Robert Janiec: na Babiej chcę spłacić kredyt. Rozmowa z uczestnikiem Ultra Sky Marathon 6xBabia

przez Administrator | Opublikowano 22 marca 2016 14:58

Robert Janiec, urodzony w Czeladzi ratownik górniczy, 8 kwietnia skończy 41 lat. W czerwcu już po raz drugi stanie na starcie Ultra Sky Marathon 6xBabia, by nie tylko zmierzyć się z legendą, ale i powalczyć o…

 

Robert Janiec

Robert Janiec (fot. FotoFast)

Piotr Pazdej: Zacząłeś biegać po górach, bo…

Robert Janiec: Bo kiedyś tam dostałem od nich porządnie po dupie. A konkretnie od jednej takiej, co ją Mont Blanc ktoś nazwał i na którą wybrałem się w 2011 roku myśląc, że jestem przygotowany na wszystko. Nie byłem. I choć udało się zdobyć szczyt, to pod względem kondycji poczułem się jak małe dziecko. Wróciłem stamtąd z podkulonym ogonem i postanowieniem, że takie upokorzenie już się nie powtórzy.

I dlatego właśnie wystartowałeś w…

W organizowanym przez AWF Katowice Maratonie Kukuczki. To był ten sam rok, maj, niedługo po moim powrocie. Praktycznie bez biegowego przygotowania, w deszczu i zimnie ukończyłem go w 4 godziny i 48 minut. Wściekły, zły i przysięgający sobie, że już nigdy więcej. Chyba kiepsko u mnie z przysięgami, bo do końca roku przebiegłem jeszcze dziesięć maratonów, z czego jeden na dystansie 50 km w Górach Stołowych. I dopiero wtedy zacząłem czuć, że mnie to kręci.

Bieganie po górach?

Na początku był asfalt :), z którego zbiegłem w teren zmuszony przez okropne bóle kolan i piszczeli. Przeszło jak ręką odjął! Można powiedzieć, że pola mnie uleczyły.

A góry nie?

Górom to ja zawdzięczam coś więcej, niż tylko brak bólu w kolanach. Chociaż sobie chyba też, bo co by mi góry pomogły, gdybym się sam po wypadku do kupy nie poskładał…

Sam nie wiem, o co pytać najpierw. O wypadek, czy o to „samoskładanie”.

O głupotę pytaj! Albo o to, co mi się śniło od zaśnięcia za kierownicą do przebudzenia w szpitalu. Trzy dni w śpiączce byłem, a po przebudzeniu zacząłem od razu sprawdzać, co z nogami. Być były, ale trzymały się na kilku śrubach i nie bardzo mogłem nimi poruszać. Miałem poprzecinane ścięgna, otwarte złamanie, popękaną miednicę i rzepkę… Ale Bóg to przewidział, bo charakter mi dał zawzięty taki, że już po miesiącu wsiadłem na rower.

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn