Brytyjski turysta został obciążony kwotą 14 225 euro przez włoską górską służbę ratunkową, dodatkowo otrzymał mandat. Powodem było wejście na zamkniętą ferratę Francesco Berti w Dolomitach.
***
Ferrata Francesco Berti biegnie na wysokości około 2500 m zboczami góry Sorapiss w okolicach miasteczka San Vito di Cadore we włoskich Dolomitach. Szlak jest uznawany za trudny i wymaga odpowiedniego sprzętu oraz przygotowania. Szlak został zamknięty ze względu na wysokie ryzyko wystąpienia osuwisk i lawin skalnych. Z tego samego powodu w ostatnich dniach w regionie zamknięto także kilka innych szlaków pieszych i via ferrat.
Akcja ratunkowa na zakmniętej ferracie
W czwartek rano 60-letni mężczyzna wyruszył z Passo Tre Croci w pobliżu Cortiny d’Ampezzo w prowincji Belluno. Po zignorowaniu znaków zakazu wstępu dotarł do startu ferraty. Około godziny 15:30 zaalarmował służbę górską po tym, jak przestraszył się pojawiających się wokół lawin skalnych. Jak poinformował Nicola Cherubin, szef służby ratunkowej w San Vito di Cadore, turysta nie był świadomy zakazu wstępu, mimo że informacja była napisana zarówno po włosku, jak i po angielsku.

Z uwagi na złe warunki pogodowe, akcja wymagała zaangażowania kilku ratowników oraz aż dwóch helikopterów. Całość trwała 93 minuty i kosztowała Brytyjczyka 14 225 euro. Do tego turysta został obciążony mandatem, przez co łączny rachunek, który przyszło mu zapłacić za lekkomyślność, wyniósł blisko 15 000 euro.
Lawiny skalne coraz częstszym zjawiskiem
Guiseppe Dal Ben, komisarz ULSS 1 Dolomiti, lokalnego organu ds. zdrowia, zaapelował do turystów o rozsądek i szacunek, których wymaga każde wyjście w góry:
To, co wydarzyło się w czwartek powinno skłonić do refleksji. Helikoptery są niezbędne do ratowania życia, nie powinny być wykorzystywane jako taksówki.
Lawiny skalne są normalnych zjawiskiem w Dolomitach, jednak w ostatnich miesiącach ich częstotliwość gwałtowanie wzrosła. Powodem są ekstremalne upały i gwałtowne zjawiska pogodowe. Tylko w okresie od 21 czerwca do 23 lipca na szlakach włoskich Alp zginęło ponad 80 osób. 5 z nich jest wciąż poszukiwanych. Według CNSAS, włoskiej organizacji zajmującej się ratownictwem górskim i jaskiniowym, zamknięcia szlaków wynikają ze znacznego wzrosku zgłoszeń ratunkowych, wynoszącego aż 20% w porównaniu z poprzednim rokiem.
Źródła: The Guardian, CNN, Dolomiti’s official portal










