Próba zdobycia K2 przez Polaków jeszcze tej zimy!

przez Administrator | Opublikowano 06 września 2017 15:45

Himalaiści wahają się jeszcze w kwestii terminu wyprawy. Janusz Majer powiedział: Obowiązuje nas zima kalendarzowa, najlepiej być w bazie około 20 grudnia, a koniec zimy to 20 marca – w tych granicach wyprawa powinna się odbyć. Jeszcze dyskutujemy czy lepiej jechać wcześniej czy może jednak później.

Dziennikarz Polskiego Radia, Paweł Pawlica, zadał pytanie czy przewidywana jest wcześniejsza aklimatyzacja w górach Patagonii. Janusz Majer odpowiedział: Budżet jest na styk, prowadzimy rozmowy o wsparcie z prywatnego biznesu. Wtedy może rozważymy aklimatyzację w górach Ameryki Południowej. Wiąże się to nie tylko z problemami logistycznymi, ale także z kwestią podzielenia zespołu na część, która pracuje od początku i na część, która przylatuje na świeżo.

Krzysztof Wielicki dodał: Mamy w naszym zespole różnice zdań na ten temat. Okno pogodowe nie czeka na nas, zimą jeszcze się to nikomu nie udało, do tego dochodzi etyczne dzielenie zespołu na lepszych i gorszych. To ma sens latem, w małych zespołach, kiedy jedzie się do Ameryki Południowej, a potem wraca pod K2 z aklimatyzacją, by w tydzień w stylu alpejskim wejść na szczyt. Zimą trwa to przeważnie dwa miesiące, więc tę aklimatyzację się straci. Ja jestem przeciwnikiem, a co zrobimy, tego jeszcze nie wiem. Z moich doświadczeń wynika, że okno pogodowe zdarza się raczej pod koniec zimy. Na początku zimy również może wystąpić, ale to dla nas za wcześnie. Koniec zimy ma też taką zaletę, że dzień jest dłuższy. Jest za to niebezpieczeństwo, że ten głupi jet stream zejdzie do bazy, a wtedy po tygodniu walki o ratowanie bazy ludzie mają dosyć.

Janusz Gołąb, który to przeżył podczas wyprawy na Gaszerbrum I, dodał: Gdyby jet stream zszedł do bazy, a jest to wiatr o sile około 100 km i więcej, to trzeba się natychmiast ewakuować. Bazy nie da się już odbudować w takich warunkach, nie da się poszyć namiotów. Gdy mnie wiatr porwał z namiotem wykonałem pełne salto w powietrzu i wylądowałem pięć metrów dalej.

Dziennikarze zapytali także o pomoc pakistańskich wspinaczy. Odpowiedział na to Janusz Majer: Zakładamy, że weźmiemy do pomocy czwórkę pakistańskich wspinaczy, tych którzy już z nami byli i są z nami zaprzyjaźnieni, m.in. Karim Hayat i Ali Sadpara. To są prawdziwi himalaiści.

Krzysztof Wielicki dodał: Jeśli zimą będziemy korzystać z pomocy HAP-sów, to głównie po to żeby odciążyć naszych chłopaków. Siły są potrzebne potem i wyżej. Poprosimy więc naszych wspaniałych przyjaciół z Pakistanu, żeby pomogli nam głównie w transporcie.

Jeszcze we wrześniu powinna odbyć się dodatkowa konferencja prasowa na temat wyprawy, pojawią się wówczas nowe szczegóły, które będziemy dla Was uzupełniać.

Aneta Żukowska

Strony: 1 | 2 | 3 | 4

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn