Wybitna zima podczas III Zimowego Półmaratonu Gór Stołowych

przez Administrator | Opublikowano 24 stycznia 2017 10:50

Trzeci weekend stycznia na długo zapisze się w pamięci zarówno biegaczy, jak i organizatorów III Zimowego Półmaratonu Gór Stołowych. To najcięższa technicznie edycja ze względu na wysoką pokrywę śniegową jeszcze przed biegiem – zapewniał Piotr Hercog, organizator ZPGS.

Dlaczego nie wziąłem nart, a może sanki, co mnie podkusiło? Dało się słyszeć z kolorowego tłumu sunącego miarowym tempem pod miejsce startu przy schronisku PTTK w Pasterce. Kilkanaście osób wspaniałomyślnie wpadło również na pomysł puszczenia przed sobą 499 pozostałych biegaczy celem utorowania trasy. Ilekolwiek pomysłów by nie było, godzina 9.00 zbliżała się nieubłaganie i nie pozostawało już nic innego jak nastawić się, że 21 kilometrowa trasa może naprawdę dać w kość.

Zimowy Półmaraton Gór Stołowych (fot. Piotr Dymus)

Zimowy Półmaraton Gór Stołowych (fot. Piotr Dymus)

Kumulujący się właściwie od początku stycznia śnieg sprawił, że Góry Stołowe przykryła solidna pierzyna puchu, a utrzymująca się stale minusowa temperatura sprawiła, że śnieg przybrał konsystencję kaszy. Bieganie po nim można by zatem przyrównać do biegania po piasku – trzy kroki do przodu, jeden w tył.

Trasa Zimowego Półmaratonu Gór Stołowych prowadzi przez niezwykle urokliwe tereny Ziemi Kłodzkiej oraz Parku Narodowego Gór Stołowych. Łączna ilość podbiegów na 21-kilometrowej trasie wynosi blisko 1000 metrów. Sam podbieg na metę z Karłowa wiedzie przez ponad 600 kamiennych schodów tuż pod schronisko na Szczelińcu, najwyższym szczycie Gór Stołowych.

Tegoroczny start chwali sobie Oswald Rodrigo Pereira (Wild for Run)  – bieg odbiera siłę w nogach i głowie, bajkowa sceneria gór pokrytych grubą warstwą śniegu, podbiegi przyprawiające serce o łomot, dziarscy wolontariusze i kibice, schody na ostatnim kilometrze trasy i wspaniałe zwieńczenie biegu na Szczelińcu – mimo iż wykańczające, już dziś pytam kiedy ruszają zapisy na przyszłoroczny Zimowy Półmaraton Gór Stołowych?

Pierwszą osobą, która przekroczyła linię mety był Artur Pelo z czasem 02:26:28 i 9-minutową przewagą nad kolejnym zawodnikiem – Milosem Kratochvilem z Republiki Czeskiej z czasem 02:35:55. Artur – pytany na drugim punkcie żywieniowym znajdującym się przy Błędnych Skałach – nie spodziewał się tak ciężkich warunków, ale nie ukrywał też, że jest to jego pierwszy zimowy bieg górski! Tym bardziej chylimy czoła osiągniętemu wynikowi!

Wśród kobiet natomiast w trakcie nastąpiły liczne przetasowania. Ostatecznie z bardzo dobrym czasem wśród kobiet jako pierwsza na linię mety dobiega Daria Lajn z czasem 02:56:00. Kolejne zawodniczki przybiegają niemal równocześnie: Magdalena Derezińska-Osiecka z czasem 03:03:28 zaledwie 20 sekund przed Justyną Frączek-Bogacką – 03:03:54.

Były to dla mnie zdecydowanie jedne z bardziej wymagających zawodów, w których miałam okazję uczestniczyć – wspomina zwyciężczyni Daria Lajn. – Od ponad 10 lat biegam na orientację, więc zasmakowałam nieco biegania w trudnych terenach, ale ten bieg był wyjątkowy. Techniczna trasa i kopny śnieg, który nijak nie chciał się ubić nieźle dały do wiwatu! Jednak wszystkie niedogodności wynagradza piękna zimowa aura i okoliczności przyrody. Wybór miejsca na zawody znakomity. I tu dziękuję Wam za możliwość biegania w takim super terenie i rywalom za wspólne ściganie – dodaje.

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn