Próba zdobycia K2 przez Polaków jeszcze tej zimy!

przez Administrator | Opublikowano 06 września 2017 15:45

Piotr Tomala – zdobył Broad Peak (2014 rok) oraz Cho Oyu (2011 rok), był na wyprawie na K2, która została przerwana ze względu na lawinę; brał udział w wyprawach w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy;

Darek Załuski – uczestniczył w siedmiu wyprawach zimowych w góry najwyższe: K2, Makalu, dwa razy na Nanga Parbat i na Shisha Pangmę, Gasherbrum I. Dokonał pierwszego wejścia na Hagshu (6300 m) w Himalajach Zanskaru oraz Borondo Sar (6800 m) w Karakorum. Podczas wyprawy będzie także pracował nad filmem o ekspedycji.

Janusz Majer dodał również: Pięć osób z tego składu było już różnymi drogami na szczycie K2. Mamy 10 osób, a chcielibyśmy mieć 12. Są jeszcze dwa dodatkowe nazwiska: Kacper Tekieli i Andrzej Bargiel. Propozycje zostały złożone, ale czy wezmą w niej udział, to zależy już tylko od nich.

Baza pod K2 nocą (fot. Piotr Tomala)

Kacper Tekieli skomentował tę propozycję podczas festiwalu: Moje wspinanie nie kręci się wokół zimowych Himalajów, choć jest to wielkie wydarzenie. Sprawa jest otwarta, jednak jeśli nie pojadę, koledzy z pewnością mogą liczyć na moje wsparcie.

Na konferencji prasowej dodał: Gdy zaczynałem się wspinać, K2 było moim największym marzeniem. To był mój bodziec do rozpoczęcia ciężkiej pracy nad sobą. Z biegiem lat, z zapoznawaniem się z tym czym jest alpinizm, trochę mi się to wszystko zmieniło. Teraz znacznie bardziej wolałbym poprowadzić nową drogę na K2 niż wejść na szczyt zimą. W tym składzie znajdują się osoby albo bardzo wyspecjalizowane we wspinaniu wyłącznie w Himalajach albo takie jak Janusz Gołąb, które mają wspaniałą wspinaczkową karierę. Janusz dokonał wspaniałych rzeczy, więc może się już oddać projektom rozwleczonym czasowo. Umówmy się – to jest pół roku z życia. W tym momencie nie mogę więc powiedzieć, „tak, jak najbardziej”, mimo że jest to epokowe wydarzenie w historii polskiego wspinania. Mam zamiar podejść do tego na spokojnie i podjąć tę decyzję z głową.

Andrzej Bargiel skomentował zaproszenie podczas swojej festiwalowej prelekcji: Ja po prostu jeżdżę na nartach i jestem za młody na takie rzeczy…

Nie wiadomo jeszcze którą drogą Polacy będą próbowali zdobyć szczyt, być może ostateczna decyzja będzie podjęta dopiero na miejscu. Jak przyznał Marcin Kaczka, jakiej drogi by nie wybrano (a wszystkie są trudne), największą tajemnicą jest partia podszczytowa, bo zimą tam jeszcze nikogo nie było. Może się okazać, że na himalaistów będzie tam czekać trudne, techniczne wspinanie.

K2 (fot. Polski Himalaizm Zimowy)

Czy będzie wyścig o szczyt z innymi wyprawami? Są plotki, że wybiera się również wyprawa rosyjska, a może i włoska. Jak przyznał Janusz Gołąb na ponowne zainteresowanie K2 mógł mieć wpływ artykuł w New York Timesie, w którym napisano o naszych Lodowych Wojownikach. Janusz Majer dodał, że zaproszenie na wyprawę dostał także Denis Urubko, lecz ma obecnie inne plany. Krzysztof Wielicki zaś przypomniał, że Simone Moro obiecał żonie, że nigdy nie pojedzie na K2 zimą – śniło jej się, że himalaista tam właśnie ginie.

Wyprawą Polaków zainteresowały się także zagraniczne media, National Geographic chce wysłać swoich dziennikarzy wraz z polską ekspedycją.

Podczas konferencji prasowej głos zabrał prezes Polskiego Związku Alpinizmu, Piotr Pustelnik: To jest z pewnością nasz najważniejszy projekt w tym roku. Wydaje mi się też, że praca która została wykonana, czyli że wszyscy alpiniści są aktywni sportowo i reprezentują pewien poziom, daje nam bardzo duże nadzieje, że ten unikalny wynik sportowy, jakim byłoby wejście na K2 zimą, będzie osiągnięty. Przy tym pojawia się u mnie nostalgia, że jak już zrobimy to K2, to co dalej… Nie ma już żadnego innego ośmiotysięcznika do zdobycia zimą.

Janusz Gołąb znalazł odpowiedź na tę nostalgię: Przecież tam stoją Turnie Trango, na których jeszcze nikt zimą nie był. Byłoby fajnie, gdyby zrobili to Polacy.

Krzysztof Wielicki opowiedział również o trudnościach jakie czekają na himalaistów: K2 jest taką górą, która daje się we znaki także latem, nie tylko zimą. Są sezony, gdy nikt na K2 nie wchodzi. Zimą jednak dochodzi dodatkowy element jet streamu, czyli silnego prądu powietrza. Problemem więc nie jest nawet zimno i śnieg, lecz właśnie ten wiatr. Wspinałem się ze wszystkich stron na K2 i wiem, że wszędzie wieje tak samo, nie ma żadnej różnicy. Czyli podstawowym problemem jest wiatr, a drugim to, że nie ma warunków do regeneracji. Zimą w bazie prawie nic nie da się zrobić z powodu niskich temperatur. Przy minus 20 regeneracja jest bardzo spowolniona. Po dwóch miesiącach w takich warunkach raczej wszyscy myślą już o tym by wrócić do domu. Zwykle w zimie zdarzają się dwa, trzy okna pogodowe. Nie dobrze jeśli będą na początku, lepiej jeśli będą trochę później, ale też nie za późno. Zdobycie szczytu, to prosta sprawa, musi być koincydencja trzech rzeczy: dobra wysokość, dobry, zaaklimatyzowany zespół i okno pogodowe. Jestem bardzo ostrożny jeśli chodzi o sukces. Z mojego punktu widzenia, jako kierownika wyprawy, najważniejsze jest aby wszyscy bezpiecznie wrócili do domu.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn