Światło pod ziemią – poradnik marki Mactronic

przez Administrator | Opublikowano 04 marca 2016 12:22

Wybierasz się na eksplorację jaskini, starej kopalni lub systemu bunkrów, a może masz w planach wyjątkowo wymagający survival. Zastanawiasz się, jakie światło ze sobą zabrać? Podpowiadamy, które parametry są kluczowe i które szczegóły mogą okazać się istotne. I nigdy nie zapomnij o świetle zapasowym.

(fot. Mactronic)

(fot. Mactronic)

Czym różni się oświetlenie przeznaczone do użytku w wyjątkowo trudnych warunkach od „zwykłego” oświetlenia outdoorowego? Chodzi przede wszystkim o dużo wyższe wymaganie dotyczące odporności mechanicznej, możliwości montażu na kasku, wodoodporności, ilości emitowanego światła i sterowania.

Na przykład dla speleologów lub eksploratorów wcale nie jest najważniejsze, żeby oświetlenie było bardzo lekkie. Przywiązują raczej dużą wagę do realnego czasu pracy w jednym z mocniejszych trybów – wyjaśnia Dominik Mirowski, znawca oświetlenia outdoorowego i ekspert na blogu Light-Test.

Moc też jest oczywiście bardzo istotna. W jaskiniach i kopalniach czasami oświetlamy komory o powierzchni kilkudziesięciu, a nawet kilkuset mkw. Wtedy jest potrzebne światło o mocy 500 a nawet 1000 lumenów wzwyż. Mocne źródło światła pozwala też sprawdzić, jak wygląda dalszy odcinek do przebycia.

(fot. Mactronic)

(fot. Mactronic)

Przy czym koniecznie trzeba sprawdzić, czy lampka ma też tryb ze słabszym światłem, odpowiednim na przykład do czytania mapy, robienia notatek czy manipulacji przy sprzęcie – dodaje Cyprian Lemiech, ekspert od oświetlenia przenośnego w firmie Mactronic.

Dobrze, by lampki dla eksploratorów spełniały normę IP68. Co to znaczy? Ta norma gwarantuje, że oświetlenie będzie odporne na pył, czyli nie dostanie się do lampki żadne ciało stałe. Co ważne, taką lampkę zanurzymy w wodzie (będzie pracowała również przy zanurzeniu ciągłym, w przypadku normy IP67 tylko przy czasowym).

Detale mają znaczenie

Czas na sterowanie. To jeden z tych szczegółów, na które nie wszyscy zwracają uwagę. – To błąd. Warto zrobić sobie mały test w domu. Załóżmy grube rękawice i spróbujmy sterować malutkimi przyciskami lampki. Nie będzie to proste, a to tylko test. W rzeczywistości zadanie utrudniają jeszcze brud i wilgoć – dodaje Dominik Mirowski.

Dlatego oprócz uważnego przestudiowania specyfikacji technicznej, warto przyjrzeć się wielkości przycisków. To samo dotyczy mocowania lampki na kasku. Sprawdźmy, czy jest dodatkowy zaczep lub opaska z odpowiednim zapasem taśmy.

Istotne jest też to, by lampka była zabezpieczona przed przypadkowym wyłączeniem lub zmianą trybu w przypadku uderzenia. Doceni to każdy, kto miał już okazję eksplorować jaskinie, stare sztolnie, tajemnicze korytarze czy bunkry – mówi Cyprian Lemiech.

Jakie oświetlenie zapasowe?

Przede wszystkim nigdy nie wolno o nim zapomnieć. Jeśli stracimy główne źródło światła, to bez zapasowego wyjście z podziemi będzie dosłownie błądzeniem po omacku. Trzeba zabrać ze sobą przynajmniej jedną dodatkową lampę, o takich samych parametrach wodoodporności jak oświetlenie główne, oczywiście w pełni naładowaną.

W roli oświetlenia zapasowego dobrze sprawdzi się mała czołówka lub latarka, która zmieści się w kieszonce. Najpewniej będzie tam leżeć przez długi czas, dlatego radzę wybrać taką z bateriami litowymi, bo alkaliczne zbyt często się rozlewają – mówi Dominik Mirowski.

Dodajmy, że zapasowe oświetlenie przydaje się nie tylko w wyjątkowo trudnych warunkach. Warto je zabrać na przykład na dłuższą wycieczkę rowerem (przy odległości 30-40 km od domu). Podobnie gdy idziemy w góry i zakładamy możliwość powrotu w nocy. Czasami nawet nie dla siebie, ale dla kogoś innego, kto akurat znajdzie się w potrzebie.

Marek Dąbrowski
Informacja prasowa Mactronic

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn