102-latek Kokichi Akuzawa zdobył Fudżi (3776 m). Pobił tym samym swój własny rekord – wcześniej najwyższy szczyt Japonii zdobył w wieku 96 lat. Nowy rekord został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.
***
Fudżi od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Japonii i celem tysięcy wspinaczy z całego świata. Wejście na szczyt nie należy do technicznie najtrudniejszych, jednak wymaga dobrej kondycji i odporności na zmęczenie. Osiągnięcie Akuzawy rzuca także światło na rosnącą aktywność sportową seniorów, którzy coraz częściej udowadniają, że wiek nie musi oznaczać rezygnacji z ambitnych celów.
Od poprzedniego rekordu minęło sześć lat. Kokichi Akuzawa musiał zmierzyć się z problemami z sercem, półpaścem oraz kontuzją po upadku podczas wspinaczki, a mimo to wrócił na szlak:
…tym razem była trudniejsza niż sześć lat temu. Trudniejsza niż jakakolwiek inna góra wcześniej. Nigdy nie czułem się tak słaby. Nie odczuwałem bólu, ale wciąż zastanawiałem się, dlaczego jestem taki powolny, dlaczego brakuje mi wytrzymałości. Już dawno przekroczyłem swoje granice i tylko dzięki sile rodziny i przyjaciół udało mi się to osiągnąć.
Akuzawa przygotowywał się przez trzy miesiące. Codziennie wstawał o 5:00 rano, by odbywać godzinne marsze, a raz w tygodniu zdobywał jedną górę, najczęściej w prefekturze Nagano, położonej na zachód od rodzinnej Gunmy w środkowej Japonii.

Jak podano, Kokichi Akuzawa rozpoczął wspinaczkę w towarzystwie swojej 70-letniej córki Motoe, wnuczki, jej męża oraz przyjaciół. Grupa spędziła na szlaku dwie noce, zanim podjęła ostateczne podejście na szczyt Fudżi.
Naprawdę miałem ochotę się poddać w połowie drogi. Dotarcie na szczyt było trudne, ale przyjaciele mnie wspierali i ostatecznie jestem pod wrażeniem, że tak dobrze mi poszło. Lepiej wspinać się, póki jeszcze można.
Kokichi Akuzawa mieszka w Maebashi, około 240 kilometrów na północny zachód od Tokio. W góry wyruszył po raz pierwszy 88 lat temu i od tamtej pory wracał w nie wielokrotnie:
Zdobywam góry, bo to lubię. Dodatkowo na szlaku łatwo nawiązać przyjaźnie.
Dziś Akuzawa poranki spędza jako wolontariusz w ośrodku opieki nad seniorami, a wolne chwile poświęca malarstwu w swoim domowym studiu. Zapytany czy spróbuje jeszcze zdobyć Fudżi, zażartował:
Nigdy więcej! Ale jeśli zapytasz mnie za rok, być może usłyszysz inną odpowiedź…

Źródła: NAtional Geographic, guinnessworldrecords.com










