[aktualizacja 8/07/2026] 8 lipca wystartował 10. projekt biegowy Romana Ficka. Trasa poprowadzi go z Nordkapp do latarni morskiej Lindesnes – przez Norwegię, Szwecję i Finlandię, w tym przez Park Narodowy Sarek, najdziksze tereny Skandynawii.
***
Spis treści
- 8/07/2026 – start!

Dzisiaj koło 8:00 Roman Ficek ruszył na trasę swojego wielkiego skandynawskiego wyzwania. Tuż przed startem podzielił się takimi informacjami i przemyśleniami:
Dla niektórych Nordkapp to koniec, dla mnie to jest początek. Siedmioletnie marzenie stało się rzeczywistością.
Nie wiem czy dam radę, czy dotrę do Lindesnes, ale zrobię wszystko by przetrwać i nie dać się górom.
Boje się wielu rzeczy, choćby tego, że pierwszy sklep dopiero za 250 km. Liczę, że będzie otwarty.
Wiem, że sporo osób by mi chętnie pomogło na trasie, lecz proszę nie pomagajcie. To jest bieg bez wsparcia i korzystam tylko z miejsc publicznych.Możecie śledzić lub gdzieś stać i przybić żółwika, ale to wszystko. Na trasie radzę sobie ze wszystkim sam.
Pierwszy etap 84 km +-4000 up. względnie łatwy teren trochę płaski, a bardziej krosowy. Temp. 15 C -Dzień polarny. Delikatnie pod chmurką. Spanie w (hycie)
W imię Ultra.
Track do śledzenia postępów Ficka (dzięki firmie Poltrax):
Podstawowe informacje na temat wyzwania:
- Dystans: ok. 2900 km
- Przewyższenie: ok. 115 000 m
- Styl: self-supported, solo, bez wsparcia
- Czas: planowane 35 dni (średnio ~90 km/dzień, etapy 60–130 km)

Skąd taki pomysł?
Jeżeli miałbym coś nazwać totalnym ekstremum biegowym, to ten bieg wpisałby się w to bardzo dobrze. Projekt, który od lat siedział mi w głowie, lecz zawsze coś stawało na przeszkodzie, by go zrealizować.
To mój priorytetowy cel na ten rok, dlatego zawody zeszły na drugi plan. Jeśli dobrze mnie znacie, to wiecie, że właśnie dzięki takim wyprawom biegowym rozpocząłem swoją drogę sportową.
Jak będzie wyglądał bieg?
Przeznaczam na to 5 tygodni, czyli 35 dni, choć nie wykluczam, że wyjdzie szybciej lub wolniej – pogoda i góry same zweryfikują możliwości. Dzienna średnia wyjdzie około 90 km, lecz w praktyce etapy dzienne wynoszą od 60 km do 130 km.
Z racji tego, że wszystko będę uzupełniał po drodze i spał w zaplanowanych punktach, czyli hyttach (takich małych schronach) lub w miasteczkach, zawsze muszę dotrzeć z punktu A do punktu B, ponieważ nie zabieram ani śpiwora, ani namiotu.

Przebieg trasy?
Trasa poprowadzona jest przez 3 kraje: Norwegię, Szwecję i Finlandię. Przez największe parki narodowe Norwegii, najdzikszy park narodowy Szwecji – Sarek – i całej Europy, granie, największe szczyty tych państw, bagna, torfowiska, tundry, rzeki – chyba tylko lodowców nie będę przekraczał, ze względu na bezpieczeństwo, bo będę tam sam. Trasa jest stricte górska i na ile pozwoli mi pogoda, tak właśnie chcę ją pokonać – ma być piękna i trudna. Setki kilometrów prowadzą poza szlakiem, więc dzikość terenu będzie na porządku dziennym. Spędziłem 3 miesiące nad mapami, by ją stworzyć, i nad całym planem biegu. Był to świetny czas.

Jaki jest cel?
Cel tego biegu jest jasny i klarowny: zrobić to jak najszybciej, bez wsparcia, jako pierwszy na świecie. Interesuje mnie konkretna trasa i konkretny czas.
Istnieją przejścia tych gór, lecz w większości na nartach, pieszo lub biegiem, choć po asfaltach. To tak zwana trasa NPL – Norge På Langs.
Rekord przez góry to podobno 59 dni, według Sondre Trå Sørheima. Choć nie wiem, czy to rzetelna informacja, bo trudno czegokolwiek się doszukać. A jak nic nie ma, to znaczy, że nie ma konkretnego czasu.

Trzymamy kciuki!
Źródło: Roman Ficek FB









