Listopadowy numer „n.p.m.”

przez Administrator | Opublikowano 22 października 2014 11:23

W listopadowym numerze „n.p.m.” relacje Agnieszki Bieleckiej ze zdobycia Broad Peaku i Pawła Michalskiego z wyprawy na K2. Zapraszamy także w Alpy Kitzbühelskie, do Armenii oraz na Bystrą w Tatrach Zachodnich. Dla tych, co wolą polskie góry, mamy propozycje w Beskidzie Żywieckim i Małym oraz w Górach Orlickich. A w Zawoi rośnie Centrum Górskie „Korona Ziemi” pod patronatem sław polskiego himalaizmu.

npm

Do trzech razy sztukaLatem tego roku w góry wysokie, w ramach projektu „Polskiej Himalaje”, który jest kontynuacją programu „Polski Himalaizm Zimowy” wymyślonego przez Artura Hajzera, wyruszyły dwie polskie wyprawy. Wyprawą Broad Peak Middle 2014 kierował Jerzy Natkański, a razem z nim pojechali Grzegorz Bielejec, Agnieszka Bielecka, Kacper Tekieli, Krzysztof Stasiak, Marek Chmielarski, Piotr Tomala, Mariusz Grudzień i Jarosław Gawrysiak. Szczytu Broad Peak Middle nie udało się zdobyć, ale łupem padł wierzchołek główny, na którym stanęli Piotr Tomala, Marek Chmielarski i Agnieszka Bielecka i to właśnie jedyna kobieta w tym gronie napisała relację specjalnie dla „n.p.m.”. Ostatnie metry przed szczytem wyglądały tak:

Kilka trudniejszych przejść przez skalne progi i kuluarki prowadzi mnie do śnieżnej turni. Wiem, że choć wygląda jak droga na szczyt, to dopiero Rocky Summit, na którym wiele osób zawraca – albo ze zmęczenia, albo z przekonania, że osiągnęli wierzchołek. Na Rocky Summit prowadzi trzymetrowy skalny próg. Po jego pokonaniu siadam na łyk wody i melduję przez radio, że jestem na przedwierzchołku. W odpowiedzi słyszę głos kierownika. Mówi, że jest wcześnie, że mamy dużo czasu i że pewnie niedługo wejdziemy. Chcę poczekać na chłopaków, ale zaczynam trochę marznąć. Są tuż za mną, więc decyduję się iść dalej. Przede mną długa rampa prowadząca do szczytu, na którym widzę kilka osób. Wydaje się daleko, ale pamiętam, jak Adam [Bielecki] mówił, że zdaje się dalej, niż jest w rzeczywistości. Zejście z Rocky Summit to kolejny krótki skalny próg; potem jest już łatwo. Po mniej więcej godzinie docieram na wierzchołek. Jest godzina 9.30 – pisze Bielecka.

Kiedy cała trójka zeszła ze szczytu, Polacy rozpoczęli akcję ratunkową. Ruszyli na pomoc Tajwańczykowi, któremu prawdopodobnie uratowali życie.

W numerze ponadto relacja Pawła Michalskiego z K2, na którą wspinał się wspólnie z 4 uczestnikami wyprawy unifikacyjnej również odbywającej się w ramach projektu „Polskie Himalaje”. Wyprawa ta trwała 60 dni i zakończyła się sukcesem. Na szczycie stanęli Janusz Gołąb i Marcin Kaczkan.

Spielberg byłby tu szczęśliwy – Dinozaurowych parków jest w Europie sporo. Ale to, co Austriacy zrobili na Steinplatte (1869 m n.p.m.) w Alpach Kitzbühelskich, przechodzi wszelkie wyobrażenie. Steven Spielberg, reżyser kilku części „Parku jurajskiego”, na pewno byłby tu szczęśliwy. Niezwykły Triassic Park to niejedyna atrakcja w dolinie Pillersee. Nad miejscowością Fiebenbrunn znajduje się urokliwe jezioro Wildsee z okolicznymi szczytami. Polecamy m.in. wejścia na Wildseeloder (2119 m n.p.m.) i Henne (2078 m n.p.m.).

Siostra Araratu – 90 kilometrów w linii prostej od „świętej” – jak mawiają Ormianie – góry Ararat znajduje się najwyższy szczyt na terytorium Armenii. Wybitny stratowulkan z czterema wierzchołkami zachwyca pięknem kwiatów roślinności alpejskiej, polodowcowymi jeziorkami oraz wodospadami wypływającymi z krateru. Konrad Tulej z rodziną zaprasza na Aragac (4095 m n.p.m.).

Bystro na Bystrą Najważniejszy jest pomysł, idea, projekt. Jeśli jest pomysł, wypad nawet w tak, zdawałoby się, przedeptane Tatry może być ekscytującą wyprawą. Idea Grzegorza Grupińskiego była prosta: w trzy październikowe dni wejść od południa na trzy najwyższe wierchy Tatr Zachodnich. Jednym z nich jest Bystra (2248 m n.p.m.).

A ponadto:

Skok w bokCzas rządzi tu niepodzielnie. Zatarł wspomnienia o szałasach, a ostatnie owce sprowadził w doliny dekady temu. Pamięta jedynie katastrofy i śpiewy partyzanckich oddziałów. Michał Parwa zaprasza w Beskid Żywiecki w rejon Hali Krupowej.

Las Vegas po polsku – Znów pada deszcz. Pochmurne dni stają się coraz krótsze i definitywne nadejście jesieni widać już gołym okiem. Można by zamknąć kalendarz górskich wypadów, podsumowując to, co udało się zrobić, i to, czego się zrobić nie zdążyło. Ale czy warto przeoczyć tę najpiękniejszą porę roku? Anna Atraszkiewicz zaprasza w Beskid Mały, a konkretnie w Pasmo Łamanej.

Strony: 1 | 2

Tagi

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn