Evolv Kronos – testuje Krzysztof Sas-Nowosielski

przez Administrator | Opublikowano 02 stycznia 2017 14:43

Model utrzymany jest w miłej dla oka, nienachalnej kolorystyce turkusowo-czarnej z pomarańczowymi wykończeniami. Żeby nie było wątpliwości: jako typowy facet rozróżniam jedynie dwa podstawowe kolory (których nazw jednak nie ośmielę się tutaj wymienić :), więc definicja „turkusowości” pochodzi od piękniejszej połówki piszącego te słowa. Oczywiście butów wspinaczkowych nie kupujemy dla ich wyglądu (choć niektóre wspinające się przedstawicielki płci pięknej mogą mieć w tej kwestii odrębne zdanie), więc przejdźmy do rzeczy najważniejszej – funkcjonalności.

Evolv Kronos

Pierwsze włożenie …

Jestem zwolennikiem szkoły mówiącej, że buty należy dobierać bardzo ciasne, bo rozbijając się (a w swoim 30-letnim już wspinaczkowym życiu, tylko raz miałem model, który się ani trochę nie rozbijał – wzmocniony włóknami węglowymi i kevlarem One Sport Frenesie), dopasują się one do kształtu stopy, oddając jej indywidualne cechy. W praktyce oznacza to, iż przy rozmiarówce butów do chodzenia 41,5-42, preferuję buty wspinaczkowe 39-39,5. Takie też rozmiary Kronosa przymierzyłem, decydując się na rozmiar 39,5.

Mimo oczywistej ciasnoty, buty dość gładko wchodzą na stopę, w czym z jednej strony pomagają wygodnie rozmieszczone i wyprofilowane pętelki wszyte w części piętowej, z drugiej natomiast, wewnętrzna wyściółka pozwalająca gładko wsuwać się stopie. Zapewnia ona miłe doznania czuciowe i dużą wygodę użytkowania (nawet po trzech godzinach wspinania na ścianie, skóra na stopach nie bolała), a na dodatek dobre wchłanianie potu. Rzecz niebagatelna zimową porą w słabo ogrzewanych obiektach – wewnętrzny materiał jest przyjemnie ciepły, więc ani razu rozpoczynając trening w takim pomieszczeniu, nie musiałem w buty chuchać, dmuchać czy kłaść ich na kaloryferze.

System dopinania buta składa się z dwóch taśm velcro, w tym jednej zamocowanej mobilnie na V-kształtnej taśmie. Rozwiązanie to było (i jest) z powodzeniem stosowane w modelach innych firm (np. La Sportiva Solution), w Kronosach jednak zastosowano drobną innowację w postaci regulacji długości taśmy. Umożliwia ją drobna klamerka typu slide-lock, którą przyznam szczerze nie od razu zauważyłem. Producent zadbał rzecz jasna o stosowną ilustrację na dołączonej do buta metce, ale oczywiście jako typowy nosiciel chromosomu Y, nie zawracam sobie głowy czytaniem wszelkiej maści instrukcji obsługi, niezależnie czy chodzi o skręcanie mebli, czy obsługę urządzeń RTV. Są to wszak rzeczy niegodne prawdziwego mężczyzny J. Efektem są zwykle sypiące się po jakimś czasie złorzeczenia na „wadliwie wykonany produkt”, po których zwykle spływa pokora w postaci sięgnięcia – mimo wszystko – po wspomnianą instrukcję. Nie inaczej było w opisywanym przypadku. Włożony z „on sightu” but niezbyt dobrze opinał stopę, wzbudzając moje lekkie rozczarowanie. Odkrycie rzeczonej klamerki rozwiązało problem. Po znalezieniu właściwego dla siebie ustawienia, but zapina się jednym sprawnym ruchem, idealnie obejmując stopę. Co ważne, klamerka trzyma tak dobrze, że pierwotne ustawienie wciąż trzyma, mimo upływu dwóch miesięcy użytkowania.

Testy butów Evolv Kronos (fot. Mateusz Mazur, mysticlimb.pl)

Ogólnym kształtem Kronosy nawiązują do – skąd inąd moich ulubionych – Pontasów. Oznacza to jednak, że stosunkowo wąska konstrukcja buta może preferować użytkowników o małej-do-umiarkowanej tęgości stopy. Wspinacze o szerokich stopach i/lub z tendencjami do haluksów, mogą odczuwać dyskomfort podczas ich użytkowania, a zeskakiwanie z baldów, która to czynność bardzo intensywnie angażuje amortyzujące funkcje łuków stopy, może je szybko męczyć. Jest to jednak wyłącznie moje przypuszczenie, bowiem sam będąc właścicielem średnio tęgiej stopy odbieram Kronosy jako bardzo wygodne, co umożliwia wytrwanie w nich przez długi czas. W stosunku do wspomnianych Pontasów lepiej rozwiązana jest konstrukcja części piętowej, z której pozbyto się większość z pustej przestrzeni pod guzem piętowym.

Funkcjonalność

Kronosy są sztywne, zwłaszcza w płaszczyźnie poprzecznej, co sprawia, że stawanie na nawet małych stopieńkach jest niewiarygodnie komfortowe i umożliwiające zadziałanie na nie dużą siłą. O znaczeniu tego czynnika dla generowania ruchów wspinaczkowych, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Małymi stopieńkami, na których testowałem Kronosy były zarówno krawądki (zwłaszcza zestawy spaxów TriPointa oraz Cheetaha) oraz dziurki (sety dziurek od Aixa, fakerki i dwójki TriPointa oraz dwójki Makaka) i zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku stawało się na nich doskonale. Jednocześnie dość elastyczne śródstopie oferuje umiarkowaną sztywność w płaszczyźnie strzałkowej, co umożliwia „złamanie” buta niezbędne podczas stawania na tarcie, np. na paczkach lub oblakach. Wspomniane własności czynią z Kronosów wymarzone wprost obuwie do wspinaczki w pionowych i umiarkowanie przewieszonych płytach.

Ponieważ ściana, na której spędzam większość czasu oferuje dwie rysy, przetestowałem Kronosy także i w tego typu formacji. Wąski profil czubka i oblanie gumą dość szerokiego fragmentu przedniej części buta (szerzej niż w Pontasach, choć nieco płycej w głąb buta) sprawia, że dobrze sprawowały się one w czynności klinowania stopy. Może to siła sugestii, ale odniosłem wrażenie, że wcięcie – swego rodzaju „zatoczka” – w gumie oblewającej przód buta, niezależnie od pierwotnej funkcji poprawienia oddychalności w tej części, zapewnia jej pewną elastyczność, ułatwiając dopasowanie czubka buta do rysy.

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn