Kinga Masztalerz to jedna z najlepszych pilotek paralotniowych. Urodzona w Polsce, z wyboru Nowozelandka, lata i szkoli na całym świecie (Himalaje, Andy, Nowa Zelandia, chiński Henan, Alpy, Pireneje), specjalizuje się w rzadkich samotnych wyprawach w stylu vol-bivouac. Kilka dni temu poprawiła swój własny rekord świata w kategorii FAI Triangle, pokonując niemal 287,95 km nad Dolomitami.
***
FAI Triangle to przelot swobodny po trasie trójkąta. Poprzedni rekord kobiet w tej konkurencji należał również do Kingi i wynosił 272,52 km. Formalnie rekord czeka jeszcze na ratyfikację.
Lot, wykonany nad włoskimi Dolomitami i Południowym Tyrolem, trwał blisko 11 godzin i był finałem wyczerpujących trzech dni spędzonych w górach i powietrzu. Jak przyznaje pilotka, tym razem nie było łatwo:
W zeszłym roku miałam wrażenie, że to nic trudnego, za to tym razem musiałam dać z siebie wszystko.

W ciągu ostatnich dni Kinga mierzyła się z wyzwaniem dwukrotnie, za pierwszym razem silny wiatr uniemożliwił dokończenie trasy. Łączny bilans ostatnich 3 dni: 675 km i około 30 godzin w powietrzu!
W praktyce całe przedsięwzięcie składało się z serii długich lotów. Logistyczny maraton i walka ze zmęczeniem rozpoczęły się od 141-kilometrowego trójkąta z Bassano, następnie Kinga ruszyła do Anterselvy, gdzie po krótkim śnie walczyła z wiatrem i trudnymi warunkami podczas ponad dziesięciogodzinnego lotu o długości 244 kilometrów – tego nie udało się domknąć. Szybka regeneracja, zaledwie kilka godzin snu i kolejny świt na podejściu na startowisko Grente.

Prognozy nie były najlepsze, mimo to Kinga wystartowała:
Oczywiście, że ruszyłam. Jak border collie za piłką…
Wbrew prognozom poranek przyniósł świetne warunki, charakterystyczne dla najlepszych dni w Południowym Tyrolu. Trasa Kingi prowadziła przez Vipiteno, Vedettę i dolinę Pusteria, a wysokość dochodziła do 4200 metrów nad Luson. Potem jednak sytuacja zaczęła się komplikować. Nad masywem Puez rosły chmury, słońce schodziło coraz niżej, a południowa część trasy stawała się coraz bardziej ryzykowna. Powrót był prawdziwym testem.

Podczas gdy inni piloci schodzili do dolin, Kinga wykorzystywała resztki kominów termicznych, by uzyskać potrzebną wysokość. Udało się na żyletki. Kluczowy moment przyszedł przy przejściu nad granią Tre Dita. Wszystko wskazywało na to, że się nie uda: za nisko, zbyt mocny wiatr. Na szczęście lokalna konwergencja dała dokładnie tyle noszenia, ile było potrzebne, by prześlizgnąć się nad granią na stronę Val Pusterii.
Tuż przed finiszem znowu wydawało się, że nie uda się domknąć trasy, jednak, jak relacjonuje Kinga:
Natura sprawiła mi najlepszy prezent, jakby mówiąc: „zapracowałaś na to, zasłużyłaś”.
Wieczorna termika około 20:30 po ciemnej, wschodniej stronie zbocza wyniosła paralotniarkę jeszcze o około 400 metrów. Udało się domknąć trójkąt i przypieczętować rekord!

*
Dane rekordu:
- Zawodniczka: Kinga Masztalerz
- Konkurencja: FAI Triangle (free distance over a triangular course)
- Dystans: 287,95 km
- Status: kobiety rekord świata (oczekuje na ratyfikację)
- Poprzedni rekord Kingi Masztalerz: 272,52 km
- Czas lotu: ok. 11 godzin
Źródło: Kinga Masztalerz FB










