Outdoor Magazyn
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
Outdoor Magazyn
Brak wyników
View All Result

Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

materiał archiwalny z OM #8 / JESIEŃ 2019

Redakcja Redakcja
7 sierpnia 2025
Ludzie outdooru
0
Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar

Podziel się na FacebookuPodziel się na Twitterze

Przygoda kryje się za każdym zakrętem wąwozu, zakolem rzeki, za każdym drzewem. Pod szałasem, pod ziemią, pod wodą, a czasem i pod kamieniem. Paleta outdoorowych aktywności przyprawia o zawrót głowy, a sytuacja ekonomiczna pozwala nam sięgać po jej nowe kolory. Część z nich, jak mikroprzygody czy bushcraft, to odcienie “zielone”. Inne, jak wielkie wyprawy w dalekie i egzotyczne zakątki świata, niosą ze sobą większe koszty dla środowiska. W jaki sposób z dylematami dotyczącymi ekologicznych aspektów podróżowania radzi sobie dziennikarka i podróżniczka Kamila Kielar? Czy wyprawy zajmują ważne miejsce w jej życiu i pracy? O te oraz inne sprawy związane z niezwykłymi przygodami Kamili zapytał Michał Gurgul.

***

 

Michał Gurgul: Jako reporterka i profesjonalna po­dróżniczka swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami chcesz dzielić się z szerszą publicznością. Z drugiej stro­ny chyba jakaś część Ciebie pragnie przygody, satysfak­cji płynącej z sukcesu osobistego? Biorąc pod uwagę tę dwutorowość, czym dla Ciebie jest eksploracja świata?

Kamila Kielar: Oczywiście dostrzegam dwa tory, które się przeplatają i wzajemnie napędzają. Jeden wynika z dru­giego. Od rodzaju podróży zależy, która część przeważa. Podczas ostatniej wyprawy do Kanady, gdzie obserwowa­łam niedźwiedzie białe, miałam świadomość, że nie robię tego tylko dla siebie. Przede wszystkim chciałam zwrócić uwagę na większy problem ekologiczny. Wszystkie trud­ności i problemy przezwyciężałam nie po to, by dotrzeć do mety, ale aby zgłębić temat i móc dzisiaj mówić o czymś wartościowym. To był jedyny sposób, aby dotrzeć do po­trzebnych informacji i wiedzy w tym zakresie. Podróż w stylu adventure była więc środkiem do celu.

Twoja wyprawa „Biało na czarnym. W poszukiwaniu nie­dźwiedzi-duchów” nabrała rozgłosu. Otrzymałaś za nią w tym roku Kolosa w kategorii „Podróże”. Jednak wyróż­nienia i nagrody wręczano Ci także za podróże zupełnie innego typu.

To prawda. Samotne przejście Pacific Crest Trail było wy­zwaniem osobistym – tutaj ta szala przygody przechylała się w drugą stronę. Wtedy jeszcze moje wyprawy wygląda­ły kompletnie inaczej.

Nastąpiła przemiana?

To dojrzewało z czasem. Mam potrzebę mówienia o rze­czach większych, a nie tylko pokazywania „5 najpiękniej­szych plaż w Australii”. Czuję, że zmierzam w dobrym kierunku. Dzisiaj nie chciałbym pojechać na większą wy­prawę (na małe tak) bez konkretnego celu, jakiegoś tema­tu, problemu do zgłębienia i pokazania.

Twoje wymagania wobec siebie są sprecyzowane?

Tak, i cieszę się, że to ewoluowało w tę stronę. Dzisiaj moje wyprawy są lepiej przemyślane. Wiem, co, dlaczego i w jaki sposób chcę robić. Nie jestem fanem stuprocen­towej spontaniczności. Uważam, że działając na zasadzie „jakoś to będzie”, możemy wiele rzeczy stracić – po pro­stu przegapić. Pewna doza spontaniczności i tak wynika z każdej podróży, nie da się wszystkiego zaplanować. Tego elementu mi nie brakuje. Jednocześnie, jeśli przed wypra­wą przygotuję się w sposób metodyczny, procentuje to na różnych frontach.

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

Masz na myśli bezpieczeństwo, znajomość geografii, historii, uwarunkowań przyrodniczo-klimatycznych?

Nie tylko. To oczywiście podstawowe walory dobrego przygotowania, ale w przypadku moich wypraw działa to też pozytywnie na innym poziomie – inaczej traktują mnie napotkani ludzie. Podam Ci przykład. W Kanadzie nawiązałam współpracę z lokalnymi biologami, którzy podzielili się ze mną swoją wiedzą. Gdyby widzieli we mnie tylko taką dziewczynkę, która przyjechała pooglą­dać świat, prawdopodobnie nie byłoby to możliwe, nie po­traktowaliby mnie poważnie. Dzięki ich pomocy historia o niedźwiedziach białych, którą dzisiaj opowiadam, jest pełniejsza.

Swoją ostatnią wyprawą zwróciłaś uwagę na nieodwra­calne zmiany spowodowane działalnością człowieka, wpływające na całe ekosystemy i żyjące w nich, nieraz rzadkie, gatunki. Jak rozumiem, podróż jest dla Ciebie punktem wyjścia do mówienia o rzeczach ważniejszych. Czego nie może zabraknąć w tej opowieści, czego poszu­kujesz planując kolejne wyprawy?

Drzazgi w świecie, jakiejś mniejszej lub większej zadry, która w nim tkwi. Czasami mówimy o rzeczach bardzo lokalnych, np. jednej rodzinie, która ma jakiś problem, i przez jej pryzmat zwracamy uwagę na szerszy temat. Innym razem bardziej bezpośrednio pokazujemy psu­jące się mechanizmy działania np. państw i ich rządów. Tak jest w przypadku Kanady, która ma wiele za uszami w kwestiach ekologicznych. Problemy, jakie chcę pokazy­wać, dotyczą oczywiście świata przyrody, bo po pierwsze – to moja działka i na tym się znam, po drugie – wszela­kich drzazg w tym obszarze niestety nie brakuje.

Uważasz, że warto mówić o tych najdrobniejszych? Yvon Chouinard [red.: założyciel Patagonii, marki silnie zaan­gażowanej w ratowanie planety] mówi dosadnie: “Forget about the polar bear, they’re toast anyway”, i zwraca uwagę na konieczność podejmowania działań w kwe­stiach kluczowych, globalnych, najbardziej istotnych.

Rzeczywiście, mówi się, że nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Po części zgadzam się z tym, ale myślę też, że gdyby ludzie, jako jednostki, podejmowali świadomie codzien­ne, małe decyzje, mając na względzie dobro środowiska, to byłaby to łącznie spora siła. Nie zawsze mamy bezpośred­ni wpływ na rządy państw, ale musimy rozumieć, jak przez codzienne wybory oraz działania wpływamy na ich decy­zje. Jasne, że boję się, że jest już za późno na wiele rzeczy. Jednak nie uważam, że to powinno nas powstrzymywać przed najdrobniejszymi działaniami. Energii wystarczy­łoby i na ratowanie niedźwiedzi, i na globalne projekty.

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

Twoja działalność podróżnicza i reporterska ma otwie­rać oczy na te problemy. Myślisz, że to właśnie opowiada­nie małych historii jest bardziej skuteczne?

Gdy mówisz o globalnych problemach, ludzie często nie potrafią się do nich ustosunkować, nie reagują. Oczywiście nie jest to powód, żeby przestać trąbić o efektach kryzysu klimatycznego w skali globalnej – uważam, że powinno się pisać o tym na pierwszych stronach gazet – ale warto sięgać po różne narzędzia. Często małe historie są bardziej zrozumiałe, ludzie odbierają je emocjonalnie. Za ich po­średnictwem łatwiej jest wprowadzić szerszy kontekst.

Nie chciałabym, żeby trzeba było dokonywać wyboru: niedźwiedź polarny czy walka z emisją dwutlenku węgla? Wydaje mi się, że powinno być miejsce na jedno i drugie. Może jest to myślenie życzeniowe, może jest już za późno na powolny proces uświadamiania, ale ja naprawdę wi­dzę wartość w uwrażliwianiu. Jeśli całe społeczeństwa nie zrozumieją skali problemu, mechanizmów działania, po­wiązań, niuansów i nie będą postrzegały środowiska natu­ralnego jako olbrzymiej wartości oraz naszej przyszłości, trudno będzie coś zmienić.

Uważasz, że społeczeństwo powinno być podstawowym motorem napędowym zmian?

Nie. Zrzucenie odpowiedzialności na zwykłych ludzi było­by błędem. Ważne jest, aby poruszać jednostki, budować postawy, wyrabiać nawyki, bo opinia publiczna ma duży wpływ na działania rządów i korporacji. Obserwujemy to nawet w naszym kraju. Niestety, nie ma już czasu na po­wolne dojrzewanie społeczeństw, czekanie aż każdy, sam z siebie, przestanie np. używać plastikowych rurek. Prze­pisy i regulacje powinny wyprzedzać naciski ze strony ludzi – zabraniać używania słomek, zanim opinia pub­liczna zwróci uwagę na ten problem. A przede wszystkim wpływać ustawowo na wielkie koncerny, przemysł. Drugą siłę, po rządach, stanowią wielkie korporacje, które mają największy wpływ na to, co i w jakiej ilości kupujemy.

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

Ciężką pracą zdobyłaś przestrzeń do mówienia o róż­nych problemach. Ludzie obdarzyli Cię kredytem zaufa­nia i chętnie słuchają. Myślisz, że wywierasz nacisk?

Na pewno chcę wykorzystać tę przestrzeń jak najlepiej i chciałabym, aby historie, które opowiadam, rzeczywiście miały wpływ na sposób myślenia moich słuchaczy. Nie chcę, aby ludzie z moich pokazów zapamiętywali tylko to, ile nawiosłowałam się kajakiem. Jest miliard tematów związanych z przyrodą, o których warto mówić. O których chcę mówić, bo są najbliższe mojemu sercu.

Czy wywieram nacisk? Tego nie mogę być pewna, ale mam nadzieję, że tak. Chciałabym, żeby każdy, niezależ­nie od tego, czy jedzie na Roztocze, do Wietnamu czy na wymagającą wyprawę na Arktykę, zawsze miał z tyłu gło­wy szeroko pojęte problemy ekologiczne oraz to, że w out­doorze też dzieją się rzeczy bardziej lub mniej etyczne.

Co masz na myśli?

Teoretycznie wśród osób zainteresowanych outdoorem, mających częsty kontakt z naturą, świadomość proble­mów jest większa. Ale nie zawsze. Niestety, jeszcze dale­ko nam do ideału – mam tutaj na myśli w szczególności produkcję sprzętu, odzieży i obuwia outdoorowego. Dla­tego uważam, że warto docierać do osób spoza naszego środowiska, ale również w jego obrębie trzeba, w kółko i do znudzenia, drążyć temat. Nie zakładam niczyjej złej woli, ale czasami brakuje nam świadomości – po prostu nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak szkodliwe są niektóre działania towarzyszące outdoorowym aktywnościom (np. wyrzucane w olbrzymich ilościach pianki nurkowe/sur­fingowe, produkowane z najgorszych rodzajów plastiku). Plus gadżetomania, która nie omija outdooru.

Drugą kwestią, obok ekologicznej jakości produktów, są chyba ogromne wolumeny produkcji?

Outdoor, jako branża komercyjna, nie uwolnił się od roz­buchanego konsumpcjonizmu. Producenci za pomocą całej machiny sprzedażowo-marketingowej wmawiają nam, że nowy sprzęt jest lepszy, że koniecznie go potrze­bujemy, a aby zacząć uprawiać jakiś sport lub podjąć ak­tywność, musimy wyposażyć się od stóp do głów.

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

A przecież to nieprawda…

Oczywiście, że nie. Marki kuszą nas nowymi kolora­mi i krojami, technologicznie nie zmienia się tak wiele. Oczywiście powstają produkty bardziej „zielone” – i do­brze. Ale to nie jest powód, aby wymieniać szafę starych, ale ciągle dobrze sprawdzających się ubrań. Nikt nie jest święty (ja też nie) i od nikogo tej świętości nie wymagam. Chciałbym jednak, żeby każdy człowiek, amator czy za­awansowany podróżnik, miał świadomość wpływu, jaki jego decyzje mają na środowisko.

Popełnianie błędów jest nieuniknione, ale ważne aby zdawać sobie z nich sprawę?

Coś w tym sensie. Wrażliwość na problemy nękające przy­rodę pozwala te błędy naprawiać, w przyszłości nie do­puszczać do nich lub je ograniczać. Najprostszy przykład. Kupiliśmy kolejną kurtkę. Może była nam absolutnie po­trzebna, a może nie. Niezależnie od tego, możemy używać jej 2 lata (jak chciałby producent) lub 6. Świadomy czło­wiek podejmie lepszą decyzję.

W obrębie outdooru jest jeszcze jeden istotny obszar, w którym szkodzimy planecie. Mam na myśli podróże w kierunkach dalekich i egzotycznych. Zazwyczaj w ich przypadku korzystamy z samolotu…

Sama mam z tym spory problem. Zastanawiam się, gdzie jest równowaga i czy w tej kwestii w ogóle można jej szu­kać. Emisja dwutlenku węgla przez samolot podczas lotu do Kanady jest potworna. Musiałam się tam dostać, aby zgłębić zagadnienie dotyczące ekologii, zrobić coś dobre­go, niby coś zmieniać. Ale czy to nie jest jakieś fałszywe w perspektywie tego lotu? Czy to się da zbilansować? Nie wiem.

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

Może bilansuje to Twoja opowieść? Inspirujesz jednak ludzi do podobnych podróży. Z jednej strony Twoje przy­gody otwierają oczy na problemy ekologiczne, z drugiej mogą przyczyniać się do zwiększenia liczby osób podró­żujących w dalekie zakątki świata. Mam świadomość tego, że ograniczanie się do wycieczek lokalnych – pie­szych czy rowerowych – byłoby absurdem, a jednak… dostrzegasz tu pewien paradoks?

To jest bardzo duży paradoks i pytanie, z którym mierzę się od kilkunastu lat. W dużym stopniu przyczyniają się do tego podróżnicy-blogerzy. Esencją ich działalności jest pokazywanie pięknych i ciekawych miejsc, ale też łatwo dostępnych. „Byłem tam, jest super, pojedź i ty” – na tym to polega. Ja natomiast w ogóle nie chcę robić czegoś ta­kiego. Nie chcę podawać na tacy przepisów na wyprawę. Bardzo się cieszę, że po moich pokazach ludzie nie mó­wią: „Dobra, ruszamy tam!”. Nie o to mi chodzi, nie mam zamiaru zachęcać do podróży w miejsca „delikatne” pod względem ekologicznym.

W przypadku moich podróży, które można określić mia­nem „mocnego adventure”, ten problem występuje też  w dużo mniejszej skali. Wiem, że za mną nie ruszą tłumy, bo to po prostu nie jest łatwe. Oczywiście nie ma proble­mu, żeby jeden czy drugi pasjonat odbył podobną wypra­wę, ale uważam, że lepiej, jeśli każdy przygotuje się sam, niż wyruszy na kajak po Pacyfiku po przeczytaniu bloga w internecie. Jest szansa, że dzięki temu w międzyczasie natrafi na informacje dotyczące ochrony przyrody. Za­stanowi się, w jaki sposób podróżować w zgodzie z natu­rą, i jak to robić bezpiecznie. Do takiej wyprawy i tak nie da się przygotować na podstawie prelekcji czy artykułu w czasopiśmie. Jestem pewna, że osoby, które robią po­dobne rzeczy, są samodzielne i świadome. To nieco elimi­nuje ten paradoks.

Chyba tylko w ten sposób można naprawdę poznawać świat. Ostatnio dużą popularnością cieszą się mikrowy­prawy – pomysł na lokalne, a zatem ekologiczne przygo­dy. Co o tym sądzisz?

Mikrowyprawa to trochę taki oksymoron (śmiech), ale oczywiście to bardzo dobry nurt, nawet abstrahując od kwestii ekologicznych. Krótkie wycieczki za miasto to potrzebna ludziom odskocznia, a także fajna okazja do nauki. Niedawno przejechaliśmy na rowerach cały mało­polski odcinek WTR (Wiślana Trasa Rowerowa) – 3 dni, powrót pociągiem, niemal zerowy ślad karbonowy.

Ten trend pokazuje też, że wszystko jest dla ludzi.

Tak, ale trzeba uważać. Wśród amerykańskich milenial­sów panuje teraz moda na tego typu wycieczki, ale tro­chę bardziej „ekstremalne”. Wychodząc z założenia, że wszystkiego da się nauczyć w kilka godzin na podstawie tutoriali z YouTube, ludzie wybierają się na nieco trud­niejsze szczyty czy spływy kajakowe. W porządku, ludzie bez doświadczenia faktycznie potrafią zaskoczyć, ale do czasu. Pakują się czasem w prawdziwe tarapaty, w których wiedza z krótkich filmików nie wystarcza – chodzenia w rakach możemy nauczyć się w 15 minut, ale umiejętność właściwej oceny sytuacji zdobywa się latami. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek.

Elementem mikrowypraw jest też często bushcraft, czyli Twoja specjalność. Na czym to polega?

Mówiąc bardzo prosto, bushcraft to sztuka życia w lesie. Często mylony jest z survivalem, ale to nie to samo. W tym drugim przypadku chodzi o umiejętność poradzenia so­bie w sytuacji zagrożenia. To walka o życie, bez względu na koszty. Natomiast bushcraft polega na funkcjonowaniu w pełnej harmonii ze środowiskiem naturalnym, bez po­zostawiania po sobie śladów. Uczysz się czerpać z przyro­dy, nie niszcząc jej. Elementami tej zabawy są: budowanie schronienia, poszukiwanie pożywienia, rozpalanie ognia, zbieranie wody. To bardzo elastyczna dziedzina, sam mo­żesz wybrać co chcesz robić, a czego nie. Według mnie to fajny sposób na poznawanie przyrody i uczenie się jej.

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

Budowanie szałasu to pewnie frajda, szczególnie dla dzieci?

Dla dzieci i dla dorosłych. Ale fakt, dla najmłodszych bus­hcraft to świetna zabawa, podobnie jak geocaching. Tego typu aktywności stanowią dla dzieci alternatywę np. zwykłego trekkingu, który może je po prostu nudzić. Takie zabawy na łonie natury są świetnym sposobem na zachę­cenie ich do wycieczek, a także na budowanie szacunku dla środowiska naturalnego [geocaching, jako propozycję rodzinnej aktywności outdoorowej, opisujemy szerzej na stronie 70].

Z naszej rozmowy wynika, że świat outdooru ma wiele do zaoferowania. Podróże, wyprawy – te poważne i te najmniejsze – pozwalają poznawać świat i tworzą więź z naturą. Równocześnie niektóre z tych przygód mają ne­gatywny wpływ na środowisko. Myślisz, że dla jego dobra powinniśmy wyrzec się części przyjemności?

Wydaje mi się, że nie musimy się niczego wyrzekać. Tutaj nie musi być straty, wielkich poświęceń. Codziennie mo­żemy podejmować drobne działania, niemal niezauwa­żalne, które przyczynią się do poprawy stanu środowiska. Korzystanie z pojemników wielokrotnego użytku, ograni­czanie zakupów, naprawianie ubrań i sprzętu, korzystanie z mało szkodliwych środków transportu itp. To myśli, któ­re powinny nam towarzyszyć zawsze, niezależnie od tego, czy jedziemy na uczelnię, do pracy, w góry, czy na drugi koniec świata. W każdym z tych obszarów możemy bez­boleśnie „poświęcić” odrobinę komfortu (lub po prostu nasze przyzwyczajenia). W wielu aspektach życia możemy zmienić coś bez poczucia, że stajemy się pustelnikami, bez „biczowania”. Paru zapaleńców, którzy popadną w ekstre­mę i będą wyrzekać się wszystkiego, niewiele zmieni. Łącz­ny efekt wielu jednostkowych działań już tak. Jeśli coraz więcej osób będzie postępować w ten sposób, świadomie i ekologicznie, może nie będzie potrzeby rezygnowania z wymarzonych podróży na krańce świata.

Drzazgi świata - rozmowa z Kamilą Kielar
Drzazgi świata – rozmowa z Kamilą Kielar

PACIFIC CREST TRAIL

Pacific Crest Trail to górski szlak biegnący przez Kalifornię, Oregon oraz Waszyngton – trasa łączy Kanadę z Meksykiem, liczy 4700 m, a łączna suma przewyższeń jest równa 18 wysokościom Mount Everest. Kamila przeszła ten szlak samotnie (poza krótkim odcinkiem 250 km wymagającym przekraczania niebezpiecznych rzek, który pokonała w grupie) w 2017 r. Podczas wędrówki realizowała projekt reporterski na temat subkultury amerykańskich hikerów. Wyprawa została nagrodzona wyróżnieniem na Kolosach w kategorii „Wyczyn roku”.

BIAŁO NA CZARNYM

„Biało na czarnym” to samotna wyprawa Kamili, podczas której podróżowała kajakiem morskim po Pacyfiku. Na wyspach położonych u wybrzeży Kanady poszukiwała najrzadszego typu niedźwiedzi, tak zwanych niedźwiedzi duchów. Poszukiwania te oraz relacja z wyprawy stanowią dla podróżniczki punkt wyjścia do rozmowy o ważnych problemach dotyczących stanu środowiska i rzadkich gatunków zwierząt. Wyprawa została nagrodzona Kolosem w kategorii „Podróż Roku” oraz doceniona przez „National Geographic Traveler” jako podróż roku.

***

Materiał ukazał się pierwotnie w 8. numerze Outdoor Magazynu (jesień 2019).

OM 19 okładka

Tags: Drzazgi świataKamila KielarPolecamy
Redakcja

Redakcja

Powiązane wiadomości

Laureaci Kolosów 20025 w części kategorii (fot. FB Kolosy)
Festiwale

Przyznano Kolosy za rok 2025

23 marca 2026
Ryszard Czajkowski - Spełniłem marzenia
Ludzie outdooru

Ryszard Czajkowski: Spełniłem marzenia

2 lutego 2026
fot. arch. Maria Agata Olech
Ludzie outdooru

Lodołamaczka. Wywiad z prof. Marią Agatą Olech

16 grudnia 2025
Następny artykuł
A beautiful shot of an orange tent on rocky mountain surrounded by trees during sunset

Z plecakiem w nieznane – jak przygotować się do kempingu “na dziko”?

MUST-HAVE dla każdego wędkarza – 5 rzeczy, które musisz zabrać na łowisko! (fot. sklep wędkarski Miętus)

MUST-HAVE dla każdego wędkarza – 5 rzeczy, które musisz zabrać na łowisko!

fot. mat. prasowe

„28 marzeń” to projekt, który w tym roku odbywa się po raz czwarty. Od pierwszej jego edycji Salewa jest w gronie firm i osób, które go wspierają

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Subskrybuj!

Zapisz się do naszego newslettera. Będziesz dostawał informacje o nowościach na stronie.

Najnowsze

David Parrish zmarł podczas próby bicia FKT na Cape Wrath Trail. Przyczyna śmierci jest nieznana (fot. arch. David Parrish)

Znany ultra-runner zmarł podczas próby pobicia FKT na Cape Wrath Trail

Redakcja
17 kwietnia 2026
0

Były żołnierz Royal Marines, 35-letni David Parrish, zmarł podczas próby ustanowienia rekordu najszybszego przejścia (Fastest Known Time) jednego z najtrudniejszych...

Mistrz freeride’u Candide Thovex w nowym wiosennym klipie

Mistrz freeride’u Candide Thovex w nowym wiosennym klipie

Michał Gurgul
17 kwietnia 2026
0

Candide Thovex nie narzeka na wiosenne warunki i brak śniegu. W właściwy sobie sposób - na pełnej bombie i w...

Galaxy Watch8 to najsmuklejszy smartwatch w historii Galaxy (fot. Samsung)

Smartwatche na każdą okazję – który Galaxy Watch wybrać?

Artykuł sponsorowany
15 kwietnia 2026
0

Smartwatch przestał być wyłącznie sportowym gadżetem. Dziś to element codziennego stylu, osobisty asystent i dyskretny towarzysz pracy, treningu oraz odpoczynku....

102-latek Kokichi Akuzawa zdobył Fudżi (źródło: guinnessworldrecords.com)

„Lepiej wspinać się, póki jeszcze można” – 102-latek zdobył Fudżi

Redakcja
15 kwietnia 2026
0

102-latek Kokichi Akuzawa zdobył Fudżi (3776 m). Pobił tym samym swój własny rekord - wcześniej najwyższy szczyt Japonii zdobył w...

© 2010-2025 Outdoor Magazyn - Magazyn sportów outdoorowych.

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
View All Result
  • Wydarzenia
  • Sprzęt
  • Kierunki outdoor
  • Kultura
  • Testy
  • Poradniki
  • Gdzie kupić Outdoor Magazyn
  • Kontakt
  • Polityka prywatności

© 2010-2024 Outdoor Magazyn