Outdoor Magazyn
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
Outdoor Magazyn
Brak wyników
View All Result

Smocza karawana

Redakcja Redakcja
22 sierpnia 2026
Relacje, Trekking, Wyprawy
0
smocza karawana

Sokotra fascynowała nas od zawsze. Odizolowana, trudno dostępna, z szerokim wachlarzem endemicznej flory i fauny – pobudzała podróżniczą wyobraźnię. (fot. Dagmara Jurecka i Leszek Jurecki)

Podziel się na FacebookuPodziel się na Twitterze

Sokotra fascynowała nas od zawsze. Odizolowana, trudno dostępna, z szerokim wachlarzem endemicznej flory i fauny – pobudzała podróżniczą wyobraźnię. Była dla nas obietnicą intensywnego i bliskiego kontaktu z naturą, a tego przede wszystkim szukamy w naszych podróżach.

*

smocza karawana
Jeszcze do niedawna wyspa ta była całkowicie zamknięta dla ruchu turystycznego.

Pomysł odwiedzenia Sokotry kiełkował w naszych głowach od bardzo dawna, ale jego realizacja wymagała odpowiedniego czasu. Jeszcze do niedawna wyspa ta była całkowicie zamknięta dla ruchu turystycznego. Obecnie coraz bardziej otwiera się na przybyszów z zewnątrz. Wciąż jednak ciężko jest dotrzeć do rzetelnych materiałów na jej temat. Szukając informacji, wycisnęliśmy z sieci prawdopodobnie wszystko, co się dało, a i tak mieliśmy spory problem ze znalezieniem szczegółowych map i opracowań kartograficznych (musieliśmy się posiłkować analizą zdjęć satelitarnych). Organizacja podróży zajęła nam bardzo dużo czasu i nie bez znaczenia był fakt, że Sokotra jest częścią pogrążonej w wojnie domowej Republiki Jemenu.

Mimo wielu organizacyjnych trudności nie porzuciliśmy naszych planów. Postanowiliśmy, że chcemy poznać to miejsce na własnych zasadach, fragment po fragmencie, nieśpiesznie, uważnie, próbując odkryć jego prawdziwe oblicze – tak właśnie powstała koncepcja wędrówki dookoła wyspy. Naszą podróż zaczynamy w styczniu 2022 roku. Wtedy jeszcze tego nie wiemy, ale z powodu eskalacji konfliktu na linii Jemen – Zjednoczone Emiraty Arabskie będziemy musieli podzielić realizację projektu na dwa etapy. Kiedy w końcu lądujemy w Hadiboh, największym mieście Sokotry, mamy do dyspozycji dużo mniej czasu niż pierwotnie zakładaliśmy. Musimy więc na szybko przeorganizować plan i zmienić trasę marszu – postanawiamy, że w pierwszej kolejności będziemy przemierzać wschodnią część wyspy.

Szara eminencja

smocza karawana
W rzeczywistości nasz wielbłąd w pełni zasługuje na swoje imię – Numsi – które w języku socotri oznacza siłę i niezłomność.

Spotykamy się na obrzeżach Hadiboh, żeby rozpocząć wspólny marsz z północy na południe, przez góry Hajhir. On stoi w oddali, dumny i wyprostowany. Spogląda na nas z góry, zachowując chłodny dystans. Wydaje się spokojny i łagodny, ale to tylko pozory. W rzeczywistości nasz wielbłąd w pełni zasługuje na swoje imię – Numsi – które w języku socotri oznacza siłę i niezłomność. Od tej pory wędrujemy razem codziennie. To on wyznacza tempo naszego marszu i częstotliwość postojów. My zaś szukamy dla niego najbardziej dogodnych traktów. Pomysł na wędrówkę z wielbłądem to osobna historia – pojawił się trochę później, na etapie bardziej wnikliwej analizy tematu. Wiedzieliśmy, że musimy być w pełni samowystarczalni, bo na wyspie nie ma w zasadzie żadnej infrastruktury turystycznej, ale jednocześnie mieliśmy za dużo bagażu, żeby go nieść na własnych plecach. Szukając optymalnego rozwiązania, wpadliśmy na pomysł ożywienia dawnych tradycji, jednocześnie czerpiąc inspirację z podróży Wilfreda Thesigera. Podobnie jak on wędrowaliśmy w towarzystwie przedstawiciela lokalnej społeczności, a mianowicie Fikri, rodowitego mieszkańca wyspy trudniącego się hodowlą kóz i opiekuna Numsi.

Karawana
Stoimy na plaży Aomak. Przed nami bezkres Oceanu Indyjskiego. Zmęczone, bose stopy zanurzamy w śnieżnobiałym drobnym piasku, a krystalicznie czysta woda co rusz rytmicznie oddala się i zbliża, zacierając powstałe przed chwilą ślady. Zostawiamy za sobą skaliste szczyty gór Hajhir, które raczyły nas przyjemnym chłodem przez ostatnie kilka dni wędrówki, i ruszamy dalej wzdłuż wybrzeża. Żar leje się z nieba, a wiatr od morza silnymi podmuchami smaga nasze spalone słońcem twarze, wciskając drobinki piasku w każdy zakamarek naszego ubrania i ciała. Co jakiś czas przez sandały przesypują się drobne kolce rozdymek, boleśnie raniąc stopy. W ciągu dnia upał jest dość męczący. Ziemia jest tak sucha, że czasem pył wzbija się tumanami już przy najlżejszym ruchu. Dlatego zawsze staramy się dzielić planowany do przejścia dystans na dwie części, tak żeby nie wędrować w samo południe.

smocza karawana
Czerpiemy energię z każdego pokonanego kilometra.

Wysokie temperatury to jednak nie jedyne wyzwanie, z jakim musieliśmy się zmierzyć podczas naszej podróży. Była nim też WODA. Wędrując w suchym, zwrotnikowym klimacie liczyliśmy się z trudnościami znalezienia źródła wody, dlatego zabraliśmy ze sobą dwudziestolitrowy worek, który napełnialiśmy przy każdej możliwej okazji: ze studni, z rzek… Woda czasem miała dziwny posmak, ale po przefiltrowaniu zawsze nadawała się do picia. Codziennie pokonujemy od kilku do kilkudziesięciu kilometrów. Nasz rytm dobowy wyznacza przyroda. Bliskość natury, tej pustynnej, surowej, a jednocześnie bajecznej – to właśnie nas napędza. Czerpiemy energię z każdego pokonanego kilometra. Czasem w trudnych chwilach człowiek zastanawia się, po co właściwie to wszystko robi, ale nie tutaj. Tutaj wystarczy podnieść wzrok, rozejrzeć się dookoła, by przekonać się, że odpowiedź jest tylko jedna.

smocza karawana
Zmęczone, bose stopy zanurzamy w śnieżnobiałym drobnym piasku, a krystalicznie czysta woda co rusz rytmicznie oddala się i zbliża, zacierając powstałe przed chwilą ślady.

Sokotra to niesamowite miejsce na Ziemi, każdy fragment wyspy to osobna historia. Podczas wędrówki nie ma mowy o jakiejkolwiek monotonii. Co kilka kilometrów krajobraz całkowicie się zmienia i zachwyca od nowa. Są skaliste góry; las smoczych drzew; szerokie, piaszczyste wybrzeże; strome, klifowe zbocza i surowe półpustynie – świat w pigułce. Zdecydowanie jednak największą wartością tej wyspy są ludzie. Pomimo prostego życia w surowych i skromnych warunkach są niezwykle otwarci, wrażliwi, skorzy do pomocy i pełni wzajemnego szacunku. Tutaj człowiek nigdy nie czuje się samotny. Zawsze ktoś podejdzie, zagada, zapyta czy wszystko w porządku, czy czegoś nie potrzebujemy, skąd się tu wzięliśmy i dokąd zmierzamy. Bariera językowa nie jest żadną przeszkodą. Ktoś przyniesie chleb, ktoś inny herbatę posłodzoną od serca albo po prostu zatrzyma się na chwilę, żeby wymienić uśmiech. Zdarzało się wielokrotnie, że jeśli któryś z miejscowych szedł akurat w tym samym kierunku, dołączał do naszej karawany i wędrowaliśmy wspólnie przez następne kilometry.

Interior
Rok później wracamy na Sokotrę, żeby dokończyć nasz projekt. Wydawać by się mogło, że po pierwszej wizycie w tym miejscu już nic nas nie zaskoczy, a jednak! Zachodnia część wyspy okazała się dla nas zdecydowanie trudniejsza pod względem nawigacyjnym i bardziej wymagająca niż się pierwotnie wydawało. Zwłaszcza rejon Qatariyah. Z płaskiej jak stół przestrzeni wyrasta przed nami ogromy majestatyczny klif. Wielka masa skał ciągnąca się po horyzont, z zachodu na wschód. Znalezienie ścieżki, która prowadzi na górę, zajęło nam kilka dni. Zresztą ścieżka w tym przypadku to określenie raczej na wyrost. Był to ledwie widoczny trakt pasterski, wydeptany przez kozy, który raz się pojawiał, żeby zaraz zniknąć. Początkowo ścieżka łagodnie trawersuje zbocze klifu, ale z czasem robi się trudniej. Trzeba uważnie wyszukiwać najbardziej optymalnej drogi dla Numsi. W końcu udaje nam się pokonać ten trudny odcinek, stajemy na szczycie… a tam kolejne zaskoczenie. Prawdziwie kosmiczna sceneria! Tylko wapienne, płaskie, zerodowane skały z rzadka porośnięte małymi drzewkami butelkowymi. Pomiędzy wapiennymi płytami, niczym rodzynki w serniku, leżą obłe głazy szczelnie pokryte warstwą jaskrawych żółto-zielonych porostów.

smocza karawana
A tam kolejne zaskoczenie. Prawdziwie kosmiczna sceneria!

Fikri po raz drugi zdecydował się wyruszyć z nami w tę podróż. To dla nas zaszczyt. Spotkaliśmy się przypadkiem rok wcześniej, jesteśmy z dwóch różnych światów, ale razem stworzyliśmy doskonały zespół. My analizujemy mapę, ścieżki, różnice wysokości, zaś Fikri pyta po drodze miejscowych, dostając na bieżąco sprawdzane informacje. Także dla niego ta wyprawa staje się niezwykłą przygodą i okazją to odkrycia miejsc, o istnieniu których wcześniej nie słyszał.

Wędrując po płaskowyżu Qatariyah, co jakiś czas mijamy pasterskie kamienne kręgi. W jednym z nich zostajemy na noc. Dalej jest jeszcze inaczej. Goła ziemia usiana kamieniami i głazami. Z rzadka spomiędzy skał wyrastają małe krzewy. Co jakiś czas płaskowyż przecinają głębokie wąwozy. Pierwszy postanawiamy obejść dookoła górą, ale pojawia się problem. Mapa, jaką dysponujemy, okazuje się niedokładna, nie umiemy ustalić, gdzie kończy się ta przeszkoda, a i tak nadłożyliśmy już kawał drogi. W końcu decydujemy się pokonać go na wprost, czyli schodzimy na jego dno i ponownie wdrapujemy się na górę. To dość skomplikowana operacja ze względu na Numsi, dla którego nie jest to łatwy teren. W dodatku przeszkód zupełnie nie widać z daleka, zlewają się z resztą krajobrazu. Pojawiają się dopiero, gdy już stoi się przy krawędzi i trzeba podjąć decyzję, którędy pójść. Tym sposobem błąkamy się po płaskowyżu Qatariyah dobrych kilka dni, aż w końcu spotkany po drodze pasterz wybawia nas z opresji i wskazuje drogę do najbliższej miejscowości.

smocza karawana
Fikri po raz drugi zdecydował się wyruszyć z nami w tę podróż.

Inny świat
Mimo różnych przeszkód napotkanych po drodze, przeżyliśmy fantastyczną przygodę. Sokotra przestała być dla nas tylko punktem na mapie, a stała się stanem umysłu. Wsiąknęliśmy w tę zgoła odmienną od znanej nam rzeczywistość. Zasypialiśmy przy ognisku, wpatrując się w gwiazdy i kontemplując otaczającą nas ciszę. Czas płynął jakby wolniej, przez co łatwiej było docenić to, o czym na co dzień zapominamy. Tylko my i natura, która nie zawsze była po naszej stronie. Obcowanie z nią bez kompromisów i przekraczanie własnych granic to najczystsza forma wolności. Dlatego tak ważne w tej podróży było dla nas bycie uważnym i odpowiedzialnym. Staraliśmy się nie zostawiać po sobie żadnych negatywnych śladów, by nie naruszyć tej kruchej równowagi, która otaczała nas tutaj każdego dnia.

Jak długo dane będzie trwać temu miejscu w obecnym kształcie? Nie wiadomo. Może to był ostatni moment na odkrycie tego magicznego świata.

smocza karawana
Obcowanie z nią [naturą] bez kompromisów i przekraczanie własnych granic to najczystsza forma wolności.

*

Tekst i foto: Dagmara Jurecka i Leszek Jurecki

Tags: Polecamyrelacjewyprawa
Redakcja

Redakcja

Powiązane wiadomości

ruwenzori jarzębowski
Felieton

Ruwenzori. Magia Gór Księżycowych

21 sierpnia 2026
Boliwia Muszyński
Felieton

Hotel Chiguana

26 lipca 2026
Afryka Muszyńskiego
Felieton

Góra, na Której Zgubił się Człowiek

24 lipca 2026
Następny artykuł
fot. pexels

Jak przygotować plecak na jesienne wyprawy górskie?

mapy.cz

Aplikacja Mapy.com – profesjonalna kartografia i bezpieczna nawigacja dla miłośników outdooru

fot. GOPR

Ze szkolenia zrodziła się tradycja. Ratownicy po raz 31. zmierzą się na Szczelińcu

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Subskrybuj!

Zapisz się do naszego newslettera. Będziesz dostawał informacje o nowościach na stronie.

Najnowsze

Wybierając oryginalny model Salomon XT-6, zyskujesz także dostęp do szerszej palety różnorodnych wersji kolorystycznych (fot. arch. Salomon)

Salomon XT-6 czy XT-6 GORE-TEX – którą wersję wybrać na jesień i zimę?

Artykuł sponsorowany
2 września 2026
0

Model Salomon XT-6 oraz jego wodoodporny wariant XT-6 GORE-TEX wywodzą się z tego samego terenowego rodowodu, lecz powstały z myślą...

Polskie lasy są pełne jadalnych grzybów!

Grzyby jadalne w Polsce – jak je rozpoznać? 7 sprawdzonych gatunków

Redakcja
1 września 2026
0

Zbieranie grzybów to relaksujące hobby oraz przyjemny pretekst, by wyjść na spacer i spędzić czas na łonie natury. Jesienią polskie...

Himalaje to wysokie góry, ale też świątynie, nieduże wioski, kolorowe ulice i krajobrazy, których nigdy nie zapomnisz (fot. materiały partnera / shutterstock.com)

Nepal – sprawdź, dlaczego warto ruszyć na trekking w Himalajach

Artykuł sponsorowany
29 sierpnia 2026
0

Jesteś fanem trekkingu i wysokich gór? Chcesz połączyć obie te rzeczy, a przy okazji rzucić sobie wyzwanie? Trekking w Himalajach...

Szokujące i agresywne zachowanie przewodnika górskiego. Austriak dosłownie napadł na Polaków (fot. szuki_85)

Szokujące i agresywne zachowanie przewodnika górskiego. Austriak napadł na Polaków

Michał Gurgul
29 sierpnia 2026
0

"Zamknij się, bo zaraz ci przywalę!" — takie słowa padają w kierunku pary Polaków z ust austriackiego przewodnika górskiego, podczas...

© 2010-2025 Outdoor Magazyn - Magazyn sportów outdoorowych.

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
View All Result
  • Wydarzenia
  • Sprzęt
  • Kierunki outdoor
  • Kultura
  • Testy
  • Poradniki
  • Gdzie kupić Outdoor Magazyn
  • Kontakt
  • Polityka prywatności

© 2010-2024 Outdoor Magazyn