Udostępniamy spory update z wyprawy Crown of Europe, projektu Adriana Mazura.
***
Za mną już 27 szczytów w 28 krajach, a wszystko w zaledwie 35 dni. Większość najtrudniejszych gór mam już za sobą – Elbrus, Mont Blanc, Dufourspitze, Grossglockner, Triglav – szczyty, które wymagały techniki, wytrzymałości i odporności na warunki, jakie potrafią dać w kość nawet najbardziej doświadczonym. Ale cena, jaką płacę, rośnie z każdym dniem – prawa kostka i kolano są w słabym stanie, a po wejściu na Dufourspitze doszedł nowy problem: odmrożenia i ból w obu dużych palcach u nóg, który wciąż utrudnia marsz.

Podróż to nie tylko góry – to setki kilometrów między nimi, samoloty, promy, autobusy, granice i ciągłe pakowanie sprzętu. Logistyka zaczyna przytłaczać coraz bardziej. Każdy dzień to wyścig z czasem, w którym drobny błąd lub opóźnienie może wywołać efekt domina.
Najnowszy cios przyszedł w Turcji – chaos na lotnisku w Stambule sprawił, że spóźniłem się na lot, a mój bagaż zaginął. To nie jest tylko strata jednego dnia – to może spowolnić dalszą trasę i poważnie zburzyć całą logistykę, którą planowałem miesiącami.

Ostatnie cztery dni:
11 sierpnia – Hoverla, dach Ukrainy. Piękna pogoda i czyste widoki ze szczytu, ale samo dostanie się tam było logistyczną katastrofą – granice, przesiadki i bardzo długa podróż, która zmęczyła mnie bardziej niż sam trekking.
12 sierpnia – Moldoveanu w Rumunii. Szybkie wejście z parkingu wysoko w górach, całość zamknęła się w kilku godzinach, co pozwoliło oszczędzić siły.
13 sierpnia – Olimp na Cyprze. Ciepłe słońce, górski spacer i widok na morze z najwyższego punktu wyspy.
14 sierpnia – Mahya Dağı w europejskiej części Turcji. Ostatni skrawek Europy przed Azją, łatwe podejście, ale długa logistyczna droga, by się tu dostać.

Dotychczas zdobyte szczyty:
14.08 – Mahya Dağı, Turcja (część europejska) – 1 031 m
13.08 – Olimp, Cypr – 1 952 m
12.08 – Moldoveanu, Rumunia – 2 544 m
11.08 – Hoverla, Ukraina – 2 061 m
09.08 – Mulhacén, Hiszpania – 3 479 m
08.08 – Torre, Portugalia – 1 993 m
07.08 – Coma Pedrosa, Andora – 2 943 m
06.08 – Ta’ Dmejrek, Malta – 253 m
05.08 – Ben Nevis, Szkocja – 1 345 m
04.08 – Carrauntoohil, Irlandia – 1 038 m
02.08 – Dufourspitze, Szwajcaria – 4 634 m (mocny mróz, odmrożenia palców)
29.07 – Halti, Finlandia – 1 324 m
28.07 – Galdhøpiggen, Norwegia – 2 469 m
27.07 – Møllehøj, Dania – 171 m
26.07 – Zugspitze, Niemcy – 2 962 m
25.07 – Grauspitz, Liechtenstein – 2 599 m
23.07 – Hvannadalshnúkur, Islandia – 2 110 m
19.07 – Großglockner, Austria – 3 798 m
18.07 – Triglav, Słowenia – 2 864 m
17.07 – Monte Titano, San Marino – 739 m
17.07 – Kopuła Bazyliki św. Piotra, Watykan – 137 m
16.07 – Chemin des Révoires, Monako – 161 m
15.07 – Mont Blanc, Francja/Włochy – 4 809 m
13.07 – Kneiff, Luksemburg – 560 m
13.07 – Vaalserberg, Holandia – 322 m
13.07 – Signal de Botrange, Belgia – 694 m
11.07 – Elbrus, Rosja – 5 642 m

Przede mną wciąż sporo szczytów – łatwiejszych technicznie, ale wymagających żelaznej logistyki i wytrzymałości. Każdy dzień to walka o utrzymanie tempa, mimo zmęczenia, bólu i niespodziewanych przeszkód.
Adrian Mazur










