Oficjalny raport z akcji ratunkowej na Nanga Parbat

przez Administrator | Opublikowano 31 stycznia 2018 16:08

W dniu 27.01.2018 roku około godziny 13:30 z bazy pod K2 w Pakistanie, dwoma śmigłowcami EC350, został podebrany Zespół Ratunkowy w składzie Jarosław Botor (kierownik zespołu), Denis UrubkoAdam BieleckiPiotr Tomala.

Podjęcie ratowników z bazy pod K2, 27.01.2018

Podjęcie ratowników z bazy pod K2, 27.01.2018

Zabrano również niezbędny ekwipunek, odpowiednio dobrany z uwzględnieniem różnych wariantów rozwoju akcji ratunkowej na Nanga Parbat (sprzęt biwakowy, 8 butli tlenowych, rozbudowany sprzęt medyczny, worek Gamova, wyżywienie i gaz na cztery dni dla sześciu osób, sprzęt wspinaczkowy). Ratownicy zostali przetransportowani do Skardu z międzylądowaniem w bazie wojskowej w Payu na tankowanie.

W Payu podjęto rozmowy z pilotami o możliwości wykonania lotu poszukiwawczego Elizabeth Revol i Tomasza Mackiewicza w okolicy obozu trzeciego na Nandze Parbat (ok. 6500 m n.p.m.) w celu podebrania poszukiwanych za pomocą technik linowych. Wstępnie piloci wyrażają chęć i zgodę, a w Skardu technicy do jednego ze śmigłowców montują atestowany zaczep linowy.

Zespół ratunkowy na lotnisku w Skardu, 27.08.2018

Około 15:40 Zespół w pełnym wyposażeniu wspinaczkowym (kaski, kombinezony puchowe, osobisty sprzęt wspinaczkowy) startuje ze Skardu w stronę bazy pod Nanga Parbat z międzylądowaniem w bazie wojskowej na tankowanie.

Po dotarciu ok. godziny 17:00 w okolice masywu Nangi Parbat i odnalezieniu z powietrza bazy, podjęto próbę wylądowania w obozie pierwszym na wysokości około 4900 m n.p.m. i zdesantowaniu Zespołu oraz sprzętu ratunkowego. Po kilku nieudanych próbach wysadzono z każdego ze śmigłowców po jednej osobie z częścią sprzętu w bazie głównej i na cztery podejścia. Po około 20 minutach niezbędny sprzęt i czterech ratowników zdesantowano w obozie pierwszym pod Nangą Parbat. Śmigłowce odlatują i nie wracają, co jest jednoznaczne z tym, że nie ma możliwości wykonania technik linowych ze względu na późną porę dnia.

Dwóch najlepiej zaaklimatyzowanych alpinistów, czyli Denis Urubko i Adam Bielecki, wyruszają w ścianę drogą Kinshofera ok. 17:30. Startują na lekko z jedną butla tlenową, dwoma apteczkami, płachtą biwakową, liną połówkową, 50 metrami liny 5mm, kartuszem z gazem, 6-cioma śrubami i wspinaczkowym sprzętem osobistym.

Tymczasem Piotr Tomala i Jarek Botor rozbijają obóz I. Zespoły utrzymują ze sobą stały kontakt radiowy oraz satelitarny z bazą pod K2 oraz Zespołem koordynującym w Polsce (Janusz Majer, Robert Szymczak). W godzinach nocnych Zespół w obozie I otrzymuje informacje, że Elizabeth Revol schodzi w stronę obozu drugiego na drodze Kinshofera.

Około godziny 2:00 27/28.01 Denis Urubko i Adam Bielecki po pokonaniu 1100 m przewyższenia nawiązują kontakt głosowy z Poszukiwaną nieco powyżej obozu drugiego na około 6100 m n.p.m. Ratownicy natychmiast przystąpili do udzielania Revol pomocy, która polegała na zabezpieczeniu w płachcie biwakowej lifesystem, podaniu leków zgodnie z wytycznymi PHZ, podaniu ciepłych płynów. Elizabeth Revol ma odmrożone ręce i lewą stopę. Następnie opisuje, w odpowiedzi na pytania Adama Bieleckiego, stan Tomasza Mackiewicza (którego po zejściu ze szczytu pozostawiła zabezpieczonego w śpiwór w szczelinie (namiocie?) na wysokości ok. 7280 m n.p.m.) jako bardzo ciężki: odmrożone ręce, nogi, twarz, niezorientowany w czasie i przestrzeni, nie było z nim już żadnego kontaktu, ślepota śnieżna, brak możliwości samodzielnego przemieszczania się.

Po tych informacjach i kontakcie radiowym oraz telefonicznym Zespół podejmuje decyzje o odstąpieniu od próby dotarcia do Tomasza Mackiewicza i skoncentrowaniu się na ratowaniu zdrowia i życia Elizabeth Revol. W związku z powyższym Zespół postanowił zabiwakować w obozie II (Orle Gniazdo) do rana.

Elisabet Revol w namiocie na 5950 m

Zjazd ścianą Kinshofera

Po czterogodzinnym biwaku, w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych (silny wiatr, temp. -35C), rozpoczęto etap opuszczania Revol drogą Kinshofera – przy ciągłej i bezpośredniej asekuracji – do podstawy ściany ok. 5000 m n.p.m. Resztę drogi do obozu I pokonała o własnych siłach.

Denis Urubko i Adam Bielecki z uratowaną Elisabeth Revol (fot. A. Bielecki)

W międzyczasie Zespół wspomagający w obozie I, na bieżąco zdając relacje z sytuacji w ścianie, ustalił z Krzysztofem Wielickim godzinę przybycia śmigłowców ratunkowych na 12:00, zabezpieczył sprzęt i przygotował do szybkiej ewakuacji ratowników i poszkodowanej z obozu I.

Śmigłowce przyleciały ok. 13:00 i podjęły z jedynki Piotra Tomalę i Jarka Botora ze sprzętem i wysadziły w bazie głównej pod Nanga Parbat na wys. 4000 m celem odciążenia helikopterów. Następnie po trzydziestu minutach oczekiwania, ok 13:30 z obozu I zostali podjęci Elizabeth Revol, Denis Urubko i Adam Bielecki.

Po ponownym lądowaniu śmigłowców w bazie głównej pod Nanga Parbat, podebraniu Piotra Tomali, Jarka Botora oraz całego sprzętu, śmigłowce Askari Aviation przetransportowały poszkodowaną i ratowników do oddalonej o 20 minut lotu bazy wojskowej, gdzie Elizabeth Revol została przekazana zespołowi śmigłowca wojskowego i przetransportowana do szpitala w Islamabadzie. Zespól ratowników został przetransportowany do Skardu ok. godziny 16:00 i blisko po 28 godzinach działania zakończył akcję.

Kierownik Zespołu Ratunkowego
Ratownik Medyczny
Jarosław Botor

Postscriptum

Dziękując Kolegom za sprawną akcję ratunkową, chciałbym również podziękować Panu Attache Ambasady Polskiej w Pakistanie Zbigniewowi Wyszomirskiemu za koordynację wszystkich akcji helikopterowych oraz pełną dyspozycyjność w czasie trwania akcji. Dziękujemy też pilotom armii pakistańskiej, którzy w trudnych warunkach świetnie wykonali swoje zadania.

Kierownik Narodowej Zimowej Wyprawy na K2
Krzysztof Wielicki

Źródło: PHZ

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn