Puchar Świata Skyrunning Extreme – podsumowanie Gran Paradiso Royal Ultra Sky Marathon

przez Piotr Turkot | Opublikowano 18 lipca 2017 11:42

Puchar Świata Skyrunning Extreme to nowa formuła zawodów, rozgrywana dopiero po raz drugi. Z reguły to biegi na dystansie około 50 km z dużymi przewyższeniami, na których mamy do czynienia z trudnościami wspinaczkowymi II i III stopnia (ekspozycje, techniczne ścieżki). Po raz pierwszy Skyrunning Extreme zawitał do Gran Paradiso National Park we Włoszech gdzie na trasie rozgrywanego od 2008 roku Royal Ultra Sky Marathon zdecydowano się zainaugurować w tym roku cykl pucharowy Skyrunning Extreme.

Fragment trasy Gran Paradiso Royal Ultra Sky Marathon 2017 (fot. Migurun Skyrunner World Serries)

Tym razem organizatorzy zamiast ekspozycji i trudności technicznych zafundowali zawodnikom co prawda przepiękną trasę, ale z bardzo trudnymi, nieprzyjemnymi zbiegami. Właściwie nie da się tego porównać do żadnych tras w naszych Tatrach. Kultowy u nas zbieg z Kasprowego Wierchu długości około 7 km, przez który rozgrywane są choćby Mistrzostwa Polski w Skyrunningu, porównany do tego co było we Włoszech wydaje się być wyasfaltowaną ścieżką w dół.

Skyrunning jest bardzo dynamicznie rozwijającą się dyscypliną, a forma Extreme bardzo szybko znajduje licznych entuzjastów. Na trasie biegu stanęli przedstawiciele 27 krajów z kilku kontynentów. Mieliśmy zawodników z Ekwadoru, Nepalu, Brazylii, USA, Maroka, czy Skandynawii. Jak zawsze siłą byli Brytyjczycy, Hiszpanie, przedstawiciele Włoch i Francji. Coraz większą rolę w stawce stanowią Rosjanie, widać też Czechów. Dla przykładu – pierwsze 15 pań to reprezentantki 11 krajów!

Profil trasy Royal Ultra Sky Marathon Gran Paradiso

Ostatecznie na tych zawodach wystartowało 4 Polaków: Katarzyna Kuźmińska mieszkająca na stale we Włoszech, traktująca start raczej w kategoriach przygody, Natalia Tomasiak i Olga Łyjak, jedna z lepszych dziewczyn w naszym kraju wracająca do dużego biegania. Był też Konrad Rawlik, mieszkający na co dzień w Wielkiej Brytanii, prywatnie partner Jasmin Paris – zwyciężczyni Pucharu Świata Skyrunning Extreme z 2016 roku. Konrad, reprezentujący Niemcy, pod nieobecność Jasmin (jest w ciąży), zajął fantastyczne 12 miejsce.

Natalia Tomasiak od początku biegła na poziomie swoich ciągle rosnących możliwości. Bardzo mocna pod górę, traciła na zbiegach, elemencie, który nie da się wypracować w ciągu jednego czy dwóch sezonów. Przed punktem odżywczym (na 15 km) lekko podkręciła kostkę, wyprzedziły ją 3 zawodniczki, spadła na 11. miejsce pojawiła się chwila zawahania czy biec dalej.

Gran Paradiso Royal Ultra Sky Marathon 2017 (fot. IanCorless.com)

Ostatecznie zdecydowała się kontynuować bieg. Przez większość trasy była w okolicach 10. miejsca niewiele tracąc do 5-6 pozycji. W okolicy 40-43 km przesunęła się na 7. pozycję. Nie wszystkie czołowe zawodniczki wytrzymywały trudy biegu i rezygnowały na kolejnych punktach.

Natalia chociaż 7, wiedziała, że będzie bardzo trudno utrzymać tę pozycję. Do mety było jeszcze około 10-12 km, ale niestety 2 zbiegi i tylko jeden podbieg, a kostka nie pomagała. Ostatecznie skończyło się marszem na ostatnim zbiegu, który miał 900 metrów w dół na 4,5 km i utratą kilku pozycji.

Gran Paradiso Royal Ultra Sky Marathon 2017 (fot. IanCorless.com)

W tym czasie coraz lepiej radziła sobie Olga Łyjak, która dostała drugie życie. Niesiona sytuacją, w której wyprzedzała kolejne zawodniczki i przesuwa się do przodu, biegła swoje, stale zyskując w klasyfikacji.

Ostatecznie Polki uplasowały się kolejno na 12. (Olga) i 13. (Natalia) pozycji docierając na metę w odstępie kilku minut.

Czy te wyniki mogły być lepsze? Olga przyznała, że ciężko byłoby tę trasę pobiec szybciej. Po prostu jej aktualna dyspozycja i treningi nie pozwalają tego zrobić. Jednak ten bieg na pewno obudził apetyt do jeszcze cięższej pracy.

Natalia Tomasiak podczas Gran Paradiso Royal Ultra Sky Marathon 2017 (fot. IanCorless.com)

Natalia? Przed biegiem celem była walka o miejsca 6-10 i ten cel był na wyciągnięcie ręki. Nie pomogła kostka, nie pomógł też na pewno start w Stubai Ultra Trail na dystansie 63 km dwa tygodnie temu. Trzeba też przyznać, że pierwsze 5 zawodniczek było póki co absolutnie poza zasięgiem. O ile czasy podejść są jeszcze porównywalne o tyle czasy zbiegów już nie.

Strony: 1 | 2 | 3

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn