Nasz packraftowy ekspert Robert Bogusz poleca kolejną dziką przygodę rzeczną: trzydniowy spływ Parsętą na odcinku Osówko-Karlino.
***
Rekomendowana trasa spływu
Parsęta to jedna z ciekawszych rzek Pomorza Środkowego – zróżnicowana, z fragmentami dzikimi, malowniczymi i wąwozowymi, ale też z miejskimi odcinkami oferującymi wygodny biwak i zaopatrzenie. Odcinek między Osówkiem a Karlinem (planowanym miejscem zakończenia spływu) liczy około 43 km i nadaje się na trzydniowy spływ packraftowy, również dla osób z podstawowym doświadczeniem. Największą atrakcją tej trasy jest pierwszy dzień – dziki odcinek wąwozowy o charakterze rzeki górskiej.
*
Więcej pomysłów na spływy packraftowe i kajakowe znajdziecie TUTAJ.
*
Dzień pierwszy: Osówko – Byszyno – około 11 km

Start spływu znajduje się przy tzw. ekologicznej budowli hydrotechnicznej tuż przy tamie w Osówku. Miejsce słoneczne, nadające się na biwak. Wodowanie utrudniają umocnienia brzegów i silny nurt – warto zachować ostrożność. Sama tama zbudowana jest z kamieni i posiada trzy przepusty – najlepiej pokonać ją środkowym.
Już 1,3 km dalej mijamy ruiny młyna i częściowo zawalony most z bystrzem – tu zaczyna się najciekawszy odcinek Parsęty. Rzeka wcina się głęboko w las bukowy, płynie wąwozem z wysokimi skarpami. Zwalone drzewa są przeważnie spławne – większość trudnych miejsc została przecięta i oznakowana (nieco trudno, szlak nieznacznie uciążliwy)
Za mostem na DW 163 Parsęta przyspiesza – miejscami tworzy szybki nurt, który wymaga uwagi przy przeszkodach. Dobre miejsce na przerwę znajduje się w Rzyszczewie– łatwy dostęp do brzegu.
Na biwak najlepiej zatrzymać się w Byszynie (prawa strona rzeki, tuż za mostem). Na miejscu wiaty ze stołami i ławami, toaleta i miejsce na ognisku.
Dzień drugi: Byszyno – Białogard – około 15 km

Za Byszynem Parsęta zmienia charakter – nurt jest spokojniejszy, możliwe pojedyncze zwałki (łatwo, szlak nieznacznie uciążliwy). Słychać już drogę wojewódzką, a rzeka stopniowo traci dziki charakter.
Na trasie mijamy kolejne wsie i punkty orientacyjne: Rogowo, most kolejowy w Dębrzynie, przyczółki dawnych mostów, a następnie efektowny wiadukt dawnej wąskotorówki nad torami kolejowymi i Parsętą.
Po minięciu mostu na ulicy Świdwińskiej w Białogardzie długie bystrze. Kilkaset metrów dalej (po prawej stronie) darmowe pole biwakowe: wiaty z dostępem do prądu, toaleta z prysznicem (ciepła woda).
Dzień trzeci: Białogard – Karlino – około 17 km

Trzeci dzień rozpoczynamy od spokojnego, choć uregulowanego odcinka Parsęty aż do elektrowni wodnej w Rościnie – długa przenoska (około 100 m). Dalej rzeka odzyskuje dziki charakter – pojawiają się kolejne zwałki, przyjemne meandry i piękne mosty z epoki międzywojennej. W przeciwieństwie do dnia poprzedniego nie słychać odgłosów cywilizacji.
Na trasie mijamy między innymi ujście Topieli (52,8 km), trzy betonowe mosty „donikąd”, a także nieukończoną elektrownię z czasów ostatniej wojny.
Spływ możemy zakończyć tuż przy wpływie Radwi do Parsęty (przystań kajakowa przy ul. Szczecińskiej – dostępne toalety, prysznice, wiata) albo płynąć nieco dalej, by zakończyć spływ za miastem na polu biwakowym (po prawej stronie).
Trudność
Trasa ma zróżnicowany charakter. Pierwszy dzień to wąwóz, szybki nurt, przeszkody – wymaga uwagi i podstawowego opanowania packraftu. Pozostałe dni są łatwiejsze, choć również ciekawe krajobrazowo. W klasyfikacji ZWC–ZWB (nieco trudno-łatwo), U2–U1 (szlak nieznacznie uciążliwy-szlak nieuciążliwy).
Sprzęt
W spływie brały udział następujące modele packraftów: PR 100 i PR 500 (Itiwit), Biker Pro i Wild Water (Bushraft), The Valkyrie i Gnarwhal (Alpacka Raft).
Noclegi i logistyka
Byszyno i Białogard to miejscowości zapewniające łatwy dostęp do zapasów, noclegu, dojazdu. Start w Osówku możliwy po wcześniejszym rozpoznaniu brzegu (dogodne miejsce przy tamie), koniec trasy na przystani w Karlinie.
Dodatkowe informacje
Parsęta wciąż pozostaje rzeką stosunkowo mało uczęszczaną.
Jeśli po zakończeniu spływu w Karlinie wciąż macie ochotę na odkrywanie przyrodniczych pereł Pomorza Zachodniego, koniecznie rozważcie odwiedzenie Szwajcarii Połczyńskiej – unikalnego mikroregionu krajobrazowego rozciągającego się na pograniczu gmin Połczyn-Zdrój, Złocieniec, Barwice, Czaplinek i wiejskiej gminy Świdwin.
Sercem tej krainy jest Dolina Pięciu Jezior – rezerwat krajobrazowy położony pomiędzy Połczynem-Zdrojem a Czaplinkiem. To jedno z najbardziej malowniczych miejsc w całym województwie zachodniopomorskim. Pofalowany krajobraz, głębokie doliny, strumienie i rynnowe jeziora tworzą tu niemal górską scenerię.
To także miejsce narodzin jednej z najpiękniejszych rzek Polski – Drawy.
Poza wodą region oferuje gęstą sieć szlaków pieszych i rowerowych, prowadzących przez zbocza, doliny i puszczańskie ostępy. To doskonałe miejsce na kontynuację przygody – tym razem lądem lub znowu na wodzie – ale już z zupełnie inną perspektywą.
Robert Bogusz



























