Bartłomiej Kubkowski jako pierwszy człowiek pokonał wpław Bałtyk na trasie ze Szwecji do Polski. Po ponad 160 kilometrach i niespełna 55 godzinach zmagań z morzem dopłynął ze szwedzkiej Kåsebergi do Dziwnowa, zamykając wyzwanie, które przez lata wydawało się poza zasięgiem.
Pływak wystartował w piątek 31 lipca 2026 roku. Regulamin tego typu prób jest bezwzględny: przez cały czas nie mógł spać ani dotknąć łodzi asekuracyjnej, a posiłki i napoje odbierał wyłącznie z pokładu, podawane na specjalnym kiju. Zmaganie z żywiołem było więc równocześnie walką z własnym organizmem — z chłodem, sennością i narastającym wyczerpaniem.
Dla Kubkowskiego było to piąte podejście do bałtyckiej trasy. Wcześniejsze cztery kończyły się niepowodzeniem, choć za każdym razem był bliżej celu. Najboleśniejsza okazała się próba z 2025 roku: spędził wtedy w wodzie ponad 52 godziny, bił własne rekordy odległości i zbliżał się do polskiego brzegu, ale skrajne wyczerpanie i załamanie pogody zatrzymały go zaledwie 11 kilometrów przed metą.
Tym razem scenariusz był inny, choć również nie obyło się bez dramatu. Na finiszu, gdy do plaży zostało niespełna 1500 metrów, dopadł go kryzys. Zatrzymał się w wodzie i zaczął dopytywać załogę łodzi asekuracyjnej, ile jeszcze zostało — nie widział mety. Usłyszał wtedy słowa, które miały dodać mu sił: „Są tam ludzie, tłum ludzi. Widać ich już”. Zmobilizował ostatnie rezerwy i dokończył jedną z najtrudniejszych prób w swojej karierze.
Wyczyn ma też wymiar pozasportowy. Podczas próby Kubkowski wspierał Fundację Cancer Fighters — tuż przed finiszem na powiązanej zbiórce zebrano ponad 560 tysięcy złotych.
W tym samym czasie Bałtyk pokonuje wpław również Karolina Szczepaniak. Polka obrała nieco krótszą trasę i zmierza do plaży w Pobierowie, a jej wyzwanie także ma charakter charytatywny — zbiera środki na leczenie i rehabilitację 14-letniego Piotra Małolepszego. Jeśli dotrze do brzegu, przejdzie do historii jako pierwsza kobieta, która przepłynęła tę wymagającą trasę.
Źródła: Eurosport









