Sukcesem wyprawy będzie dla mnie, jeśli wszyscy wrócimy razem, jako koledzy i przyjaciele – rozmowa z Januszem Gołąbem przed Zimową Wyprawą Narodową na K2

przez Administrator | Opublikowano 06 grudnia 2017 17:07

Wspinałem się w różnych miejscach: na Grenlandii, na Alasce, w Ameryce Południowej… Gdziekolwiek bym nie pojechał, nawet do wioski indiańskiej, wszyscy mówili: „o Polacy, jesteście silni!” Tak, jesteśmy marką rozpoznawalną i wszędzie tam gdzie działamy jako alpiniści, zostawiamy po sobie dobry ślad, dobre świadectwo. To jest naprawdę fajne – możemy być z tego dumni.

Czy w związku z tym odczuwacie wsparcie z Polski, czy może bardziej presję wysokich nadziei pokładanych w Wyprawie?

Wsparcie jest bardzo potrzebne, to fajny element, który integruje środowisko, ale też całe społeczeństwo. Oczywiście mogą się pojawić głosy: „dlaczego i po co Wy to robicie?” – ja wtedy chętnie porozmawiam na ten temat. Natomiast każde wsparcie jest motywujące.

Myślę, że wśród uczestników Krakowskiego Festiwalu Górskiego, oraz naszych Czytelników, tego typu głosy się nie pojawią. Wszyscy chyba dobrze rozumiemy chęć zdobywania kolejnych szczytów i wyznaczania sobie nowych, coraz trudniejszych wyzwań (choć nie wykluczone, że każdy na swój odmienny sposób). Skoro jednak już zahaczyliśmy o ten temat, ciekawość nie pozwala mi pominąć tego pytania: dlaczego?

Na pewno każdy z nas indywidualnie podchodzi do tematu wspinania. Dla mnie góry istniały od zawsze. Mieszkam na Śląsku, bardzo blisko Beskidów i ten pofałdowany krajobraz towarzyszył mi od najmłodszych lat. Zawsze towarzyszyła mi tęsknotą za tym krajobrazem. Od kiedy mogłem wyjeżdżałem w góry. Po pewnym czasie okazało się, że świetnie się w nich czuję. Zacząłem jeździć w góry wysokie. Jednak to jest przyroda nieożywiona. Oczywiście, są piękne, ale to jest tylko skała i lód. Dlatego dla mnie największą wartością w górach jest człowiek. I okazało się, że ja w tych górach spotykam świetnych ludzi, z którymi świetnie się czuję, i świetnie się dogaduję. Jest coś takiego jak braterstwo broni, braterstwo liny, często nazywamy to partnerstwem. To jest bardzo miłe uczucie – dlatego się wspinam.

To chyba doskonałe podsumowanie naszej rozmowy. Jeśli to co dla Ciebie jest najważniejsze w górach to ludzie, to co będzie sukcesem Zimowej Wyprawy na K2?

Sukcesem wyprawy przy tak licznym zespole, ekspedycji w formie alpinizmu wyprawowego, będzie dla mnie, jeśli wszyscy wrócimy razem, jako koledzy i przyjaciele. A jeżeli wrócimy ze szczytem – to już będzie super.

Bardzo doceniamy fakt, że pomimo gorącego okresu przygotowań do Wyprawy nasi himalaiści odwiedzili Krakowski Festiwal Górski i spotkali się z nami, ludźmi gór. Za to dziękujemy Wam wszystkim, a Tobie Januszu dziękuję za niesamowicie miłą i ciekawą rozmowę. W imieniu swoim oraz całej Redakcji, życzę uczestnikom Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 powodzenia, a przede wszystkim bezpiecznych powrotów.

15. Krakowski Festiwal Górski – Janusz Gołąb i Michał Gurgul (fot. Adam Kokot/KFG)

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5

Wyświetlam 1 Comments
Dodaj swój komentarz
  1. wiekosreko napisał(a):

    mam wrazenie ze kolejny raz nic nie wyjdzie
    doswiadczony, a mowi ze sukcesem bedzie jak wroca, to gdzie jest nastawienie na sukces
    kukuczka we flanelowej koszuli i z ruskim aparatem smigal, ogladam stare zdjecia wyprawowe i widze ze jakis gosc na kilku wyprawach mial ten sam stary sweter
    teraz elektronika, liofili, spiwory i kurtki po 100 gram, prognozy co 5 min, gpsy , wielcy sponsorzy, fejs i co ???

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn