

Beskid Ultra Trail (fot. Michał Unolt/Uboot-Studio.com)

W jaki sposób zmieniały się te zawody z edycji na edycję?

Pierwsza edycja zaczynała się w Bielsku-Białej i miała cztery dystanse. Od drugiej edycji, czyli od momentu przeniesienia do Szczyrku, trasy się ustaliły. Początkowo proponowaliśmy trzy dystanse: 60km, 90km i 260km, ale stopniowo impreza rozrosła się i teraz mamy 10, 20, 40, 60, 90, 130 i 305 km. Jedną z najważniejszych zmian było wprowadzenie innej formuły najdłuższego dystansu. Początkowo było to 220 km z punktami odżywczymi i znakowaną trasą, teraz jest to 305 km i bieg bez żadnego wsparcia od nas. Uczestnicy dostają jedynie track GPX, mapę, opis trasy i tracker GPS. To pierwszy bieg ultra w Polsce, w którym wszyscy uczestnicy są śledzeni 24 godziny na dobę za pomocą nadajników GPS. Szybki wgląd w statystyki strony, na której widać poczynania biegaczy, pozwala ocenić, że z punktu widzenia kibica to bardzo emocjonujące zawody.

Kiedy zaczynacie działanie i jak wygląda organizacja tego typu imprezy krok po kroku?

Tak naprawdę praca nigdy się nie kończy, bo już teraz musimy myśleć o przyszłym roku. Bardzo dużą wagę przywiązujemy do projektowania tras. Muszą być jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne, często poza szlakami. Najpierw więc decydujemy jakie to będą trasy i ile ich będzie. Potem musimy je obiegać jeśli są nowe, sprawdzić w terenie, nanieść poprawki i zdecydować gdzie i ile będzie punktów odżywczych, obliczyć koszty, zaplanować ilość obsługi, załatwić pozwolenia, dokumenty i tak dalej. Odpowiednio wcześnie musimy pomyśleć o sponsorach i skontaktować się z nimi, zaplanować marketing, reklamę i informacje dotyczącą imprezy. Potem powoli wszystko należy „złożyć do kupy” i czekać na zawodników.

Co jest najtrudniejsze w organizacji tego typu zawodów?

Strony: 1 | 2 | 3 | 4

Wyświetlam 1 Comments
Dodaj swój komentarz
  1. Sceptyk napisał(a):

    wzruszające :)

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn