11. Spotkania z Filmem Górskim przeszły do historii

przez Administrator | Opublikowano 16 września 2015 19:57

Trwa jesienny sezon festiwalowy, za nami Spotkania z Filmem Górskim w Zakopanem, które odbyły się na początku września, przed nami Przegląd Filmów Górskich w Lądku Zdroju, który będzie miał miejsce w najbliższy weekend. Co się działo w Zakopanem?

Górskie festiwale już od lat nie są jedynie filmowymi przeglądami czy po prostu spotkaniem z górskimi gwiazdami – kilkudniowy program tego typu imprez wypełniony jest po brzegi również wydarzeniami dodatkowymi. Zakopiańskie spotkania nie są tutaj wyjątkiem.

Już od środy 2 września – wbrew załamaniu pogody – zaczęło być gorąco. Poza pokazami filmów w ramach konkursów filmowych, festiwalowa publiczność miała możliwość spotkać się z Maciejem Pawlikowskim, ale także uczestniczyć w otwarciu wystawy Julity Chudko oraz pokazie filmów w ramach programu Muzeum Tatrzańskiego. W czwartek do programu doszły m.in. Górskie Spotkania Literackie oraz zajęcia dla najmłodszych miłośników gór.

Ueli Steck i selfie :) (fot. Spotkania z Filmem Górskim)

Ueli Steck i selfie :) (fot. Spotkania z Filmem Górskim)

Wreszcie piątek przybrał właściwe dla festiwalu oblicze – na scenie pojawiły się prawdziwe wspinaczkowe gwiazdy – Ueli Steck, Denis Urubko oraz Hanns Schell. Ponad to Anna Okopińska i Anna Czerwińska opowiedziały o kobietach w Himalajach.

Wydarzenia roku

W sobotę ruszyła Akademia Górska, czyli cykl warsztatów w terenie, prowadzonych pod okiem górskich autorytetów. To w Tatrach, a jednocześnie w Zakopanem filmy i ciąg dalszy prelekcji. Sobota była przede wszystkim podsumowaniem najistotniejszych górskich wydarzeń z tego roku.

W lutym Marcin Tomaszewski i Marek Raganowicz pokonali Ścianę Trolli, ich celem było wytyczenie nowej polskiej drogi. Udało się z sukcesem – powstała linia nazwie Katharsis i trudnościach M7 A4. Na zakopiańskiej scenie o tym wyczynie opowiadał Marcin Tomaszewski.

Natomiast 1 czerwca, Janusz Gołąb, Wojciech Grzesiok i Andrzej Życzkowski, członkowie Klubu Wysokogórskiego Gliwice, stanęli na Denali (McKinley, 6194 m) po przejściu Drogi Cassina na południowej flance masywu.

Denali, najwyższy szczyt Ameryki Północnej, ze względu na wybitne przewyższenia nazywany jest także największą górą na świecie. Jednocześnie masyw uważany jest za najzimniejszą górę na świecie.

Janusz Gołąb i Wojtek Grzesiok (fot. Spotkania z Filmem Górskim)

Janusz Gołąb i Wojtek Grzesiok (fot. Spotkania z Filmem Górskim)

Podobno Japończycy podczas zimowego wejścia odnotowali w pobliżu szczytu minus 90 stopni – mówił w zapowiedzi do prelekcji Kacper Tekieli. – Tak więc góra ta kumuluje wszystkie zagrożenia górskie jakie funkcjonują w takim środowisku, przez co nie ma nią łatwych dróg. Od południa jest jedna wiodąca formacja, Filar Cassina. Cassin przeszedł tę drogę w 1961 roku, droga doczekała się dwóch polskich przejść, a w tym roku trio z Polski – Andrzej Życzkowski, Wojtek Grzesiok i Janusz Gołąb – dokonało w czasie trzech dni powtórzenia tej niezwykle wymagającej drogi, która mimo że stała się standardem, jest zawsze wielką niewiadomą w związku z tą potworną deniwelacją, bardzo niebezpiecznym podejściem i wreszcie długością oraz trudnościami samego filara.

Janusz Gołąb tak opisywał fragment Cowboy Arête:

Początek nawet był niezły, bo było trochę twardego lodu, ale to co było później, to był dramat, kompletnie byliśmy pozbawieni asekuracji, z obu stron było bardzo stromo, wykopywaliśmy siodełka w tej grańce, żeby jakoś usiąść i się asekurować. Było to psychiczne, bo jednak trzech ludzi powiązanych w „pęczki” bez asekuracji na takim odcinku, to duże zagrożenie.

Strony: 1 | 2 | 3 | 4

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn