Outdoor Magazyn
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
Outdoor Magazyn
Brak wyników
View All Result

My Terra Incognita – Sophie Planque o rowerowej wyprawie w rodzinne strony

Julia Klimek Julia Klimek
24 lipca 2024
Bikepacking, Ludzie outdooru, Poza trasą
0
(fot. ©SophiePlanque)

(fot. ©SophiePlanque)

Podziel się na FacebookuPodziel się na Twitterze

Przemierzała Polskę rowerem przez 1500 km, by na nowo odkryć swoje korzenie. Zanurzyła się w polskiej kulturze i przyrodzie. Jak to jest ponownie odkryć Polskę po dwudziestu latach i przeżyć bliskie spotkanie z żubrami, opowiada Sophie Planque w rozmowie z Julią Klimek.

***

Julia Klimek: Czy Polska jest takim krajem, jak to sobie wyobrażałaś?

Sophie Planque: Jest inna – jako dziecko co roku jeździłam do Polski, żeby zobaczyć się z rodziną ze Środy Wielkopolskiej. Moje wspomnienia z dzieciństwa w Polsce to tereny rolnicze, brak dobrych dróg, ciężkie zimy i tak dalej. Odkąd byłam tu ostatni raz, minęło jakieś 20 lat. Naprawdę ciekawe jest dla mnie to, jak Polska staje się coraz bardziej nowoczesna, ale jednocześnie zachowuje tradycyjne zwyczaje i zabytkowe domy. Widać też nowe, wspaniałe budynki, jak na przykład w Warszawie. Kiedy wjechałam do tego miasta, zaskoczył mnie widok dużych, pięknych obiektów. To inna Polska, niż ta, którą znalazłam, ale przy tym nie aż tak odmienna. Rozwija się w bardzo fajny sposób. Miło było ponownie odkryć Polskę i poznać nowe regiony.

Rozmawiając z Francuzami o Polsce, odnoszę wrażenie, że jesteśmy dla nich zupełnym wschodem Europy. Czy też tak to odbierasz?

To zależy, dokąd się udawałam. Oczywiście granice się bardzo zmieniły i na niektórych odcinkach na wschód od Warszawy można „poczuć” wpływ historii, jak na granicy Białorusi i Polski. Doświadczyłam tego, że Polska ma słowiańską kulturę i historię, ale jednocześnie nie jest to tak bardzo „na wschód”, jak sobie wyobrażamy. To nowoczesny kraj i nowocześni ludzie, którzy podtrzymują swoje tradycje – ta równowaga jest interesująca. Francuzi i Belgowie po prostu sugerują się szkolną wiedzą na temat Polski.

Według Polaków, których spotykałam, ostatnie 20 lat było najlepszymi latami w historii dzięki Unii, rozwojowi miast i transportu drogowego. Dla mnie nie różni się zbytnio od innych miejsc. Powiedziałbym nawet, że jest czystsza i czasem lepiej przystosowana niż Francja. Oczywiście nadal można tu poczuć przeszłość, ale ludzie idą dalej. Ciężar historii nie jest już tak wielki. To pokolenie chce, żeby wszystko było inne i można to poczuć.

(fot. ©SophiePlanque)

Co było dla Ciebie największym zaskoczeniem?

Że boczne drogi są nadal bardzo złe (śmiech). Naprawdę zaskoczył mnie fakt, że wszędzie jest mnóstwo dzikiej przyrody i terenów podmokłych. Może niekoniecznie pod Poznaniem, bo tamte okolice są bardziej rozwinięte rolniczo. Ale istnieje pewien rodzaj równowagi. Zaskoczyło mnie też to, jak bardzo pokochałam tereny wiejskie – są takie piękne! Między polami wciąż można zobaczyć mniejsze, nietknięte rzeki lub małe jeziora. Bardzo różnią się od dzisiejszych francuskich wsi. My wszystko osuszyliśmy, by stworzyć pola i zmieniliśmy bieg rzek. Pod tym względem w Polsce jest cudownie, bo we Francji przez podobne działania mamy duże kłopoty z coraz gorętszymi latami i suszą.

Czerwiec to wyjątkowy miesiąc, ponieważ to czas przesilenia, rośnie dużo kwiatów, a pogoda jest po prostu idealna — nie za gorąco i nie za zimno. To był najlepszy czas na ponowne odkrycie Polski. Wybierałam boczne, mniejsze trasy – gruntowe i piaszczyste, bo to doskonały sposób na poznawanie ludzi i obserwowanie dzikiej przyrody. Widziałam wilki, łosie, jelenie. Na terenach podmokłych żyje wiele pięknych, dzikich zwierząt i ptaków. Dzięki temu na nowo zakochałam się w równinach i terenach wiejskich.

(fot. ©SophiePlanque)

Jak reagowali na ciebie ludzie?

Spotykałam się z dwiema różnymi reakcjami: kobiet i mężczyzn. Zwykle, gdy podróżuję z mężem, mam większy kontakt z kobietami, od razu tworzy się między nami więź. Kiedy jeździłam sama po Polsce, było odwrotnie – miałam lepszy kontakt z mężczyznami. Byli bardzo zainteresowani moim projektem. Panie na wsiach trochę się mnie bały, nie wiem dlaczego. Może dlatego, że podróżowałam samotnie? Gdzie jest mój mąż, dlaczego nie ma go ze mną?

Z młodszymi kobietami trudno było nawiązać kontakt, ze starszymi łatwiej. Nauczyłam się paru zdań po polsku, aby wyjaśnić, co robię, dokąd zmierzam i dlaczego jestem w Polsce. To stwarzało natychmiastowe, miłe więzi z ludźmi. Podobało im się, że chcę ponownie połączyć się z Polską i moimi korzeniami. Oczywiście za każdym razem pytano mnie, dlaczego mama nie nauczyła mnie mówić po polsku, co jest długą historią. Ale były to bardzo miłe, interesujące i wzbogacające momenty.

Udało ci się osiągnąć cel swojej podróży i odnaleźć ponownie korzenie?

W inny sposób. Dzięki przemierzaniu Polski na rowerze spotkałam ludzi i zaczęłam więcej rozumieć: skąd pochodzą moje reakcje i upodobania. Na przykład trochę lepiej rozumiem, dlaczego moja mama chce zawsze stawiać kwiaty przed domem. To taki mały szczegół, ale wiele wyjaśnia w moim życiu. Odnajduję swoją tożsamość, odkrywam ją na nowo. Myślę sobie „och, to pochodzi z Polski, a nie z Francji!”.

Odkrywam te części mnie, te stany ducha, tę miłość do kwiatów, które pochodzą z polskiej strony. Ponownie nawiązałam kontakt z rodziną. Po śmierci mojej babci nastąpił w pewnym sensie podział w rodzinie, przez co przez kolejne 20 lat spotkałam moich kuzynów ani cioci. Ponowne spotkanie tych ludzi to była najważniejsza i najbardziej emocjonalna część tej podróży – ponowne, prawdziwe połączenie się z nimi i poczucie, że tu przynależę.

(fot. ©SophiePlanque)

Próbowałaś polskiej kuchni?

Oczywiście, codziennie! Kiedy tylko mogłam, chodziłam na obiady do małych restauracji i brałam zupy, pierogi, wszystkie te pyszne, tradycyjne posiłki. Wszystko było smaczne! Najbardziej smakowało mi ciasto Marcinek w Białowieży. Zjadłam jakieś 50 pierogów w trakcie swojej wycieczki. Kosztowałam różnych wersji: z mięsem, kapustką, ruskie… Polskie jedzenie i buraczki są naprawdę przepyszne. Moja ciocia (siostra babci) zrobiła mi najlepszego polskiego kotleta z ziemniakami z własnego pola i buraczkami.

Na swoim Facebooku pisałaś, że trochę się bałaś przed tą podróżą.

Bałam się z wielu powodów. Dwadzieścia lat to bardzo długi czas i lękałam się, że nie poczuję tego „połączenia” z Polską. Że poczuję zbyt wiele różnic albo że tego ponownego zetknięcia z nią nie polubię. Kiedy masz w głowie jakąś wizję, a ona nie spełni się w taki sposób, jak byś chciała, to może się zrodzić rozczarowanie. Nie miałam żadnych oczekiwań. Chciałam po prostu zobaczyć, co poczuję i jak zareaguje moja polska rodzina na moje przybycie. Miałam w głowie wiele pytań. Ale już pierwszego dnia wiedziałam, że to był dobry pomysł! Od razu poczułam więź z Polską. Wiatr wiał od strony pleców i popychał mnie do przodu – dla mnie to był taki znak, że wszystko będzie OK.

Reakcje ludzi były dla mnie bardzo ważne. Rozmawiałam z nimi, wyjaśniałam swoją historię, a oni witali mnie w piękny sposób. Zapraszali mnie do siebie na obiad czy nawet na śniadanie. Trzy razy zaproponowano mi nocleg i za każdym razem korzystałam z tej okazji. Czułam, że tu pasuję i że jest między nami jakaś więź.

W jakim języku się porozumiewałaś?

Za każdym razem próbowałam mówić po polsku w takim stopniu, w jakim potrafiłam. Gdy chciałam wejść w szczegóły, zaczynałam mówić po niemiecku, bo niektórzy znali ten język. Z częścią ludzi komunikowałam się w języku angielskim. Moim celem było poznanie „dzikiej” Polski, więc głównie przemieszczałam się przez małe miejscowości i unikałam wielkich miast (poza Warszawą, Toruniem, Poznaniem i Białymstokiem), a tam ludzie nie mówią zbyt dobrze po angielsku. W rozmowach ze starszymi ludźmi używałam Google Translate – mówiłam jakieś zdanie, a aplikacja tłumaczyła je na polski. To był powolny proces, ale przynajmniej działał. Oczywiście starszych ludzi bawił widok mnie z aplikacją.

Dlaczego nazwałaś swój rower „Baba Jaga”?

To był pomysł mojego męża. Wyjaśniłam mu, że gdy byłam mała, moja babcia opowiadała mi o babie-jadze i przestrzegała mnie, by nie chodzić do lasu (bo lubiłam sama wychodzić). Bałam się tych opowieści. Kiedy powiedziałam, że chcę odkryć dziką stronę Polski i pedałować przez lasy, mój partner powiedział: twój rower to Baba Jaga! Zaciągnie cię do lasu!

Pomyślałam, że to świetny pomysł, żeby nawiązywać kontakt z ludźmi — bo to rozbawiało każdego, kogo spotykałam. Podróżowałam po bardzo „głębokich” rejonach Polski. Czasami nie widziałam słońca przez kilka dni, bo byłam tak daleko w lesie. Nie wiedziałam nawet, jaka jest pogoda w ciągu dnia. Dlatego „Baba Jaga” miała sens.

(fot. ©SophiePlanque)

Nie bałaś się spać na dziko?

Kiedy zbliżałam się do wschodniej granicy, to nie spałam na zewnątrz, bo wszędzie było pełno żołnierzy i nie czułam się z tym pewnie. Spałam wtedy w hotelu w Białowieży. Potem przez większość czasu nocowałam na dziko. Pewnego razu zaskoczyły mnie żubry. Jechałam piaszczystą ścieżką i byłam bardzo skupiona na drodze. Kiedy podniosłam głowę, dwa wielkie żubry stały jakieś 6 metrów ode mnie. One też były zaskoczone moją obecnością, bo nie robiłam hałasu. Wystraszyłam się, że mogą pobiec w moim kierunku i zaatakować, ale na szczęście uciekły w drugą stronę. Kiedy śpisz w hamaku, zwierzęta często cię nie widzą i podchodzą bardzo blisko, na przykład jelenie. Jednej nocy obudziło mnie jakieś tupanie i łamanie gałązek — dwa metry ode mnie stał jeleń i patrzył na mnie. Krzyknęłam, żeby odszedł, a on wydał z siebie ryk i odbiegł. To było bardzo zabawne.

Ale to tylko zwierzęta. Bardziej boję się ludzi. Znalazłam się raz w niebezpiecznej sytuacji, kiedy nocowałam na plaży przy jeziorze, gdzie było dozwolone biwakowanie. O drugiej w nocy podeszło do mnie czterech pijanych mężczyzn, którzy zaczęli na mnie świecić i rzucać we mnie śmieciami. Odchodząc, rzucili we mnie petardą i naprawdę mnie to przeraziło, bo mogli podpalić mój hamak i śpiwór. Na szczęście petarda wpadła w mokrą trawę i nie wybuchła. Następnego dnia mieszkańcy tej miejscowości zaprosili mnie do siebie na śniadanie i pomogli mi się uspokoić po tym wydarzeniu.

(fot. ©SophiePlanque)

Nasza wschodnia granica rozczarowała cię pod względem politycznym.

Puszcza Białowieska jest potężnym symbolem dzikiej przyrody w Europie. To ostatni pierwotny las Europy, a teraz dzieli go ogromny mur o pięciu metrach wysokości. Ma wpływ na ekosystem, zwierzęta, ale i na ludzi — fakt, że stoi tam mur, nie jest tylko detalem. Uważam, że to blizna na lesie. Kiedy chcesz poczuć połączenie z naturą, to jest to bardzo smutny widok. Czułam się tym zawstydzona.

Po przybyciu do Białowieży byłam zaskoczona, że puszcza nie jest już cichym i spokojnym miejscem. Helikoptery, ciężarówki, żołnierze. W dzień mojego przyjazdu rząd ustalił nową strefę buforową, więc wszyscy byli tym zaniepokojeni. Dla mnie był to stresujący moment, bo nie wiedziałam, czy mogę w tym miejscu zostać. Czułam się trochę jak na terenie wojennym, pomimo tego, że jesteśmy w NATO i strefie Euro. Jednocześnie poznawałam życzliwych ludzi, którzy opowiadali ciekawe historie o życiu lokalnej społeczności. Trzeba szukać pozytywów tam, gdzie się da.

(fot. ©SophiePlanque)

Miałaś poczucie, że Polska jest podzielona politycznie?

Tak jest chyba wszędzie — mieszkańcy wsi są bardziej konserwatywni, a w dużych miastach mają otwarte umysły. Choć to prawda, że światopogląd ludzi ze wschodu Polski jest inny niż tych z zachodu. Naprawdę było czuć, że ludzie chcą tego muru. Ta sytuacja jest bardzo skomplikowana, choć osobiście nie podzielam tych poglądów. Trudno mi było wyrobić sobie opinię, patrząc na to z perspektywy kogoś mieszkającego we Francji. To jednak nie zmieniało ich podejścia do mnie. Jeden młody człowiek powiedział mi, że po raz pierwszy w historii Polacy mogą się czuć bezpiecznie. Rozumiem ten punkt widzenia, bo widziałam, że ludzie naprawdę boją się Rosji, niepokoją się kwestiami migracyjnymi i tak dalej.

Planujesz napisać coś o swojej podróży?

Dwa francuskie magazyny poprosiły mnie o artykuły: jeden konkretnie o Białowieży, a drugi o całej podróży. Myślę też o napisaniu książki. Jestem również w kontakcie z innym magazynem, który zdecyduje, czy jest zainteresowany moją historią.

Czy czas spędzony w Polsce poprawił twoje umiejętności językowe?

Pod koniec swojej podróży byłam w stanie zrozumieć prawie wszystko, co mówili do mnie ludzie. Wciąż nie umiem dobrze mówić, jestem nadal w fazie „biernej znajomości języka”.

Jestem z tego bardzo zadowolona, to dla mnie takie symboliczne. Bardzo trudno jest się nauczyć polskiego, szczególnie kiedy masz jakąś osobistą historię z nim związaną. Ta podróż była dla mnie bardziej intensywna niż rowerowa wyprawa z Alaski do Patagonii, bo wychodziła z serca.

***

Wyprawę Sophie Planque sponsorowała Columbia Sporstwear, której dziękujemy za pomoc w skontaktowaniu się z podróżniczką.

Julia Klimek

Julia Klimek

Powiązane wiadomości

Samochód zawieszony na klifie nad Highway 99 wywołał poruszenie wśród kierowców i wspinaczy (fot. Global News)
Poza trasą

Zawiesili auto na klifie. To nie żart — władze są w szoku

10 kwietnia 2026
Satelity przecinające niebo nad Australią Zachodnią, zdjęcie nagrodzone przez Australian Geographic (fot. Joshua Rozells)
Poza trasą

10 tysięcy satelitów SpaceX. Internet w najdzikszych zakątkach globu i zanieczyszczenie światłem

30 marca 2026
Laureaci Kolosów 20025 w części kategorii (fot. FB Kolosy)
Festiwale

Przyznano Kolosy za rok 2025

23 marca 2026
Następny artykuł
fot. Klaudia Zwolińska-Canoe Slalom Athlete

Paryż 2024: Klaudia Zwolińska zdobyła srebrny medal w kajakarstwie górskim

fot. PAP

Te 10 powodów sprawia, że tegoroczne igrzyska w Paryżu są wyjątkowe

fot. Lena Drapella/IFSC

Wspinaczka na igrzyskach olimpijskich - słownik pojęć wspinaczkowych

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Subskrybuj!

Zapisz się do naszego newslettera. Będziesz dostawał informacje o nowościach na stronie.

Najnowsze

Jak planować górskie wycieczki w oparciu o dane – praktyczny poradnik

Artykuł sponsorowany
4 maja 2026
0

Twórca aplikacji „Na Szlaku” Adrian Korczyński radzi jak planować wycieczki górskie w oparciu o dane dostępne w sieci. *** Fora...

fot. Columbia

Columbia przedstawia kolekcję Heritage, inspirowaną Lasem Narodowym Umpqua w stanie Oregon

Artykuł sponsorowany
4 maja 2026
0

Tej wiosny Columbia Sportswear prezentuje kolekcję Heritage, nawiązującą do outdoorowego dziedzictwa marki. Kolekcja powstała w wyniku inspiracji krajobrazami Lasu Narodowego...

lucas wigry everest 3

„Lucas Wigry” w drodze na Mount Everest. Szalony Polak jedzie na składaku

Michał Gurgul
30 kwietnia 2026
0

Aktualizacja 28 kwietnia, 2026 - Wigry 3 na Everest. Lucas Wigry dołączył właśnie do grona naszych lubionych podróżników! Choć do...

niedźwiedź co robić

Niedźwiedzie w górach. Jak zachować się podczas spotkania?

Redakcja
29 kwietnia 2026
0

Spotkanie z niedźwiedziem brunatnym w polskich górach należy do rzadkości, ale w rejonach jego występowania zawsze trzeba brać taką możliwość...

© 2010-2025 Outdoor Magazyn - Magazyn sportów outdoorowych.

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
View All Result
  • Wydarzenia
  • Sprzęt
  • Kierunki outdoor
  • Kultura
  • Testy
  • Poradniki
  • Gdzie kupić Outdoor Magazyn
  • Kontakt
  • Polityka prywatności

© 2010-2024 Outdoor Magazyn