Start Red Bull X-Alps już w ten weekend

przez Administrator | Opublikowano 03 lipca 2015 12:03

Najtrudniejszy rajd przygodowy świata zacznie się w niedzielę, 5 lipca. Jednak publiczność będzie miała przedsmak ich zmagań już dziś, 2 lipca podczas prologu w Salzburgu. W niedzielę 33 najlepszych paralotniarzy na świecie, a wśród nich Paweł Faron, stanie do właściwego wyścigu, na ponad 1000 kilometrowej trasie z Salzburga do Monaco. Ich zmagania będzie można śledzić za pomocą aplikacji livetrackingowej.

Prologiem, który ruszy dziś, 2 lipca, zaczną się rozgrywane co dwa lata zawody Red Bull X-Alps. To niesamowity wyścig w formule hike&fly (wspinaj się i leć), którego prowadzącą z Salzburga do Monako i liczącą ponad 1000 km trasę uczestnicy mogą pokonywać pieszo lub na paralotni. Po drodze będą musieli okrążyć punkty kontrolne – najbardziej malownicze alpejskie szczyty, w tym najwyższy Mont Blanc. Właściwy start odbędzie się tradycyjnie na starym mieście w Salzburgu już 5 lipca.

Pawel Faron (fot. Vitek Ludvik)

Pawel Faron (fot. Vitek Ludvik)

Bez dwóch zdań zebrani tu dziś zawodnicy należą do grona najznakomitszych poszukiwaczy przygód swojego pokolenia – mówi główny organizator wyścigu Hannes Arch. Są to sportowcy, którzy w górach czują się jak w domu; mogą przebiec 50 km, wspiąć się na wysokość 2 000 metrów, a następnie zaliczyć kilkugodzinny lot na dystansie nawet 200 km w warunkach, które innych zniechęciłyby do latania na dobre. I tak dzień po dniu, od 5:00 rano do 22:30, aż dotrą do Monako. To niesamowite.

Do rywalizacji przystąpią wyłącznie najlepsi. 33 zawodników zostało wytypowanych na podstawie zgłoszeń nadesłanych z całego świata. Należą do nich specjaliści od lotów wyprawowych i uczestnicy Pucharu Świata. Wśród nich jest także Paweł Faron, który po raz trzeci bierze udział w tej wyjątkowej imprezie sportowej. Tak jak jego konkurenci, ma za sobą miesiące przygotowań.

Pawel Faron (fot. Vitek Ludvik)

Pawel Faron (fot. Vitek Ludvik)

Trenuję codziennie. Najpierw biegam około 15 kilometrów z plecakiem takim, jak na zawodach. Jeśli jest lotny dzień, to wyciągam paralotnię i wtedy idę z „glajtem” – tak swoje przygotowania opisywał niedawno pochodzący z Żywca, Paweł.

Czas trwania wyścigu jest wypadkową wielu czynników. Wiele zależy od pogody, ponieważ w czasie deszczu zawodnicy maszerują dolinami, a w powietrze wzbijają się przy lepszych warunkach atmosferycznych. Meta zamyka się 48 godzin po dotarciu na nią pierwszego zawodnika. Nikt nie wie, ilu z nich zjawi się na mecie. Pasjonującą rywalizację na ziemi i w powietrzu będziemy mogli śledzić na żywo za pośrednictwem strony zawodów.

Informacja firmy Red Bull

 

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn