Nanga Parbat – decydujące starcie

przez Aneta Żukowska | Opublikowano 13 lutego 2014 0:03

Spodziewane okno pogodowe właśnie nadchodzi. W środę 12 lutego, z wyjątkiem zasłoniętego chmurami wierzchołka Nanga Parbat, niebo było czyste, a wiatr na wysokościach do 6500 m – umiarkowany, ok. 50 km/godz. W kolejnych dniach wiatr ma być jeszcze słabszy, ale spodziewane jest niewielkie zachmurzenie i słaby opad śniegu. W niedzielę chmury mają zniknąć, niestety wiatr będzie silniejszy. Tyle wynika z prognozy pogody opublikowanej na pakistańskiej stronie www.mountain-forecast.com/peaks/Nanga-Parbat.

Nanga Parbat – ściana Rupal (fot. altitudepakistan.blogspot.com)

Nanga Parbat – ściana Rupal (fot. altitudepakistan.blogspot.com)

Obydwie wyprawy postanowiły wykorzystać tę sytuację. Zarówno Simone Moro i David Göttler, jak i Tomek Mackiewicz z Pawłem Dunajem przenieśli się z bazy do obozu I (5100 m).

Emilio Previtali napisał:

Simone i David są w C1. Wyszli na lekko i bardzo zdeterminowani. Zaledwie dotarli do obozu, zatelefonowali do mnie i na początku podali czas jakim zabrała im wspinaczka. Alpinizm nie polega na ściganiu się na czas, ale wskazówki zegarka mogą świadczyć o formie i aklimatyzacji. Simone powiedział, że podejście zabrało im nieco mniej niż dwie i pół godziny , co stanowi około połowę czasu, jaki potrzebowali na początku. Teraz topią śnieg na wodę do picia i przygotowują kolację. Muszą się dobrze nawodnić, odpocząć i dobrze wyspać. Są weseli i żartują przez radio – ja to rozumiem – to czysta radość, gdy wspinasz się w górę i czujesz „silnik”, który działa dobrze na pełnych obrotach.

Również Tomasz i Paweł są w swoim namiocie w C1. Szczyt Nanga zakrywają chmury, ale niebo dookoła, zarówno na wschodzie jak i na zachodzie jest spokojne i czyste. Jest dość zimno, bardziej niż w ostatnim tygodniu . Mam nadzieję, że jutro wiatr będzie nieco słabszy.

David i Simone wychodzą 12 lutego z bazy w kierunku obozu I (fot. Emilio Previtali)

David i Simone wychodzą 12 lutego z bazy w kierunku obozu I (fot. Emilio Previtali)

Plan ataku będzie zależeć od pogody i warunków w ciągu następnych paru dni. Austriacki meteorolog Karl Gabl prognozuje, że najlepsze warunki będą panować 15 lutego. Warunki nie są idealne, a może nawet są mniej korzystne niż podczas poprzedniej próby, w tym sensie, że dni poprzedzające i bezpośrednio następujące po sobocie, będą bardzo wietrzne i mroźne. Mimo tego są to zdaniem Gabla najlepsze warunki, jakie można będzie znaleźć w okresie najbliższych 10-15 dni.

Trzymajmy mocno kciuki, gdyż prawdopodobnie jest to dla obu wypraw ostatnia szansa na zaatakowanie szczytu.

Tymczasem po stronie Diamir, Daniele Nardi kontynuuje aklimatyzację na stokach Ganalo Peak. 8 lutego wyszedł z bazy i po południu osiągnął wysokość 4600 m. Następnego dnia dotarł do 5000 m, ale nie mógł kontynuować wyżej, z powodu marznących stóp. Daniele mówi, że w tym roku temperatura jest znacznie niższa. Zgodnie z pierwotnym planem, włoski alpinista zamierza dotrzeć do wysokości 6000 m, zanim w stylu alpejskim zaatakuje Żebro Mummery’ego.

                                                                                                               Janusz Kurczab

wspinanie.pl

 

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn