Nic co łatwe nie cieszy tak bardzo – wywiad z Michałem Kołodziejczykiem, organizatorem zawodów Beskidy Ultra Trail

przez Administrator | Opublikowano 22 sierpnia 2017 15:54

Najczęściej marudzą ci, co przychodzą w góry z asfaltu. Na imprezach asfaltowych jest o wiele więcej obsługi, częściej rozmieszczonej, praktycznie nie można się zgubić na trasie, można sobie pozwolić na pewien stopień niefrasobliwości i skupić tylko na bieganiu. W górach trzeba jednak trochę uważać, orientować się w terenie i mniej więcej wiedzieć gdzie się jest. Punkty odżywcze są nie jak na maratonie, czyli co 5 km tylko co 15-20 km, i to też trzeba wziąć po uwagę. No i ludzie marudzą, że za rzadko, że oni chcą biec a nie szukać trasy, że za daleko między punktami. Na szczęście jest ich bardzo bardzo niewielu, ale to zawsze troszkę zabawne.

Bieg przyciąga górskich biegaczy oraz ultrasów (nie tylko z Polski), macie więc doskonałą okazję by przyjrzeć się temu środowisku. Jak byś je scharakteryzował?

Wydaje mi się, że obecnie można wyróżnić dwa typy „ultrasów”. Ci, co biegają dla poklasku, bo wiadomo – jest szacunek wśród znajomych i rodziny za to, że się pokonuje TAKIE dystanse. I choć niekoniecznie są to bardzo trudne biegi, to wszystkich o tym informują za pomocą FB czy innych mediów. I u nas tacy ludzie pojawiają się bardzo rzadko.

Druga grupa to po prostu ludzie, którzy chcą spędzać w górach jak najwięcej czasu, a im jest to trudniejsze i niesie za sobą większe wyzwanie, tym lepiej. Ważne, że ludzie ci tworzą dość mocno zgraną paczkę. Wszyscy się znamy, często wpadamy na siebie na imprezach, opowiadamy o różnych przygodach jakie się przytrafiły, śmiejemy się. Nie jest to wbrew pozorom jakaś bardzo hermetyczna grupa, ale bardzo zgrana i bardzo podobnie myśląca.

Jak Twoim zdaniem zmienia się na przestrzeni ostatnich lat podejście i przygotowanie biegaczy?

Przeciętny biegacz sprzed 5 czy 10 lat to zupełnie inna osoba niż obecnie. Dziś na pewno ma o wiele więcej i o wiele lepszego sprzętu, co nie zawsze idzie w parze z przygotowaniem. Na pewno też jest bardziej świadomy zarówno w kwestii tego co to jest ultra (bo do niedawna ultra wiązało się z dość mocno przygodowym i improwizowanym klimatem oraz lekką tajemnicą), a także jak się przygotować. Coraz więcej osób korzysta z trenerów i osiąga coraz lepsze wyniki. Większa jest też ilość uczestników. Ultra może mieć dwie twarze: jedna to twarz „ścigacza” nastawionego na tempo, minuty i miejsca oraz druga – zrelaksowanego „pokonywacza” długich tras, który robi to w swoim tempie, często z przyjaciółmi – taki właśnie old style. Wraz ze wzrostem świadomości jednak rosną też wymagania i oczekiwania. Ludzie pragną wyższych standardów obsługi, komfortu i powoli trochę się zatraca ta nutka przygody. Na szczęście nas to jeszcze nie dotyczy. Tu poziom trudności zawsze weryfikuje nawet tych superszybkich :)

Co Waszym zdaniem jest największym wyzwaniem dla biegaczy w tych zawodach?

Zdecydowanie przewyższenie w połączeniu z podłożem. Wielu ludzi nie docenia Beskidów myśląc, że jedyne trudne góry to Tatry. U nas przekonują się jak bardzo byli w błędzie. Ma to też związek z tym, że nasze trasy planowane są w terenie a nie ołówkiem na mapie i często jest tak, że nawet jeśli szlak prowadzi łagodnym wzniesieniem czy nawet omija górę, my znajdujemy „bardziej interesującą” ścieżkę , która z reguły na długo wbija się w pamięć.

Współpracujecie z firmami partnerskimi – czy pozyskanie sponsorów na imprezę biegową jest obecnie dużym wyzwaniem?

Ogromnym. Jak już mówiłem, ultra nie jest super medialne. Zwłaszcza na zawodach, które z założenia nie są komercyjne. Nie mamy tłumów, więc i grupa docelowa jest mała. Najczęściej udaje nam się uzyskać pomoc w postaci nagród rzeczowych czy bonów, jeszcze nigdy finansowej. Inna sprawa jest taka, że nie za bardzo chcemy pójść na ustępstwa. Jak już mówiłem nie traktujemy tych imprez komercyjnie, więc jeśli sponsor powie „dam tyle i tyle, ale trasa musi być łatwiejsza i dla „wszystkich”, to się raczej nie dogadamy.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4

Wyświetlam 1 Comments
Dodaj swój komentarz
  1. Sceptyk napisał(a):

    wzruszające :)

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn