Sam zjazd jest nagrodą i przyjemnością – Andrzej Bargiel po pobiciu rekordu Śnieżnej Pantery

przez Administrator | Opublikowano 23 sierpnia 2016 15:46

19 sierpnia do Polski powrócił rekordzista – Andrzej Bargiel. Zaledwie 5 dni wcześniej Andrzej zdobył ostatni szczyt w wyścigu po Śnieżną Panterę – Pik Pobiedy (7439 m). Polak tym samym pobił rekord z 1999 roku ustanowiony przez Denisa Urubko i Andrieja Mołotowa, którzy weszli na pięć szczytów siedmiotysięcznych byłego ZSRR w 42 dni. Andrzejowi ta sztuka udała się w 30 dni! Co ciekawe, jak informuje wspinanie.pl, Polak pobił także wcześniejszy rekord – 29 sierpnia 1991, na kilka miesięcy przed upadkiem ZSRR, Władimir Suwiga, Siergiej Griszczuk i Malik Imietow wejściem na Chan Tengri zakończyli 36-dniowe zmagania ze Śnieżną Panterą.

Andrzej Bargiel z tłumami fanów na warszawskim lotnisku

Andrzej Bargiel z tłumami fanów na warszawskim lotnisku

Tuż po przylocie na warszawskie lotnisko Chopina, Andrzej poświęcił swój czas na konferencję prasową, podczas której opowiedział o swoich wrażeniach z tego spektakularnego wyczynu. Przedstawiamy zapis rozmowy z dziennikarzami.

Andrzej Bargiel podczas konferencji prasowej

Andrzej Bargiel podczas konferencji prasowej (fot. Canal+ Discovery)

***

Czy było coś, co cię zaskoczyło podczas tego przedsięwzięcia?

Andrzej Bargiel: Jeśli chodzi o samo działanie górskie, to układało się to w porządku. Mieliśmy bardzo mało czasu i pogoda nie była pewna, więc przez to musieliśmy bardzo szybko zmieniać plany i dostosowywać je do tego co się działo. Dlatego właśnie te dwa ostatnie szczyty tak wyglądały – na pierwszy z nich musiałem wychodzić praktycznie ze śmigłowca, później też musieliśmy się wkleić w okna pogodowe, które były bardzo krótkie. Na szczęście się udało.

Najtrudniejszy szczyt?

Myślę, że jako całość było to bardzo trudne, a przy ostatnim szczycie przyszła ulga, że to już koniec. Każdy ze szczytów dokładał trudności temu wydarzeniu.

Co było najtrudniejszy momentem i najtrudniejszą kategorią w całej tej wyprawie?

Tych momentów było bardzo wiele. Na początku mieliśmy bardzo duże problemy z logistyką i transportem do Tadżykistanu, na co straciliśmy ponad tydzień. Gdy dotarliśmy na miejsce, dopadł nas potworny wirus i bardzo trudne warunki. Ciężko w tym wszystkim było się zmobilizować i po prostu wchodzić na szczyty. Do tego dochodziła bardzo zła pogoda, więc do głowy przychodziło dużo myśli, które demotywowały, wydawało nam się, że realizacja tego wydarzenia będzie niemożliwa.

Andrzej Bargiel pod Pikiem Lenina (fot. Marcin Kin Photography)

Andrzej Bargiel pod Pikiem Lenina (fot. Marcin Kin Photography)

Jak twój organizm reaguje na sprint po górach?

Im szybciej się ruszam, tym mój organizm lepiej funkcjonuje. Przejazdy i bardzo długie przestoje bardzo mi przeszkadzały. Traciłem formę podczas długich przerw. Dla mnie największym atutem jest prędkość, oszukuję trochę organizm i góry – mogę się umiejętnie wklejać w bardzo krótkie okna pogodowe, podczas których było bardzo mało wejść na szczyty, a mi się to mimo wszystko udawało.

Jeśli mówisz, że głównym problemem była logistyka, to czy wynik można było jeszcze wyśrubować?

Myślę, że tak. W Tadżykistanie czekaliśmy pięć dni na śmigłowiec z tego względu, że jest tylko jeden śmigłowiec w tym kraju i latał nim prezydent. I mimo sporych pieniędzy ciężko jest czasem cokolwiek załatwić. Trzeba się do tego dostosować i całkowicie temu podporządkować.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5

Wyświetlam 2 komentarze
Dodaj swój komentarz
  1. owsiana napisał(a):

    Warto wspomnieć, że Śp. Tomek Kowalski próbował pobić rekord Śnieżnej Pantery w roku 2011 i co ważne bez żadnego wsparcia, samotnie. Przemieszczał się z bazy do bazy ogólnodostępnymi środkami transportu, wszystko nosił na własnych plecach. W 28 dni udało mu się wejść na 4 szczyty. Z powodu złych warunków lodowcowych nie zdecydował się na zdobywanie Pobiedy. Film z tego przedsięwzięcia dostępny tutaj: https://vimeo.com/33206429
    Tomek zginął po pierwszym zimowym wejściu na szczyt Borad Peak, w marcu 2013 roku.

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn