Twórca aplikacji „Na Szlaku” Adrian Korczyński radzi jak planować wycieczki górskie w oparciu o dane dostępne w sieci.
***
Fora i filmiki w social mediach to świetne źródła inspiracji, ale z pewnością niewystarczające, by dobrze zaplanować wycieczkę w bardziej ambitny teren. Gorce, Beskidy, Tatry, Alpy, Grand Canyon, Yellowstone – przez lata chodzę po szlakach różnego terenu i trudności, ale przed każdym wyjściem wracam do tej samej listy. Listy nie sprzętu, a danych: aktualnych, z wiarygodnych źródeł, które mówią najwięcej o tym, co mnie czeka. W niniejszym artykule opisuję, co i gdzie sprawdzam – bo dobra wycieczka zaczyna się na długo przed pierwszym krokiem na szlaku.
Spis treści
Zamknięcia szlaków – sprawdzam to w pierwszej kolejności

Zanim zacznę planować trasę, upewniam się, czy szlak jest w ogóle otwarty. W Tatrach aktualne zamknięcia prowadzi TPN – warto śledzić komunikaty, szczególnie w okresie intensywnych zjawisk atmosferycznych (burze, silny wiatr, duży opad śniegu) oraz w okresie ochrony przyrody (np. wiosna). Zamknięty szlak to twardy limit nie do przejścia. Brzmi banalnie, ale przejazd kilkuset albo kilku tysięcy kilometrów na daremno to duże rozczarowanie i konieczność nagłej zmiany planów.
Na niektórych szlakach (za granicą) potrzebny jest tzw. permit, czyli pozwolenie – wcześniejsza rezerwacja lub zakup biletu. Co ciekawe, w USA stosowane są loterie, w których tylko wybrani dostają szansę zwiedzania szlaków, na których wprowadzono limity odwiedzających. Na przykład na Angels Landing w Zion National Park, gdzie ostatni odcinek szlaku jest bardzo wąski i mocno asekurowany łańcuchami, zbyt duża ilość turystów byłaby niebezpieczna. Innym przykładem są szlaki w Grand Canyon, gdzie do zejścia poniżej około połowy głębokości kanionu potrzebne jest potwierdzenie rezerwacji noclegu w Phantom Ranch, czyli na dnie kanionu. Strażnicy parku patrolują szlak i weryfikują tą rezerwację, ponieważ zejście i powrót tego samego dnia jest bardzo dużym wysiłkiem (~30 km i 1500 m spadku a następnie wzniosu, latem 46 st. Celsjusza na dnie kanionu). Zdarza się, że turyści przeceniają swoje możliwości czego skutki są bardzo dotkliwe.
Teren, trudność techniczna, profil wysokościowy, nawierzchnia

Zawsze przed wyjściem patrzę na profil wysokościowy i mapę 3D – przede wszystkim po to, aby dobrze zaplanować tempo i rozkład sił. 10 km z 1200 m wzniosu to zupełnie inne wyjście niż 10 km w dolinie. Na dłuższych wyprawach wszystko ma znaczenie:
- poziom trudności trasy, polecam nauczyć się skali SAC (Swiss Alpine Club)
- czy na trasie są sztuczne ułatwienia (łańcuchy, drabinki, klamry)
- nawierzchnia (jaki rodzaj obuwia dobrać)
- czy trasa prowadzi w lesie (ochrona przed słońcem i wiatrem, ale ryzyko spadających drzew), czy po otwartym terenie (latem będzie nas bezlitośnie paliło słońce).
Planowane czasy przejścia, ekwipunek, zapasy

Ile wziąć wody i jedzenia? Wszystko zależy od trasy i lepiej to policzyć przed wyjściem niż w połowie drogi. Zdarzyło mi się np. latem robić graniówkę w Tatrach Zachodnich od okolic Zuberca (Rzędowe Skały), przez Siwy Wierch, Brestową, Salatyn i Banówkę, aż gdzieś w okolicach Trzy Kopy brakło nam wody. Dzień był gorący, mieliśmy za sobą 16 km trasy i blisko 2400 m wzniosu, wzięliśmy blisko 3 litry wody na głowę, a to i tak było za mało. Po drodze nie było ani jednego miejsca żeby uzupełnić zapasy. Dlatego dzisiaj używam apki mobilnej, która pokazuje nie tylko czasy przejścia, ale także sugeruje ile wody i kalorii będzie potrzebne na pokonanie trasy. Pokazuje także miejsca gdzie można uzupełnić wodę, oraz miejsca gdzie można się schronić (wiaty, szałasy, ambony).
Warunki, a nie tylko pogoda

Standardowa prognoza to często za mało. W górach ważna jest zmiana warunków w ciągu dnia i w trasie, temperatura na wysokości, prędkość wiatru na grani, kumulacyjna i godzinowa suma opadów. Korzystam z Meteoblue który ma bardzo dobrą sprawdzalność dzisiaj i kilka dni do przodu. Meteoblue pozwala wyszukać popularne szczyty, ale nie ma wszystkich szczytów i przełęczy. Między innymi dlatego zdecydowałem się napisać własną apkę (Na Szlaku), która ma bazę miejsc i potrafi pobrać prognozę Meteoblue dla dowolnego szczytu.
Planując wyjścia często sugeruję się ilością słonecznych godzin danego dnia, widocznością (tego często szukamy w górach – pięknych widoków), oraz sumą opadów z poprzednich dni (czy będzie błoto, czy w brodach będą rwące potoki). Zimą interesuje mnie zagrożenie lawinowe, a latem indeks UV. W Kalifornii temperatura powietrza może być bardzo komfortowa (21 st. C), ale wysoki index UV poparzy naszą skórę zanim w ogóle to poczujemy.
Warunki to nie tylko pogoda, ale też jakość powietrza (zanieczyszczenie) np. mierzona w międzynarodowym standardzie AQI. Zimą w dolinach i górskich kurortach smog potrafi być zaskakująco wysoki. AQI w dowolnym miejscu świata można sprawdzić w serwisie aqicn.org.
Zagrożenie lawinowe – EAWS

Jeśli chodzisz zimą lub wczesną wiosną, szczególnie w Tatrach, musisz mieć świadomość że zagrożenie lawinowe to nie tylko teoria, to prawdziwe ryzyko i groźne wypadki. Zagrożenie lawinowe w Tatrach można sprawdzić na stronie TOPR i TPN, a także na platformie EAWS (European Avalanche Warning Service). W Europie obowiązuje skala zagrożenia lawinowego 1–5. Nie musisz być ekspertem – wystarczy nauczyć się czytać poziomy zagrożeń (w zasadzie wystarczy zapamiętać ich ikony i kolory), oraz ryzyko jakie niosą. Najwięcej wypadków jest przy lawinowej dwójce, więc nawet przy tym stosunkowo niskim poziomie zagrożenia (w skali 1 do 5), naprawdę warto pamiętać o lawinowym ABC, o odpowiednim szkoleniu z jego użycia i ocenie warunków terenowych.
Zamiast pięciu zakładek – jedna aplikacja
Przez lata klikałem po różnych stronach i apkach przed każdym wyjściem. Aż zdecydowałem się stworzyć własną aplikację „Na Szlaku” – żeby mieć to wszystko dostępne z jednego ekranu, zarówno przy odkrywaniu miejsc (szczyty, doliny), jak i przy planowaniu konkretnej trasy. Stopień trudności, nawierzchnia, prognoza Meteoblue, zagrożenie lawinowe EAWS, profil wysokości z modelu NASA SRTM. Mapy działają offline – bo w górach zasięg pojawia się i znika, a aplikacja ma być pomocna właśnie wtedy, kiedy jesteś już na szlaku.

W tym roku dodałem jeszcze jedno – Chat AI, ale nie taki, który cokolwiek wymyśla (halucynuje). Chat pozwala na interaktywną rozmowę naturalnym językiem, rozpoznaje intencje użytkownika, ale wykorzystuje te wszystkie narzędzia, które były już wcześniej wbudowane i zintegrowane w aplikacji „Na Szlaku” (baza miejsc, planowanie trasy, prognoza Meteoblue, warunki EAWS i AQI). Zamiast generować informacje z głowy, model AI rozumie Twoje pytanie i wysyła je do konkretnych, klasycznych narzędzi. Pytasz „jaka w weekend będzie prognoza na Kasprowym?” – dostajesz dane z Meteoblue dla tej konkretnej lokalizacji. Bez zgadywania. A jeżeli regularnie rejestrujesz swoje aktywności w Na Szlaku (ja tak robię od lat), możesz napisać na ekranie Chat-u: „znajdź mi ciekawe miejsce w Gorcach, w którym jeszcze nie byłem, zaplanuj trasę i sprawdź warunki w weekend”. Więcej o tym jak działa Chat AI w Na Szlaku.
Sprawdź sam, zanim wyjdziesz
Pobierz aplikację Na Szlaku ze sklepu Google Play i samemu przekonaj się jak działają te narzędzia. Mam nadzieję, że pomoże Ci w planowaniu tras, rejestrowaniu aktywności i dzieleniu się zdjęciami.
Dobrego sezonu i bezpiecznych szlaków!
Adrian Korczyński







