Czapki z głów! Ultrakolarz Jacek Kwiatkowski zakończył dzisiaj swoje olbrzymie wyzwanie – bicie rekordu świata i Guinnessa w jeździe rowerem solo, bez wsparcia, 30 dni non stop. Udało się! Według aplikacji przejechał 11 635 km i tym samym pobił oficjalny rekord świata mężczyzn WUCA, należący do Stevena Abrahama (11 433,26 km). To ponad 202 km więcej w ciągu 30 dni!
***
Jacek Kwiatkowski:
Chyba gorszego czerwca na bicie rekordu to już nie mogłem sobie wybrać. Tak to niestety jest — nie zawsze się układa pod nas. Ale nie ma co narzekać. Cieszmy się z tego, co jest.

Wyzwaniu towarzyszyły dodatkowe komplikacje: pierwsze dwa tygodnie to deszcz i zimno, druga połowa czerwca to niemal afrykańskie upały. Do tego Kwiatkowskiemu od drugiego dnia towarzyszył stan zapalny w kolanie.
Kolarz spał średnio 3 godziny na dobę. Codziennie spalał tysiące kalorii. Średnio dziennie pokonywał 388 km!

Adrian Kurek, były mistrz Polski w kolarstwie i ekspert CentrumRowerowe.pl, komentuje:
Żelazna psychika, perfekcyjna regeneracja i niesamowita motywacja przez cały miesiąc. Ten wyczyn pokazuje, jak wysoko wyznaczony jest «sufit» ludzkich możliwości.
Na oficjalne potwierdzenie WUCA (World Ultra-Cycling Association) czekamy. Jacek już zapowiedział powrót w 2027 roku — tym razem po absolutny rekord świata (13 333 km, ustanowiony przez Alexandrę Meixner w 2021 roku).

Gratulacje!
Źródła: Ultrakolarz Jacek Kwiatkowski FB, CentrumRowerowe.pl











Chętnie dowiem się więcej o szczegółach tego rekordu. Co to znaczy „bez wsparcia” ? Jeśli spał nawet 3 godziny to gdzie spał, jak załatwiał to miejsce do spania, gdzie zaopatrywał się choćby w wodę, o jedzeniu nie wspominając. Jak radził sobie z awariami roweru. Oczywiście jest to wyczyn, ale bez udziału innych osób niemożliwy do wykonania, to jest moja teza.