Outdoor Magazyn
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
  • Start
  • Aktualności
    • Wspinaczka
    • Tatry
    • Alpinizm
    • Himalaizm
    • Biegi górskie i trail
    • Podróże
    • Poza trasą
    • Narty
    • Rajdy
    • Drytooling
    • Rowery
    • Szkolenia/Warsztaty
    • Konkursy
    • Jaskinie
    • Triathlon
    • Praca w outdoorze
  • Kierunki
    • Miejsca
    • Relacje
    • Wyprawy
  • Poradniki
    • Trekking & Góry
    • Skitouring
    • Turystyka
    • Trail running i Rajdy
    • Freeride
    • Biegówki
    • Fotografia & Film
    • Kuchnia
  • Testy
    • Obuwie
    • Odzież
    • Sprzęt & akcesoria
  • Sprzęt
    • Nowości
    • Poradnik sprzętowy
    • Przegląd rynku
    • Sklepy outdoorowe
    • Przewodniki
  • Ludzie
  • Kultura
    • Festiwale
    • Film
    • Książki
    • Prasa
    • Wystawy i Teatr
  • Patronat
  • Outdoor Mag
  • Gdzie kupić?
Brak wyników
View All Result
Outdoor Magazyn
Brak wyników
View All Result

Connection – wspólny projekt slacklinerek z różnych stron świata

materiał archiwalny z OM #13 / WIOSNA 2021

Zosia Kajca Zosia Kajca
8 kwietnia 2025
Filmy, Slackline/Highline
0
Podziel się na FacebookuPodziel się na Twitterze

Pół kilometra wąskiej taśmy rozpiętej pomiędzy dwiema ikonami pustyni Moab – Wieżą Castleton i Rectory – to więcej niż highline. To przede wszyst­kim symbol więzi między kobietami, które podjęły niezwykłe wyzwanie. Nie chodziło o żaden rekord. Ani o próbę udowodnienia światu, że kobiety są tak samo dobre, jak mężczyźni. Dziewczyny rzeczywiście dowiodły samodzielności w tak trudnym projekcie, co można potraktować jako wspaniały skutek ubocz­ny przedsięwzięcia. Ale Connection to przede wszystkim opowieść o porozu­mieniu i braterstwie. W żeńskim wydaniu.

***

„W podstawowym składzie było nas osiem. Pięć Francuzek, dwie Czeszki i jedna Kanadyjka. Miks kultur i języków. Nie do końca wiedziały­śmy, na co się piszemy. Oczywiście wyjazd po­przedzały miesiące przygotowań, jednak to, co przeżyłyśmy, przeszło nasze najśmielsze ocze­kiwania” – wspomina Anna Hanus Kucharova, inicjatorka projektu. „Castleton pierwszy raz zo­baczyłam w 2017 roku. To był mój debiut w tak długim highlinie. 500 metrów taśmy pomiędzy dwiema skalnymi wieżami robi niepowtarzalne wrażenie. Udało mi się przejść jedynie kawałek. Wróciłam do Czech i zaczęłam planować”.

Slackline pomiędzy Castleton i Rectory w Utah pierwszy raz zawisnął w 2015 roku. Li­nię pokonał wówczas Theo Sanson, ustanawia­jąc tym samym rekord świata. Dwa lata później wyrównała go Mia Noblet, która jako pierwsza kobieta przeszła tak duży dystans na wysokości. Czar pustyni, przestrzeń i doskonałe temperatu­ry do praktyki jesienią sprawiły, że w 2018 roku spotkała się tam grupa highlinerek zaangażo­wana przez Annę Kucharovą.

Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina
Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina

„Kupiłam 600 metrów taśmy i zadzwoniłam do Chloe Roux-Mollard, którą znałam z poprzed­nich projektów. Opowiedziałam jej o Castleton i natychmiast zabrałyśmy się za organizację. Zapraszałyśmy do udziału kobiety i mężczyzn. W pewnym momencie grupa chętnych liczyła sześć osób, w tym same dziewczyny. Wtedy zde­cydowałyśmy, że podejmiemy wyzwanie w dam­skim składzie. Przede wszystkim dlatego, że nikt wcześniej tego nie zrobił. Do współpracy zatrud­niłyśmy Jana Zurka – czeskiego reżysera, który zgodził się sfilmować nasze zmagania”.

Przygotowania trwały rok. Anna wspomina, że to właśnie w tym czasie doświadczyła naj­więcej wzlotów i upadków. Sporo zamieszania przysporzyło zebranie ekipy, ale jeszcze więcej zorganizowanie funduszy na tak duży projekt. Większość kosztów dziewczyny musiały pokryć z własnej kieszeni. Chloe i Anna kupiły po sześć­set metrów taśmy. Chwilę przed wyjazdem do Utah taśma Chloe została zerwana przez wiatr w Alpach, a ta należąca do Anny skradziona wraz z pozostałym sprzętem, który przechowy­wała w samochodzie.

Dziewczyny postanowiły ratować projekt, łącząc trzy krótsze slackliny, według techniki, jaką Anna poznała podczas trzydniowej konferencji International Slackline Association w Szwajcarii. Już na miejscu, w Utah, czekały kolejne wyzwania. Logistyka przed­sięwzięcia była bardzo złożona. Rozwieszenie highlinu pomiędzy Castleton i Rectory wyma­gało wniesienia na górę ogromnej ilości sprzętu. Poprowadzenie taśmy przez pół kilometra ska­listego terenu, tak by nic nie uszkodzić, również wymagało nie lada sprytu. Szczególnie przy tak niewielkiej załodze.

„W takich przypadkach efekt nie zawsze po­krywa się z oczekiwaniami. Trzeba improwi­zować. Stajemy przed problemem i musimy znaleźć jakieś rozwiązanie. To umacnia w nas przekonanie, że z wieloma rzeczami jesteśmy w stanie sobie poradzić. Wystarczy tylko ruszyć głową” – dodaje Camille Langlois-Barrière.

Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina
Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina

Wejście na skalną iglicę nie należało do naj­łatwiejszych. Castleton to 120 metrów wspinacz­ki na własnej asekuracji, uwzględniającej wy­ciągi o poziomie trudności od 5.9 (6a) do 5.13b (8a). Ponadto, aby spędzić na Rectory pięć dni, dziewczyny musiały wciągnąć na górę namioty, śpiwory, cały swój sprzęt i prowiant. Ich łączna waga sięgała 400 kg, z czego większość stanowiła woda. Pracowały od rana do nocy. Pogoda nie zawsze była dla nich łaskawa. Po zmroku tem­peratury spadały poniżej zera, a wyziębiający wiatr zniechęcał do działania. Po dwóch dniach highline był gotowy.

„Sama instalacja stanowiła ogromne wyzwa­nie. Może nawet większe, niż przejście tej odle­głości bez upadku” – wspomina Mimi Guesdon, której udało się pokonać całość. Poza Mimi pięć­setmetrową taśmę przeszła także Louisa Avenas.

Anna, pomysłodawczyni projektu, podkreśla, że chociaż każda z dziewczyn miała odmienne oczekiwania co do przejścia, wszystkim przy­świecał jeden cel: rozprawić się z trudnościami projektu i spędzić fajnie czas. Camille, która do­świadczenie w highliningu zdobywała przy oka­zji tak wielkich projektów, jak Asbestos (ponad dwukilometrowa linia w mieście Quebec, w Ka­nadzie), podkreśla, że głównym założeniem było stawienie czoła wyzwaniu.

„Każda z nas chciała się sprawdzić w tak wymagających warunkach. Przekonać się, że dam radę. Samo przejście ze­szło na dalszy plan. Decydując się na udział w projekcie chciałam przede wszystkim po­znać dziewczyny, z którymi można podjąć taką próbę i przeżywać wspaniałe sesje highlinowe.

„Być w tym magicznym miejscu, dzielić ze sobą doświadczenia. Moim prywatnym celem było przejście całości, niezależnie od ilości upadków po drodze. Chciałam cieszyć się każdym kro­kiem” – mówi Anna.„Podniebny spacer przy Castleton wywołał we mnie absolutną ekstazę. Już po kilku krokach poczułam, jak wysiłek fi­zyczny ustępuje miejsca harmonii. Wszystko szło gładko i dokładnie tak, jak powinno. Nie zliczę, ile razy upadłam, jednak żaden z tych upadków nie był w stanie wytrącić mnie z tego wspaniałego stanu. Castleton nie był moim pro­jektem. To było moje marzenie. Spełniłam je”.

Osiem ambitnych kobiet w jednym miejscu tworzy mieszankę wybuchową. Wiele narodo­wości. Różne kultury. Odmienne cele i pragnie­nia. Mnogość pomysłów i różnice charakterów. Wydawałoby się, że to model grupy niemożliwej do skoordynowania we wspólnym działaniu. Rzeczywistość zaskoczyła wszystkich, łącznie z uczestniczkami. Anna, która zwerbowała całą żeńską załogę, opisuje:

„Nie potrafię tego wy­tłumaczyć, ale współpraca przyszła nam bar­dzo gładko. Niezwykle naturalnie układały się nasze relacje, mimo że każda z nas jest inna. Część dziewczyn to świetne slacklinerki. Inne wspaniale się wspinają. Niektóre sprawdzają się w organizacji, a inne w tworzeniu muzyki i za­pewnianiu rozrywki grupie. W tej różnorodno­ści odnalazłyśmy pewną harmonię”.

Camille zapytana o to, jak osiem odmiennych osobowości dogadywało się podczas tych pięciu dni na pustyni, odpowiada:

„Jesteśmy grupą ko­biet, w której każda rozumie i szanuje granice swoje oraz granice i innych. Gdy któraś z nas po­trzebowała czasu dla siebie, zawsze go miała. Nie było żadnej presji. Potrafiłyśmy komunikować swoje potrzeby. To niezwykle ważne podczas skomplikowanych przedsięwzięć. Nasze umysły pozostawały otwarte. Dawałyśmy sobie pełne przyzwolenie na wrażliwość oraz emocje, które nam towarzyszyły. Cokolwiek się działo, mogły­śmy liczyć na akceptację ze strony grupy”.

Anna Kucharova uzupełnia:

„Sam fakt, że Cas­tleton był projektem kobiecym nie gra głównej roli w tej opowieści. Istotną sprawą było dla nas to, że rzeczywiście możemy działać w damskim składzie tak samo prężnie, jak w składach mie­szanych”.

Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina
Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina

Zmagania dziewczyn z Castleton to pierwszy kobiecy projekt highlinowy. Społeczność, jaka utworzyła się wokół tej aktywności, jest zdomi­nowana przez mężczyzn. Z tego powodu w więk­szości wyzwań biorą udział składy mieszane lub męskie. Nie wynika to z dyskryminacji, ale ze statystyk.

„Slacklinowa wspólnota jest otwarta na drugiego człowieka, ale niestety ze strony tu­rystów i wspinaczy wielokrotnie doświadczyłam uprzedzeń podyktowanych płcią” – wyznaje Anna. „Pamiętam sytuację, w której ktoś zapytał moich znajomych, czy czują się bezpiecznie, gdy taśmę mocuje kobieta. Zdarzało się, że słyszałam od kogoś pytanie, czy na pewno wiem, co robię”.

„Nie jest to nagminne, ale obecne. Często te uprzedzenia są dość subtelne i występują pod postacią troski” – dodaje Camille. „Są dni, kiedy nie zwracam na to uwagi, jednak czasami mnie dotyka. Wówczas dobrze jest mieć realny punkt odniesienia. Na przykład taki projekt, jak nasz. Dzięki podobnym inicjatywom na bieżąco prze­suwamy swoje granice i przekonujemy się, do czego jesteśmy zdolne”.

Anna Kucharova i Camille Langlois-Barrière podkreślają, że żyją w dość liberalnych krajach, w społecznościach, które akceptują ich działa­nia. Jednak nie każda kobieta ma to szczęście.

„Z pomocą Jana Zurka powstał film, który być może dotrze do środowisk, w których prawa i wolność kobiet są ograniczone. Być może to bę­dzie jakiś impuls do zmiany. I do pielęgnowania wiary w siebie”.

Connection obrazuje niezwykłą solidarność kobiet, idealnie oddaje atmosferę współprzeży­wania i czerpania radości z tego co tu i teraz. Bez zbędnej rywalizacji, za to z ogromną dawką wza­jemnego wsparcia. Majestatyczne kadry i ogrom przestrzeni Pustyni Moab pogłębiają te dozna­nia. Obcowanie z naturą i z drugim człowiekiem w tak spektakularnym otoczeniu bez wątpienia umacnia więzi.

„Kohezja, która wytworzyła się w obrębie naszej paczki, była niezwykle silna. Myślę, że właśnie dlatego nazwałyśmy film Connection” – komentuje Camille. „Ten tytuł doskonale od­daje wartość, jaką jest poczucie przynależności” – dodaje.

Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina
Connection, fot. Jan Zurek, Lukas Lacina

Louisa Avenas, która pokonała pięćsetmetro­wą linię bez upadku, wyznaje:

„Ten projekt na­uczył mnie zaangażowania w życie grupy. Dał mi ogrom motywacji i satysfakcji z uczestnictwa. Gdy tylko odsunie się na bok prywatne oczeki­wania, można zrobić więcej miejsca na radość ze wspólnego przeżywania, z bycia razem”.

Według Camille za projektem stoi potrzeba, która w dobie pandemii jest ludziom szczegól­nie bliska – potrzeba posiadania przestrzeni:

„Działania ujęte w filmie Connection obrazu­ją, jak ważne dla człowieka jest poczucie, że ma tyle miejsca, ile potrzebuje. W sferze fizycznej, ale naturalnie mówimy też o sferze psychicz­nej. Osoby związane z aktywnościami wykony­wanymi w terenie potrafią docenić przestrzeń, jaką daje im natura. To nasza strefa komfortu. Ogromna, prawda? Być może dzięki temu tak dobrze dogadujemy się między sobą, mamy dla siebie tyle zrozumienia i akceptacji”.

Outdoorowy świat sportu wiąże się często z przesuwaniem granic własnych możliwości. Podejmowane wyzwania wyzwalają całą gamę emocji. Aby móc współgrać z tym światem trze­ba nauczyć się stawiać czoła wszelkim uczuciom. Tym dobrym i tym, których zazwyczaj nie chce­my przeżywać. Dlatego tak ważne jest porozu­mienie z każdym. Z każdym elementem przyrody ożywionej i nieożywionej. Connection symboli­zuje to połączenie. Niech będzie nośnikiem tej wartości wewnątrz każdej społeczności.

Zofia Kajca

***

Materiał ukazał się pierwotnie w 13. numerze Outdoor Magazynu (wiosna 2021).

OM #13 wiosna 2021

Tags: ConnectionhighlinePolecamyslackline
Zosia Kajca

Zosia Kajca

Powiązane wiadomości

Festiwale

Pure Powder Tour rusza w październiku. Najnowsze filmy freeride’owe na ekranach kin

1 października 2025
Filmy

A Grain of Sand (2009) – film dokumentalny

12 maja 2025
Filmy

„Pustać Ostoja Cietrzewia” – filmowa opowieść o tropieniu ostatnich cietrzewi

27 marca 2025
Następny artykuł

Himalajskie trekkingi: Niezależne czy zorganizowane?

fot. Taryn Elliott / pexels.com

Dlaczego warto uprawiać aktywność na świeżym powietrzu: 5 kluczowych korzyści

Polecamy najlepsze szlaki górskie dla rodzin z dziećmi (fot. Maël Balland / pexels.com)

Gdzie pojechać w góry z dzieckiem - TOP6

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Subskrybuj!

Zapisz się do naszego newslettera. Będziesz dostawał informacje o nowościach na stronie.

Najnowsze

Działająca tej nocy kamera internetowa zarejestrowała światła czołówek na grani (fot. Adlersruhe Webcam)

Tragedia na Grossglocknerze: śmierć kobiety, jej partnerowi grozi więzienie

Michał Gurgul
9 grudnia 2025
0

Do wypadku doszło zeszłej zimy. Partnerka doświadczonego alpinisty zamarzła pod szczytem Grossglocknera. Po niecałym roku od wydarzenia Biuro Prokuratora w...

fot. Lucas Extreme FB

Z poziomu morza składakiem na Mount Everest. Ambitny czy szalony pomysł Polaka?

Redakcja
8 grudnia 2025
0

Sportowiec i górołaz występujący w sieci pod pseudonimem Lucas Extreme szykuje się na swój debiut na ośmiotysięczniku. Od razu zaatakuje...

fot. Loverowi

Loverowi ukończyli świetną wyprawę rowerową: Mazury – Nordkapp – Gibraltar

Redakcja
5 grudnia 2025
0

Po siedmiu miesiącach, przejechaniu 14 000 kilometrów, zaliczeniu trzech krańców Europy, odwiedzeniu 16 państw i przeżyciu nieskończonej ilości przygód, Aleksandra...

OM #32

Nowy numer Outdoor Magazynu: #32 ZIMA

Michał Gurgul
4 grudnia 2025
0

Z nieskrywaną dumą wypuszczamy w świat nowy numer naszego czasopisma - wyjątkowo górski i wspinaczkowy, pełen zimowych przygód i inspiracji....

© 2010-2025 Outdoor Magazyn - Magazyn sportów outdoorowych.

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
View All Result
  • Wydarzenia
  • Sprzęt
  • Kierunki outdoor
  • Kultura
  • Testy
  • Poradniki
  • Gdzie kupić Outdoor Magazyn
  • Kontakt
  • Polityka prywatności

© 2010-2024 Outdoor Magazyn