By chronić czarne nosorożce – firma Craghopers włącza się w akcję Tomka Michniewicza

przez Administrator | Opublikowano 25 marca 2016 10:59

W Zimbabwe wystrzelano już ponad 90 proc. populacji czarnych nosorożców. To jest ostatni moment, by działać – wzywa do pomocy na rzecz afrykańskich zwierząt Tomek Michniewicz. Na apel odpowiedziała angielska firma Craghopers, producent odzieży dla podróżników i poszukiwaczy przygód w najdalszych zakątkach świata.

 

Kilka lat temu Tomek Michniewicz, dziennikarz, backpacker, fotograf i radiowiec, zaangażował się w akcję pomocy dla prywatnego rezerwatu przyrody Imire, prowadzonego przez rodzinę Traversów z Zimbabwe. Imire jest jednym z trzech najważniejszych ośrodków w Afryce zajmujących się ochroną i podtrzymywaniem populacji czarnych nosorożców. Niestety, jest także celem powtarzających się ataków zorganizowanych grup kłusowniczych, które zabijają i porywają zwierzęta. W 2008 roku na terenie rezerwatu doszło do masakry chronionych zwierząt – w zagrodach wystrzelano nosorożce i okaleczono ich opiekunów.

Imire_Fot.arch.T (1)

Czarne nosorożce zabija się dla rogów, które są warte więcej niż złoto czy kokaina. Za kilogram sproszkowanego rogu na czarnym rynku płaci się 60 tys. dolarów. Rynek napędzają Chińczycy wierzący, że sproszkowany róg nosorożca to afrodyzjak i lek na potencję – wyjaśnia Tomek Michniewicz. – Pracownicy i ochrona parku regularnie biorą udział w zbrojnych starciach z kłusownikami i ryzykują życiem, chroniąc zwierzęta – dopowiada.

Ze względu na sytuację polityczną w Zimbabwe, związaną z dyktaturą Roberta Mugabe, Imire pozbawione zostało wsparcia ze strony rządu czy policji. Jako jedno z niewielu rezerwatów przetrwało zmiany polityczne i organizacyjne przeprowadzone przez prezydenta Mugabe (z 300 zostało obecnie 6!). Stąd apel Tomka Michniewicza o włączenie się w działania wspierające strażników i pracowników Imire oraz ochronę nosorożców. Budowa odpowiednich ogrodzeń, wprowadzenie systemu monitoringu, dron z termowizją, latarki, lornetki, krótkofalówki, gpsy, panele słoneczne, mundury, buty – potrzeby są ogromne, ale tak naprawdę liczy się każda pomoc i wsparcie.

Imire_Fot.arch.T (2)

W Imire brakuje wszystkiego, rzeczy, które my możemy kupić w każdym sklepie. Gospodarka Zimbabwe pikuje, ceny rosną, niczego nie produkuje się na miejscu, wszystko sprowadzane jest z RPA – uświadamia Tomek trudną sytuację.

Firma Craghoppers na rzecz rezerwatu Imire postanowiła przekazać pełne umundurowanie dla pracowników parku – 70 kompletów odzieży (koszule nasączone repelentem przeciwko komarom i z ochroną UV, spodnie oraz cieplejsze bluzy i polary). Wszystko to zostanie wysłane przez firmę na miejsce, prosto do Zimbabwe.

Craghoppers od ponad 50 lat zajmuje się produkcją odzieży dla podróżników i poszukiwaczy przygód docierających w najdalsze zakątki świata, gdzie poddają ją najpoważniejszym sprawdzianom i testom. Projektowaniem zajmują się pracownicy, którzy sami wyruszają w świat w poszukiwaniu inspiracji do tworzenia innowacyjnej i lekkiej odzieży, która sprawdzi się zarówno w czasie monsunu, jak i ochroni przed ukąszeniami komarów. Firma ściśle współpracuje z Bear Gryllsem – posiada w ofercie linię odzieży opartą o jego własne projekty.

70 kompletów odzieży to olbrzymi wkład, który pozwoli nam wykorzystać środki ze zbiórki przeznaczone na ubrania na coś innego, równie potrzebnego w rezerwacie – podkreśla Tomek Michniewicz.

Nosorożce to przepiękne zwierzęta, majestatyczne, łagodne, czułe, które umieją się sobą nawzajem opiekować. Doskonale rozumieją, co się wokół nich dzieje – potrafią się smucić, wzruszyć albo bać. W Imire pracują strażnicy bezgranicznie im oddani, którym zależy na ochronie zwierząt i afrykańskiej przyrody. Codziennie narażają życie, by strzec je przed kłusownikami i zorganizowanymi grupami przestępczymi.

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn