Kwestionariusz Outdoor Magazynu: Monika Witkowska

przez Administrator | Opublikowano 15 kwietnia 2015 12:04

30 pytań o pasje, outdoor i nie tylko, na poważnie i z przymrużeniem oka, refleksyjnie i z humorem… czyli Kwestionariusz Outdoor Magazynu! A kto odpowiada? Wybitne osobowości ze świata outdooru!

Monika Witkowska (fot. arch. Monika Witkowska)

Monika Witkowska (fot. arch. Monika Witkowska)

  1. Imię i nazwisko: Monika Witkowska
  2. Wiek: 49 lat, co kwalifikuję jako „starsza młodzież” :)
  3. Moja definicja outdooru, to: aktywność, przygoda, adrenalina, czyli życie na 200% normy. Inna wersja: spędzanie wolnego czasu (często – ciężko wypracowanego urlopu) w sposób, przy którym bardzo często przeklinasz że ciężko, zimno, mokro, głodno i do domu daleko, po czym jak do tego domu trafiasz, zapominasz o deklaracji że „to ostatni raz” i z niecierpliwością czekasz aż znowu będziesz mógł wrócić do tego co powyżej.
  4. Ulubiona aktywność outdoorowa to: żeglarstwo morsko-oceaniczne (zwłaszcza polarne), trekkingo-wspinanie w górach, również w wysokich, plus oczywiście podróżowanie (najchętniej w wersji globtroterskiej, czyli: autostop, namiot, zbaczając od głównych turystycznych szlaków).
  5. …i aktywność, którą uprawiam…: jak wyżej plus kilka innych (nurkowanie, windsurfing, narty itp.)
  6. Najważniejsze moje osiągnięcie to: pewnie wiele osób myśli, że wejście na Everest, ale nie – bardzo trudny żeglarsko i psychicznie był trzymiesięczny rejs małym, bardzo skromnie wyposażonym jachtem (10,5 m), tylko w dwie osoby (ja oraz kolega-Szwed) przez zlodzone wody Oceanu Arktycznego i sztormowe Morze Beringa. Celem było dotarcie na Czukotkę od ujścia Mackenzie i opłynięcie Czukotki, a że robiliśmy tę trasę jako pierwsi na świecie, nie było możliwości skorzystania z doświadczeń innych żeglarzy.
  7. Moim marzeniem jest: górsko: skończyć Koronę Ziemi (został tylko Mt Vinson na Antarktydzie, na którego nie mam funduszy) i wyprawy na jeszcze dwa ośmiotysięczniki: Broad Peak lub Gaszerbrum II (zależy mi na Karakorum) oraz Lhotse. Marzenia żeglarskie: w ramach zamknięcia mojej pętli dookoła Bieguna Północnego, chciałabym przepłynąć Przejście Północno-Wschodnie (czyli opłynąć od góry Rosję). Podróżniczych planów mam tyle, że miejsca nie starczy, aby je opisać.
  8. Spróbowałem/łam, ale nie wyszło: nie wyszło mi z lataniem na paralotniach (kurs zrobiłam, trochę nawet latałam, ale jakoś mnie nie wciągnęło) i ze skokami spadochronowymi (skakałam już samodzielnie, ale pod presją rodziny zrezygnowałam i… żałuję). Może jeszcze do skoków wrócę.
  9. Za zwycięstwa nagradzam się…: nagradza mnie mój mąż – jak wracam z jakiejś wyprawy to zwykle piecze dobre ciasto.
  10. Najwspanialsze miejsce na ziemi to…: Polska oczywiście! Im więcej podróżuję po dalekich krajach, tym bardziej doceniam to, co mamy u siebie.
  11. Inspiruje mnie: Po pierwsze: Fridtjof Nansen – nie tylko jako polarnik i żeglarz, ale jako skromny, nie liczący na sławę człowiek z charakterem pełnych cech, które cenię (przynajmniej w wersji opisanej przez Centkiewiczów w książce „Fridtjof, co z ciebie wyrośnie?”; Po drugie: Mariusz Zaruski – za wszechstronność, zasady moralne i zainteresowania bliskie moim (żeglowanie, góry, działalność harcerska, czym i ja się przez wiele lat zajmowałam). Ogólnie – cenię bardzo ludzi, którzy doszli do czegoś dzięki swojej ciężkiej pracy i determinacji, a jeszcze zrobili coś pożytecznego dla innych.
  12. Ulubiona forma leniuchowania: nie znam pojęcia „leniuchowanie”; życie jest zbyt krótkie, żeby tak sobie nic nie robić. Mam nawet obsesję uciekającego czasu, gdy śpimy.
  13. Gdyby nie outdoor, to co?: z moim „ADHD” nie ma innej opcji – musi być outdoor. Chociaż na krótką metę jest go w stanie zastąpić dobra książka.
  14. Gdybym miał/miała zachęcić leniucha do wyściubienia nosa zza drzwi, to bym mu powiedział/a: Sprzątamy, czy wychodzimy? Ci których znam na pewno nie wybraliby sprzątania.
  15. Moim ulubionym towarzyszem w podróży jest: kupiony mi przez mojego męża mały pluszowy misiek w koszulce z napisem „Polska”. Noszę go na wyprawach w plecaku, zawieszam przy namiocie.
  16. Jestem przede wszystkim…: podróżnikiem. Wszystkie pozostałe pasje są z podróżami powiązane – żegluję nie dla nabijania sobie licznika mil, ale żeby dotrzeć do ciekawych miejsc, góry też mnie interesują nie tyle od strony sportowej, co poznawczej (spotkani ludzie, przyroda, historia, legendy, widoki).
  17. Nie cierpię ponad wszystko: egoizmu, malkontenctwa, braku tolerancji i szacunku dla innych, dwulicowości.
  18. Uwielbiam ponad wszystko: momenty, kiedy chodząc po górach mogę sobie usiąść i nacieszyć się „chwilą” (nie musi być to wcale na szczycie), albo kiedy jestem za sterem jachtu płynącego ze sporą prędkością pod pełnymi żaglami. Poza tym uwielbiam naleśniki mojego taty – po iluś dniach jedzenia nawet najlepszych liofilizatów, zawsze o nich marzę.
  19. Zazwyczaj…: jestem optymistką (okej, czasem „niepoprawną” optymistką)
  20. Boję się…: o siebie raczej nie, ale często boję się o tych, którzy są mi bliscy. A jeśli chodzi o fobie, to wiem, że to idiotyczne, ale może nie tyle się boję, co brzydzę – dżdżownic (węże, padalce mi nie przeszkadzają – nawet je lubię)
  21. Szczęście to…: 1) robić to, co się lubi, a już pełnia szczęścia, to robić to w gronie fajnych ludzi; 2) spełniać swoje marzenia i pomagać innym w spełnianiu tych, które oni mają;
  22. Książka, która wpłynęła na moje życie to: Książki z niewydawanej już serii „Sławni żeglarze”. Chłonęłam je jeszcze w podstawówce, aż w pewnym momencie moi rodzice zakazali mi ich czytania, sugerując że mogłabym sięgnąć również po lektury.
  23. Film, do którego zawsze wracam…: Może nie tyle wracam, co myślę o nim z sentymentem: „Podróż za jeden uśmiech”. To poniekąd ten film zachęcił mnie do jeżdżenia autostopem – zaczęłam w wieku 12 lat i do tej pory jest to mój ulubiony sposób przemieszczania się (nie zastanawiam się, czy w moim wieku to jeszcze wypada :). Z tych krajów, w których byłam, dużą część przemierzałam właśnie autostopem – np. Algierię, Tajwan, Oman, Dżibuti, Argentynę, Nową Zelandię, Stany, Australię i wiele innych.
  24. Dziś słuchałem/am: audiobooka (korzystam z nich w trakcie biegania), a była to „Żona Beduina”, o Holenderce którą poznałam gdy będąc w Jordanii zostałam przygarnięta na nocleg przez Beduinów.
  25. W moim jadłospisie nie może zabraknąć: sałatek z owoców i warzyw. Dotyczy wariantu „w domu”, bo na wyjazdach jem to co jest. Niestety jestem też łasuchem na słodycze.
  26. Miejsce na outdoor, które polecam: Nowa Zelandia – kraj, w którym można robić wszystko, a aktywni i kreatywni miejscowi pomogą w tym z zaangażowaniem. Minus – daleko i nie tanio :(
  27. Miejsce, które odradzam z czystym sercem: Nie mam takich miejsc. Zdarza się, że jakieś miejsce nie jest ciekawe, ale spotkamy tam fantastycznych ludzi. Poza tym nie ma co odradzać – każdy ma prawo do swojej oceny; mnie się może coś nie podobać, ale inni mogą mieć odmienne zdanie.
  28. Największą motywacją jest dla mnie…: osiągnięcie założonego celu. Chociaż gdy osiągnę cel stwierdzam, że najważniejsza była droga do niego.
  29. Ulubiony element mojego outdoorowego ekwipunku, to…: Oj, długo by wymieniać… m.in. mój ukochany namiocik firmy North Face (idealny na podróże autostopem, bo bardzo mały i lekki), wyposażony w przemyślane patenty plecak Salewy, sprawdzony w różnych warunkach śpiwór Marmota, a na morzu – sztormiak Fladena (idealny na polarne wody) i kalosze Henri Lloyda (na jachcie mus). A do tego zegarek Tissota, w którym mam m.in. wysokościomierz, kompas, barometr i inne funkcje, wodoodporny i ogólnie pancerny tablet Samsunga, no bo muszę na czymś pisać bloga i obowiązkowo – koreczki do uszu – idealne choćby wtedy, gdy trafiam na chrapiącego współspacza.
  30. Plecak pakuję…: Zdarza się, że na „zapas”, bo mam czasem wyjazdy na styk. Czyli jestem na wyjeździe z jednym plecakiem, a drugi, już zapakowany stoi w domu. Potem mój mąż przywozi mi go na lotnisko lub dworzec i następuje podmiana. Ale tak naprawdę nie przepadam za takimi sytuacjami. Lubię czasem pomieszkać w domu i na spokojnie przygotować się do kolejnej podróży.

 ***

Monika Witkowska – zawodowo jest dziennikarką piszącą o podróżach, autorką książek podróżniczych, pilotem wycieczek i prelegentką. Swoje życie podporządkowała żeglowaniu, wyprawom w góry i w najdalsze zakątki świata. Była w około 180 krajach, pracuje nad ukończeniem Korony Ziemi (został jej jeden szczyt do zdobycia), przepłynęła jachtem Atlantyk i Pacyfik, ma za sobą polarny rejs od Grenlandii na Alaskę i od arktycznej Kanady na Czukotkę (jako pierwsza na świecie). Laureatka wielu nagród podróżniczych, w tym nominacja do Travelerów i główna nagroda w kategorii Extreme na Media-Travel Festival (za opłynięcie Czukotki), nagrody Rejs Roku i Kolosy za udział (jako członek załogi) w rejsach przez Przejście Północno-Zachodnie i opłynięcie Przylądka Horn z zawinięciem na Antarktydę, nagrody Magellana i im. L. Teligi za książki.

Do swoich najważniejszych wypraw zalicza m.in.:

  • 2014 – półtoramiesięczna wyprawa na Alaskę – najpierw wspinaczka na najwyższą górę Ameryki Północnej Mt McKinley, potem jeżdżenie po Alasce autostopem
  • 2013 – dwumiesięczna wyprawa do Nepalu, zdobycie Everestu
  • 2012 – samotny zimowy wypad do Gruzji i Armenii (gł. autostopem)
  • 2012 – autostopem po Wschodniej Turcji połączone z wejściem na Ararat
  • 2012 – rejs przez Biskaje (z Brestu do Lizbony)
  • 2011 – ponad trzymiesięczny rejs na 10,5 metrowym jachcie „Anna”, tylko w dwie osoby (wraz ze Szwedem Borje Ivarssonem) przez Morze Beauforta, Czukockie, Wschodniosyberyjskie i Beringa, z opłynięciem Czukotki
  • 2010 – trzymiesięczny rejs przez Przejście Północno-Zachodnie (z Grenlandii na Alaskę) w 5-osobowej załodze na jachcie „Solanus”
  • samotna włóczęga po Ekwadorze, z wejściem na wulkany Cotopaxi i Chimborazo
  • wspinaczkowy wypad w Alpy – wejście na Mt Blanc i Matterhorn
  • wyprawa w góry Ruwenzori (z wejściem na Mt Margherita)
  • dwumiesięczny wypad do Gwatemali, Hondurasu i Salvadoru
  • samotna włóczęga po Chile, z wypadem na Wyspę Wielkanocną i jej obejściem na piechotę
  • miesięczna, samotna włóczęga po Argentynie plus wejście na Aconcaguę
  • 2004 – dwumiesięczny rejs na jachcie „Stary” na trasie Valparaiso (Chile)–Falklandy, z opłynięciem Przylądka Horn i dotarciem do polskiej Stacji Antarktycznej
  • samotna włóczęga po Tanzanii, z wejściem na Kilimandżaro (moja pierwsza wyższa góra)
  • samotna, miesięczna wyprawa z namiotem na Grenlandię
  • dwumiesięczna włóczęga po Ameryce Południowej (Brazylia, Argentyna z kumplem, większość Peru, Ekwador i Kolumbia w pojedynkę)
  • wyprawa do Afryki Zachodniej (Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana, Togo, Benin)
  • 1996 – podróż dookoła świata (z czego miesiąc w Nowej Zelandii, autostopem po Fidżi etc.)
  • wyprawa z Goprowcami na Kaukaz, zdobycie Elbrusa
  • 1990 – miesięczna wyprawa na Kamczatkę
  • 1989/90 – 7-miesięczny rejs na „Zawiszy Czarnym” przez Pacyfik, Kanał Panamski i Atlantyk

Prowadzi bloga na stronie: monikawitkowska.pl

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn