Outdoor Magazyn
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
Outdoor Magazyn
Brak wyników
View All Result

Ryszard Czajkowski: Spełniłem marzenia

materiał archiwalny z OM #8 / JESIEŃ 2019

Redakcja Redakcja
2 lutego 2026
Ludzie outdooru
0
Ryszard Czajkowski - Spełniłem marzenia

Ryszard Czajkowski - Spełniłem marzenia

Podziel się na FacebookuPodziel się na Twitterze

Zaczęło się od Tatr, w które Ryszard Czajkowski pojechał jako nastolatek. Góry zafascynowały go do tego stopnia, że na­tychmiast po powrocie z pierwszej wycieczki wstąpił do Stołecznego Klubu Tatrzańskiego. Szybko nabywał umie­jętności i doświadczenia i już po kilku latach sam zaczął szkolić innych. Nigdy jednak w pełni nie poświęcił się ta­ternictwu.

Jeszcze jako nastolatek Czajkowski uzyskał stopień żegla­rza morskiego, rok później został sternikiem śródlądo­wym, a dziesięć lat później zbudował swoją pierwszą łódź. W 1959 r. znalazł się także w szeregach Warszawskiego Klu­bu Płetwonurków. Nurkowanie – nie tylko techniczne, ale także rekreacyjne – było wówczas w Polsce w powijakach. Brakowało sprzętu, danych dotyczących dekompresji, za­plecza technicznego oraz, rzecz jasna, wyspecjalizowanych w nurkowaniu technicznym instruktorów. Była za to pasja i ciekawość podwodnego świata, były także filmy Jacques’a Cousteau, legendy eksploracji podwodnej, konstruktora sprzętu podwodnego (między innymi batyskafu i podwod­nego aparatu fotograficznego).

Ryszard Czajkowski marzył o tym, by samemu wyko­nywać podwodne fotografie. Uzyskał trzeci stopień wy­szkolenia oraz skończył kurs instruktorów nurkowa­nia swobodnego (freedivingu). Potrafił zanurzyć się na cztery i pół minuty. Ponadto przerobił i dostosował do swoich potrzeb nowatorski wówczas aparat nurkowy ISM–48, a także skonstruował własny aparat fotograficzny do zdjęć podwodnych.

Pasje sportowe Czajkowski łączył z zainteresowaniami na­ukowymi, i to na tyle efektywnie, że bez problemów uzy­skał w 1960 r. tytuł magistra fizyki w zakresie fizyki teore­tycznej i podjął pracę w Polskiej Akademii Nauk. Wszystko to służyło jednemu, odwiecznemu celowi: polar­nictwu.

Wieczny chłopiec jedzie na Antarktydę

W 1965 roku na Antarktydzie znajdowały się cztery czynne stacje badawcze, prowadzone przez Związek Radziecki. W socjalistycznej rzeczywistości jedyną szansą dla Polaków było przyłączenie się do wielkiej wyprawy radzieckiej. Plan wyprawy Polskiej Akademii Nauk zakładał zimowanie na Antarktydzie i prowadzenie pomiarów dwutlenku węgla, radioaktywności powietrza oraz jonosfery (ostatnie zada­nie powierzono Czajkowskiemu).

Ryszard Czajkowski: Spelnilem marzenia
Ryszard Czajkowski: Spelnilem marzenia

„Zimowanie na stacji polarnej nie jest jakąś misją. Po prostu jedzie się prowadzić badania, które mają w za­łożeniu trwać rok, i dlatego też tyle czasu się spędza na stacji. Teraz każdy z nas, polarników, niejako szczyci się tym, że zimował na stacji. Ja nie uważałem tego za jakieś wyróżnienie, natomiast byłem podekscytowany, gdyż spełniałem swoje marzenie. Było to też spore przeżycie dla mojej rodziny. Wiedzieliśmy, że czeka nas rok rozłą­ki, że kontakt między nami będzie sporadyczny, że nie będzie możliwości wcześniejszego powrotu. Ale Maryla, moja żona, wiedziała, że pojadę, jak tylko będę miał oka­zję, i przystała na to”.

Pierwsze zimowanie Czajkowskiego na Antarktydzie miało miejsce we wschodniej części kontynentu, na stacji Mirnyj, założonej w 1956 r. Badacz i odkrywca szybko zaadaptował się do wymagających warunków, przyzwyczaił do zimna, zadomowił w bazie, nauczył kierować polarnymi pojazda­mi, w tym masywną ciężarówką. Najtrudniej przyszło mu przejąć rosyjski zwyczaj picia wódki.

„W kulturę Rosjan zaszczepione jest picie wódki. Nie dało się tego uniknąć, szczególnie w momencie, gdy przypły­wał do nas statek z ropą. W masztach były przygotowane otwory, w które wlewało się alkohol i szmuglowało go z od­ległych stron, na przykład z Kuby. Ten alkohol trochę nie­przyjemnie pachniał, dlatego zwaliśmy go diesel brandy. Drugim rodzajem napitku była nalewka o procentowej za­wartości alkoholu takiej, na jakiej szerokości geograficznej się znajdowaliśmy, a więc około siedemdziesięciu procent. Tę z kolei nazywaliśmy aerowhisky”.

W trakcie tej wyprawy Czajkowski, gnany pragnieniem eksploracji, wybrał się z dwoma innymi badaczami do opuszczonej polskiej stacji im. Dobrowolskiego, położonej na Oazie Bungera, na lodzie Zatoki Rybiego Ogona. Na­ukowcy kontynuowali tam badania, nie zważając na fakt, iż ich samolot zaraz po lądowaniu zatonął w kruchym lodzie, a oni sami, przez kilka dni całkowicie odcięci od świata, musieli czekać na transport z bazy głównej.

Jeszcze w czasie studiów Czajkowski nawiązał znajomość z Krzysztofem Zanussim. Kontakty z wybitnym reżyserem, a także charakteryzująca Czajkowskiego ciekawość świata zaowocowały powstaniem pierwszego, dziesięciominu­towego filmu dokumentalnego „Notatki z Antarktydy”, w którym podróżnik utrwalił moment rozładunku statku, zachowania fok i pingwinów oraz widok na stojący w cen­tralnym punkcie bazy polarnej pomnik Lenina.

„Zanussi studiował ze mną fizykę, chodził także na wy­cieczki. Studiował trzy lata, ale nie przeszedł przez pierw­szy rok, a teraz nie chce się do tego przyznać. Gdyby nie on, być może nie kręciłbym filmów. Tuż przed moją pierwszą wyprawą antarktyczną Krzysztof wykonał dla mnie serię rysunków instruktażowych na temat pracy reżysera i do dziś, pomimo znacznych zmian w technice tworzenia fil­mów, opieram się na tych zasadach. Nakręciłem grubo ponad dwadzieścia filmów, a zatem więcej niż niejeden zawodowy reżyser, ale w dalszym ciągu jestem amatorem”.

Serce zostało na Spitzbergenie

Z początkiem lat 70. Czajkowski zmienił pracę i już jako pracownik Zakładu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk wy­jechał po raz pierwszy na Spitzbergen.

„Spitzbergen jest miejscem pod każdym względem wyjąt­kowym. Każde góry porównuję do Tatr, a góry Spitzber­genu wydają mi się od nich nawet piękniejsze, ale mają z nimi wspólną cechę, mianowicie urozmaicenie terenu. Na Antarktydzie bez dobrego pojazdu, a najlepiej samolotu, nie ma możliwości sprawnego przemieszczania się, są tam ogromne odległości, co też przekłada się na monotonię krajobrazu. Na przykład dwie sąsiadujące ze sobą stacje radzieckie były oddalone od siebie o 3600 kilometrów.

Na Spitzbergenie wieją mocne, spadziowe wiatry, odpo­wiednik naszego halnego, podobnie jak na Antarktydzie. Jest to szczególnie odczuwalne w okolicy przybrzeżnej. Ale nawet bardzo niskie temperatury nie robiły na mnie spe­cjalnego wrażenia, o ile nie wiało zbyt mocno. Spitzbergen ma tę zaletę, że jest wyspą o zdecydowanie mniejszym ob­szarze niż kontynent Południowy, a do tego tuż obok pły­nie Golfsztorm, więc sezonowo pojawiają się kwiaty. Przy­znam się szczerze, że nigdy nie sprawdziłem ich zapachu”.

Ryszard Czajkowski - Spełniłem marzenia
Ryszard Czajkowski – Spełniłem marzenia

Doświadczenie zdobyte podczas wypraw naukowych na Antarktydzie i Spitzbergenie okazało się nieocenione, gdy Czajkowski zaangażował się w założenie polskiej stacji badawczej w Zatoce Admiralicji na Wyspie Króla Jerzego w Archipelagu Szetlandów Południowych. W zaledwie miesiąc powstała całoroczna stacja im. Arctowskiego, mo­gąca przyjąć 20 osób, dzięki której Polska została przyjęta w poczet sygnatariuszy Traktatu Antarktycznego.

Traktat antarktyczny, podpisany 1 grudnia 1959 roku w Waszyngtonie, określa Antarktydę jako obszar będący dobrem całej ludzkości, zezwala na prowadzenie badań naukowych, zabrania za to jakichkolwiek działań militarnych czy składowania zanieczyszczeń. Polska jest jednym z 26 państw, które mogą po roku 2041, to jest po wygaśnięciu traktatu, zgłosić roszczenia terytorialne – dzięki temu, że na Antarktydzie istnieją dwie stałe polskie stacje badawcze. Można więc powiedzieć, że Ryszard Czajkowski „zabuko­wał” nam Antarktydę. Niespokojny duch kazał badaczowi zapuszczać się przy każdej okazji na wypady krajoznaw­cze, co zaowocowało między innymi zdobyciem w zespole z Ryszardem Szafirskim dziewiczej iglicy nieopodal stacji Arctowskiego, zwanej Iglicą Czajkowskiego.

W 1980 r., po 4 wyprawach antarktycznych i 7 na Spitzbergen, zakończyła się polarna epopeja Ryszar­da Czajkowskiego. Odkrył nowe, fascynujące kierunki swoich eksploracji. Przemierzył Chiny, Laos, Mongolię, Afganistan, kraje Ameryki Południowej, fascynował się Tybetem, wspinał się na wulkany w Kongu, pragnął do­trzeć do źródeł Nilu, zainteresował się pustyniami piasz­czystymi i do skutku poszukiwał odniesień między nimi a formacjami lodowymi. Efektem tych poszukiwań był film dokumentalny „Oblicza Sahary”.

Swoje doświadczenia Czajkowski upowszechniał na ła­mach poczytnych magazynów podróżniczych, ale przede wszystkim poprzez cykl popularnonaukowej serii doku­mentów telewizyjnych „Przez lądy i morza”. Podróżnik Michał Kochańczyk wspomina sytuację z początku lat 90.: „siedziałem z Ryśkiem w kawiarni przy ul. Woronicza w Warszawie, a kilka stolików dalej raczyli się kawą Gu­staw Holoubek, Wojciech Pszoniak i Jan Nowicki. Przecho­dząca obok grupa młodzieży szkolnej potraktowała trójkę wybitnych aktorów jak powietrze, biegnąc prosto do Czaj­kowskiego po autograf”. Czajkowski uważany był wówczas za ikonę telewizji edukacyjnej. Występował w telewizji od 1961 r., prowadząc programy dla młodzieży („Klub sześciu kontynentów”) oraz dla nauczycieli (cykl „Wielkie prawa nauk przyrodniczych”). W 1983 r. został etatowym pra­cownikiem telewizji, a od 1990 r. prowadził program „Przez lądy i morza”.

Ryszard Czajkowski - Spełniłem marzenia
Ryszard Czajkowski – Spełniłem marzenia

Piękno jest w oku patrzącego

Ryszard Czajkowski wsławił się w różnorakich obszarach: przeprowadzał przełomowe nurkowania podlodowe, tworzył podwaliny nowoczesnego filmu dokumentalne­go, edukował kolejne pokolenia odbiorców programów popularnonaukowych, przybliżał Polakom tak wówczas egzotyczne widoki, jak na przykład zachowania pingwi­nów w ich naturalnym środowisku. Dążył do tego, by jak najlepiej poznać miejsce, w którym się akurat znajdował, by zrozumieć rządzące nim prawa, by zdobyć każdą górę, wreszcie by pojąć mentalność mieszkańców, opierając się na prostym połączeniu życzliwej ciekawości i świado­mego szacunku. Liczne odznaczenia, nagrody czy słowa uznania Rysiek, bo tak każe o sobie mówić, przyjmuje ze skromnością graniczącą z pewnego rodzaju zdziwieniem. Tak było na przykład wówczas, gdy otrzymał zaproszenie do elitarnego nowojorskiego The Explorers Club, zrzesza­jącego najwybitniejszych eksploratorów, między innymi Roalda Amundsena, Neila Armstronga, Johna Hunta czy Edmunda Hillary’ego.

„Obecnie nie mam już siły na dalekie wyjazdy, podróżuję jedynie po Polsce, co też daje mi satysfakcję, bo Polska jest równie piękna, co dalekie, egzotyczne kraje. Udało mi się zrealizować marzenia. Każda moja podróż była inna, każ­da miała jakiś cel, otaczałem się fachowcami, uczyłem się wciąż nowych rzeczy i mnie, jako wiecznemu chłopcu, to w zupełności wystarczało. Nie mam już potrzeby organi­zowania wielkich ekspedycji w rejony polarne, ale pewnie gdybym dostał taką propozycję, to bym się długo nie zasta­nawiał, tylko pojechał”.

Ilona Łęcka

Tekst powstał na podstawie następujących publikacji:

  • Bożek – Andryszczak, Ryszard Czajkowski. „Podróżnik od zawsze”, Gliwice 2019
  • Czajkowski, „Rok w lodach Antarktydy”, Warszawa 2015
  • oraz na podstawie bezpośrednich rozmów z bohaterem i jego przyjaciółmi.

***

Materiał ukazał się pierwotnie w 8. numerze Outdoor Magazynu (jesień 2019).

OM 19 okładka

Tags: Ryszard Czajkowski
Redakcja

Redakcja

Powiązane wiadomości

fot. arch. Maria Agata Olech
Ludzie outdooru

Lodołamaczka. Wywiad z prof. Marią Agatą Olech

16 grudnia 2025
Rakchham, most łączący dwa światy, fot. Ray Demski
Kierunki outdoor

Rakchham, most łączący dwa światy

10 listopada 2025
Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Ludzie outdooru

Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

7 sierpnia 2025
Następny artykuł
fot. Helly Hansen

Światowy Dzień Ratownika Narciarskiego - szacunek, bezpieczeństwo i wdzięczność dla tych, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo na stokach!

Ventusky - mapa pogodowa, która może ratować życie

Rower elektryczny (fot. arch. ecoride.com)

Odkryj Polskę na rowerze elektrycznym – trasy przez niezwykłe regiony

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Subskrybuj!

Zapisz się do naszego newslettera. Będziesz dostawał informacje o nowościach na stronie.

Najnowsze

Ciro - szlak rowerowy przez Bałkany, fot. Andrzej Muszyński

Ciro – bałkańska przygoda rowerowa

Andrzej Muszyński
12 marca 2026
0

Pedałowałem wzdłuż kultowej habsburskiej trasy i my­ślałem o dziesiątkach zwykle nieczynnych już pocią­gów, którymi marzyłem pojechać. Dakar – Bamako. Kair...

SPORT EXPO – jedyna taka impreza na południu Polski, 14-15 marca

Informacja prasowa
3 marca 2026
0

Ponad 100 topowych marek sportowych, największa w Polsce strefa testów rowerów, łyżworolek i butów biegowych, widowiskowy Street Park, ścianka wspinaczkowa,...

Rower elektryczny (fot. pexels.com)

Czy rower elektryczny ładuje się podczas jazdy?

Artykuł sponsorowany
3 marca 2026
0

Rosnąca popularność rowerów elektrycznych sprawia, że wokół nich narasta wiele pytań i mitów. Jedno z najczęstszych brzmi: czy rower elektryczny...

Nowa kolekcja Black Diamond wiosna-lato 2026 (fot. Jeremiah Wat / Black Diamond)

Black Diamond prezentuje kolekcję hikingową na sezon wiosna/lato 2026

Artykuł sponsorowany
2 marca 2026
0

Długie dni na szlaku, zmienna pogoda i ambitne cele wymagają sprzętu, na którym można polegać w każdej sytuacji. Nowa kolekcja...

© 2010-2025 Outdoor Magazyn - Magazyn sportów outdoorowych.

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
View All Result
  • Wydarzenia
  • Sprzęt
  • Kierunki outdoor
  • Kultura
  • Testy
  • Poradniki
  • Gdzie kupić Outdoor Magazyn
  • Kontakt
  • Polityka prywatności

© 2010-2024 Outdoor Magazyn