Skupiam się na mikroświatach – rozmowa z podróżnikiem, Mateuszem Waligórą

przez Administrator | Opublikowano 10 października 2017 13:33

Nie wiem czy mi się udaje, bo nie istnieje w tym przypadku coś takiego jak dobry kompromis. Za każdym razem gdy jestem gdzieś na drugim końcu świata bardzo brakuje mi rodziny, a jej brakuje mnie. Musimy pamiętać o tym, że ja nie jadę na jedną wyprawę w roku, lecz na pięć lub sześć. Moja żona rozumie moją pasję, bo dla niej podróżowanie jest równie ważne. Z tą jednak różnicą, że ja z tej pasji zrobiłem zawód – podróżuję by żyć.

Jak oceniasz ostatnią Waszą wyprawę – Victorinox Qhapaq Ñan. Czy osiągnęliście swoje cele?

Tak jak już mówiłem – to taka przygoda, o której czyta się w książkach. W ciągu dwóch tygodni przeszliśmy z Michałem, Wilfredo – tłumaczem języka keczua – oraz Richardem i Edwinem odpowiedzialnymi za konie z Cusco – dawnej stolicy Inków do Machu Picchu, siecią starożytnych inkaskich dróg Qhapaq Ñan. W tym czasie pokonaliśmy ponad 200 kilometrów i 16 przełęczy, których wysokość przekracza 4200 m n.p.m., była to zatem wyprawa bardzo eksploatująca fizycznie. Poruszaliśmy się ścieżkami, których jeszcze w Polsce nie byliśmy w stanie odnaleźć w Google Earth, ba – już idąc po nich nie zawsze zdawaliśmy sobie sprawę z ich istnienia, bo porasta je gęsta andyjska trawa nazywana ichu. Reasumując – nie udało nam się jedynie uzyskać pozwolenia na nocne wejście do Machu Picchu, o co staraliśmy się wiele miesięcy, niemniej jednak wróciliśmy szczęśliwi.

„Victorinox Qhapaq Ñan – to była wyprawa, o której czyta się w książkach” (fot. Michał Dzikowski / clearskiesahead.com)

Wyprawa do Peru (fot. Michał Dzikowski / clearskiesahead.com)

Od lat podczas swoich wypraw testujesz sprzęt outdoorowy, współpracujesz także z markami, które wspierają Twoje projekty. Różnie patrzy się na tę sprawę, jak Ty do tego podchodzisz?

Niespecjalnie mnie obchodzi to jak się na to patrzy. Mamy w kraju jakieś skrzywienie polegające na ocenianiu tego w jakim stylu podróżują inni. Tworzenie tego kodeksu „prawdziwego podróżnika” nie jest jednak moim udziałem. W powszechnym przekonaniu osoby, które podróżują wykorzystując własne oszczędności są w porządku, a te, które współpracują ze sponsorami są leniwe i wszystko jest im podane na tacy. Uśmiecham się tylko pod nosem słysząc takie komentarze. Bo gdzie w tej klasyfikacji znajduje się miejsce na granty eksploracyjne albo bańkę od ministerstwa na zimowe Karakorum? Uważam, że współpraca z markami, w moim przypadku głównie outdoorowymi, to duży przywilej, ale jednocześnie zobowiązanie, z którym radzą sobie tylko osoby kreatywne, dla których podróżowanie i fotografia to coś więcej niż wyjazd na urlop. Praca jak każda inna.

Ostatnia wyprawa ma sponsora w nazwie – markę Victorinox. Jakie macie wsparcie od tej firmy?

Ta wyprawa nie odbyłaby się bez udziału marki Victorinox. Dzięki finansowaniu mogliśmy skorzystać z usług tłumacza języka keczua, co było dla nas szalenie ważne oraz wykorzystać zwierzęta juczne do transportu ekwipunku. Nie uznajemy pracy za darmo – bardzo zależało nam na tym aby osoby, które pomagały nam na miejscu otrzymały za swoją pracę i poświęcony czas wynagrodzenie. Dzięki Victorinox było to możliwe. Ponadto korzystaliśmy z produktów marki – scyzoryków, w tym mojego ulubionego, dużego noża Rangergrip 78 oraz odpornych na najtrudniejsze warunki zegarków wykonanych z tytanu – Inox Titanium. W Peru dostały niezłą szkołę przetrwania.

Dlaczego właśnie Victorinox?

Bo był to sponsor idealny, z którym mamy wspólną wizję outdooru i podobne rzeczy są dla nas ważne. My nie lubimy chodzić na żadne kompromisy w tym co robimy – fotografii i pisaniu, Victorinox – podobnie tyle, że w produkcji noży i zegarków. Scyzoryków tej marki używaliśmy długo przed tym zanim nawiązaliśmy współpracę, ręka w górę kto nie ma choć jednego czerwonego noża z krzyżykiem na okładzinie? Wiedzieliśmy, że możemy na ich produktach polegać w związku z czym nasza współpraca przychodziła nam w sposób naturalny. 

Co jest najtrudniejsze we współpracy sponsorskiej z markami?

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn