Warto to robić – Monika Strojny o organizacji zawodów Flexistav Bieg Granią Tatr

przez Administrator | Opublikowano 31 sierpnia 2017 11:02

Niepewność – czy uda się pozyskać sponsorów, czy zawodnicy będą zadowoleni z pakietów, wreszcie największa niewiadoma, a przy tym niemożliwa do przewidzenia – gwałtowne pogorszenie pogody, opady śniegu czy burze.

Co jest najprzyjemniejsze?

Jak jest już po i spływają pozytywne komentarze, podziękowania, a zawodnicy i wolontariusze chcą wracać do nas w następnej edycji. To daje wielką satysfakcję i naprawdę dużo radości. Dlatego warto to robić.

Współpracujecie z wieloma firmami partnerskimi, czy pozyskanie sponsorów na imprezę biegową jest obecnie dużym wyzwaniem? 

Tu największe zasługi ma Justyna, ale łatwo nie jest. Choć może mamy nieco bardziej z górki, bo robimy zawody co dwa lata i nie drenujemy kieszeni sponsorów co roku. A tak na serio – w tej chwili współpracujemy z firmami, z którymi jesteśmy mniej lub bardziej związani od kilku lat przy różnych imprezach, także zimowych. Mam nadzieję, że sponsorzy są zadowoleni. U nas jest o tyle specyficznie, że nigdy nie będziemy dużą i liczną imprezą dla 1500 zawodników, więc my i nasi sponsorzy musimy iść w jakość, a nie ilość.

Bieg przyciąga najlepszych górskich biegaczy, jednocześnie jesteś związana także z innymi górskimi środowiskami. Czy możesz powiedzieć czym Twoim zdaniem wyróżnia się środowisko biegaczy górskich i ultra? Jak byś je scharakteryzowała?

Teraz z biegami górskimi jestem mniej związana niż kiedyś, bardziej zaangażowałam się w skialpinizm, ale mam jakiś ogląd sytuacji. Nie chciałabym oceniać środowiska jako takiego, bo to nie moje prawo. Na pewno podoba mi się, że widać biegaczy w Tatrach jak trenują do naszego biegu i nie tylko, jak na lekko biegają po Czerwonych Wierchach, jaki mają spręż do przyjeżdżania z odległych miast. Natomiast czasem przeraża mnie ich niefrasobliwość, szczególnie zimą. Wtedy Tatry wymagają znacznie więcej przygotowania i doświadczenia, a niektórym wydaje się, że jedyna różnica polega na tym, że jest zimniej…

Czy widzisz jakieś zmiany w przygotowaniu do biegu wśród zawodników na przestrzeni lat? 

Jest znacznie lepiej niż w pierwszej edycji, ale to chyba dlatego, że trzeba zebrać punkty kwalifikacyjne w trzech innych biegach ultra. A to znaczy, że już nie ma u nas ludzi przypadkowych – i to widać. W tym roku warunki były trudne, szczególnie po południu i wieczorem gdy lał deszcz – a wtedy nie odnotowaliśmy żadnej kontuzji czy wypadku. To bardzo dobrze świadczy o przygotowaniu i rozsądku. Bardzo nas to cieszy.

Co jest Twoim zdaniem najtrudniejsze dla zawodników w tym biegu?

Trudności techniczne, szczególnie na zbiegach. Dystans nie jest wielki jak na ultra, ale przy naszych tatrzańskich skałach daje naprawdę w kość. I rzeczywiście kilka odcinków – z Krzyżnego, z Wołowca, z Ornaku – przedstawia obiektywne spore trudności, jeśli chce się je pokonać szybko. 

Czy myślicie już o kolejnej edycji?

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn