Jak gotować w namiocie? Kilka porad od Marcina Yeti Tomaszewskiego

przez Administrator | Opublikowano 16 kwietnia 2015 12:14

O gotowaniu na świeżym powietrzu można napisać całą książkę. Jak postępować z otwartym ogniem? Jest wiele zasad, których należy się trzymać, a które musimy regularnie łamać. Jedną z nich jest przygotowanie posiłku w namiocie. Jak ugotować wodę w dwuosobowym namiocie pozbawionym otworów wentylacyjnych?

Mogłem się o tym przekonać w trakcie ostatniej wyprawy na Trollveggen, gdzie w 18 dni udało się nam zrobić nową drogę, Katharsis. Namiot „portalledż”, wisząca platforma biwakowa nie miał otworów wentylacyjnych. Jedyną możliwością uwolnienia pary wodnej i dymu była poluzowana podłoga… Nie życzę Wam takich warunków, szczególnie przy użyciu palników na paliwo płynne. Poniżej wspomnę o kilku zasadach, dzięki którym będziecie mogli bezpiecznie zagotować wodę do naszego posiłku.

Gotowanie w warunkach... wymagających (fot. arch. Marcin Yeti Tomaszewski)

Gotowanie w warunkach… wymagających (fot. arch. Marcin Yeti Tomaszewski)

20150122_165129_resized

Zanim rozpoczniemy użytkować kuchenkę, przeczytajmy uważnie instrukcję obsługi. Jakiego paliwa można używać, w jaki sposób uruchomić sprzęt oraz naprawić w przypadku typowych usterek. Kuchenka powinna być wyposażona w zestaw naprawczy z elementami do czyszczenia przewodów i wymiany poszczególnych elementów. Może brzmi to banalnie, jednak brak wiedzy dotyczącej podstawowych napraw spowodowały, że straciliśmy w trakcie ostatniej wspinaczki wiele cennych minut na uruchomienie kuchenki, które po czasie okazało się bardzo proste.

20150209_203844_resized

Jaką kuchenkę wybrać? Na to pytanie powinniście odpowiedzieć już sami. Ostatnio używałem sprzętu Kovea Booster Dual Max i pierwszą cechą, która różni ją od innych jest jej moc. Pomimo standardowej wielkości i niskiej wagi daje bardzo mocny płomień, który szybko doprowadza wodę do wrzenia. Na dużych wysokościach ma to kluczowe znaczenie. Po złożeniu mieści się w niewielkim pokrowcu, który można upchać dosłownie wszędzie.

Marcin Yeti Tomaszewski w akcji (fot. arch. Marcin Yeti Tomaszewski)

Marcin Yeti Tomaszewski w akcji (fot. arch. Marcin Yeti Tomaszewski)

Przygotowując się na wyprawę należy zadbać o kilka zestawów zapalniczek i krzesiwo, które nawet w wilgotnym klimacie rozpali płomień. Przyrządzając posiłek w namiocie, należy pamiętać aby nie „puścić” zbyt dużej ilości paliwa na początku, ponieważ pierwszy płomień może być większy niż byśmy tego chcieli. Przy rozpalaniu zawsze należy być czujnym i jedna osoba powinna czatować z przykrywką od garnka na wypadek wysokiego płomienia, który może spalić sufit namiotu. Gdy płomień się ustabilizuje, możemy w końcu przystąpić do gotowania. Ważne jest również, aby utrzymać odpowiednie ciśnienie w zbiorniku poprzez pompowanie powietrza. Nie należy z tym jednak przesadzać, ponieważ płomień może się dławić.

 

Gotując w namiocie należy zadbać o dobrą wentylację. Jeśli tylko możemy, najlepiej jest wykonywać wszystkie czynności na zewnątrz. Jeśli jednak przeczekujemy np. załamanie pogody, to powinniśmy otworzyć wszystkie otwory wentylacyjne i uchylić zamek wyjściowy. Zbyt mała ilość powietrza może zdławić płomień i zaczadzić wnętrze namiotu przy rozpalaniu.

Marcin Tomaszewski i Marek Raganowicz (fot. arch. Marcin Yeti Tomaszewski)

Marcin Tomaszewski i Marek Raganowicz (fot. arch. Marcin Yeti Tomaszewski)

W trakcie gotowania zwróćcie szczególną uwagę na śpiwory, które bardzo lubią się przypalać. A propos przypalania: kuchenkę Kovea Booster Dual Max stosowaliśmy również do suszenia odzieży. Warto zabrać mały zapas paliwa na nagrzanie namiotu i wysuszenie mokrych skarpetek. Nie należy jednak przesadzać, ponieważ syntetyczna odzież, a szczególnie rękawiczki lubią się kurczyć, przez co możemy mieć później problem z ich nałożeniem.

Co ważne – zawsze przetestujmy świeżo zakupioną kuchenkę przed wyjazdem! Przed laty wybierając się do Pakistanu do doliny Nangmah dopiero w bazie przekonałem się, że zabrałem ze sobą niesprawny palnik… Przez miesiąc gotowaliśmy z Krzykaczem na krowich odchodach w prowizorycznym kamiennym piecu. Jak widać, zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie, ale przyjemniej jest chyba skorzystać z dóbr cywilizacji i wydać kilka złotych, by później spokojnie przeżywać górskie wyprawy.

Marcin Yeti Tomaszewski

 

Strony: 1 | 2

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn