Dlaczego w góry idzie trzydziestoletni facet, który ma dwójkę dzieci? Rozmowa z Anną Wakulik, autorką sztuki „Wasza wysokość”

przez Administrator | Opublikowano 19 listopada 2014 13:50

Jak oddać scenografią surową przestrzeń górską? Różnymi odcieniami bieli. W takiej przestrzeni właśnie oglądaliśmy czterech aktorów sztuki „Wasza wysokość”, której premiera odbyła się w minioną sobotę w Teatrze WARSawy. Jedynie ludzkie postacie na scenie mają inne barwy, w górskim chłodzie gorące są jedynie ludzkie emocje, marzenia i cierpienie.

Jadwiga Jankowska-Cieślak w roli Wandy (fot. Katarzyna Chmura)

Jadwiga Jankowska-Cieślak w roli Wandy (fot. Katarzyna Chmura)

Główna bohaterka – Wanda – wróciła właśnie z wyprawy, podczas której zginął jej partner. Tłumaczy się podczas konferencji prasowej:

WANDA

Czuję się jak Jezus. Państwa to śmieszy. Ale ja nie czuję się jak ten Jezus, którego się czci, tylko jak ten zelżony i pohańbiony. Być może po to tacy ludzie jak my są państwu potrzebni – żeby było na kogo pluć? Jest nieżywy mężczyzna. I jestem ja, żywa. Dzielenie się tym, co stało się na górze, uważam za bezzasadne, bo nizina nie zrozumie wyżyny, a dół nie zrozumie góry. Bałam się. Nie mogłam oddychać. Rzygałam. Popełniłam kilka błędów. Walczyłam. Źle obliczyłam czas. Zepsuł mi się telefon.

Nie czuję się winna.

Zepsuł się.

Źle obliczyłam.

Popełniłam.

I sama będę z tym żyła*.

Z sali padają też brutalne pytania:

Czy zrobiła pani wszystko, żeby nie spadł? Może pani spać? Może pani myśleć? Może pani uprawiać seks? Brzydzi się pani myślą o sobie? Uważa pani, że powinna tam zostać zamiast niego? Jak pani udowodni, że pani żal?

Pytania zadaje dwoje innych bohaterów sztuki – Anny, dziewczyny chłopaka, który zginął na wyprawie oraz od Operatora. Tak zaczyna się historia, której finał będzie tragiczny. Dlaczego właśnie tak?

Aneta Żukowska: Skąd czerpałaś inspiracje do napisania sztuki „Wasza wysokość”?

Anna Wakulik (autorka sztuki „Wasza wysokość”): Pomysł na sztukę został mi podsunięty przez Katarzynę Kalwat. Zadzwoniła pewnego dnia i powiedziała, że chciałby wyreżyserować coś co ja napiszę, a co dotyczy alpinistów, himalaistów, wspinaczy i generalnie sportów ekstremalnych.

Kiedy to było?

W marcu ubiegłego roku.

Czyli bezpośrednio po głośnych wydarzeniach dotyczących zimowej wyprawy na Broad Peak?

Właściwie tak, nawet w trakcie. Na pewno jeszcze przed śmiercią Artura Hajzera. To były inspiracje wydarzeniami, które przyszły do nas z rzeczywistości, ale mnie interesowało nie tyle to, co się dzieje w mediach na ten temat, tylko zaplecze rodzinne, psychologiczne, socjologiczne środowiska wspinaczkowego. Jak to wygląda poza tym, co widzimy w mediach, poza oficjalnymi wypowiedziami, jakie są konstelacje i układy rodzinne, jak wyglądają prywatne motywacje, skąd się to bierze, dlaczego tam idą, co jest tą chęcią, imperatywem? Czy na przykład w czymś im przeszkadza nizinne życie, czy jest to forma ucieczki od tej codzienności?

I jakie wnioski?

Wnioski różnorakie, nie ma oczywiście jednej odpowiedzi. Nie było też moim celem ferowanie wyroków. Przygotowując się do pisania tego tekstu, wykonałam bardzo dużo pracy dokumentalnej. Były to przede wszystkim filmy i książki, a najciekawsze były dla mnie dwie pozycje: dziennik z wyprawy Mirosława „Falco” Dąsala – materiał ten jest jednym z nielicznych przykładów tego, co człowiek myśli kiedy jest w górach, pisanym z głowy, prywatnym, to kopalnia małych rzeczy, które potem są zazwyczaj zapominane, pomijane, do tego „Góry na opak” Olgi Morawskiej. I to było najciekawsze, znajdywanie tam pewnych tropów. Na przykład trop pokoleniowy, który ważny jest również w spektaklu – ktoś idzie w góry, a okazuje się, że zarówno jego ojciec, dziadek, syn są w to w jakiś sposób uwikłani.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn