Festiwal Templariuszy: Europa remisuje z USA, Polacy w czołówce

przez Administrator | Opublikowano 27 października 2014 11:43

W niedzielę 26 października rozegrano najważniejszy bieg Festiwalu Templariuszy we Francji – na 73km trasie zmierzyli się jedni z najlepszych biegaczy górskich na świecie, podzieleni na teamy z USA, Francji i Europy.

Rywalizację wśród kobiet wygrały panie z Europy (a wśród nich nasza Magda Łączak, która zajęła 8. miejsce indywidualnie!), a wśród mężczyzn zawodnicy z USA.

Marcin Świerc i Magda Łączak

Marcin Świerc i Magda Łączak

Marcin Świerc ścigał się dla Teamu Europa i choć jego zespół nie został zwycięzcą, to indywidualne 9. miejsce Marcina w stawce niesamowicie mocnych biegaczy, jak sam powiedział – przyniosło mu wiele szczęścia. Tuż po zawodach oboje zawodnicy polskiego Salomon Suunto Team podzielili się swoimi wrażeniami – warto przeczytać, mocarze rzadko dzielą się swoimi słabościami…

MARCIN ŚWIERC 

Zawody naprawdę nas ujęły, bardzo dobrze się nami zaopiekowano – czuliśmy się jak elita, na którą się czeka. Trasa na początku była prosta, ale potem zrobiła się niezwykle ciekawa i pozytywnie nas zaskoczyła. Moja wrażenia? Naprawdę świetne. Miałem „dzień konia” i czułem się bardzo dobrze, szarpałem z czołówka gdzieś do 50 km, jednak przegrałem trochę logistyką: jako jedyni z elity nie mieliśmy pomocy na punktach. Do tego minąłem dwa punkty z wodą, co poskutkowało lekkim odwodnieniem i oszołomieniem od słońca. Ale zawody ukończyłem na doskonałym miejscu – przed startem pozycję w pierwszej dziesiątce brałbym w ciemno!

Zapis biegu z zegarka Marcina: http://www.movescount.com/pl/moves/move43959260

10625153_10152828819858984_4119668572148555955_n

MAGDA ŁĄCZAK

Wczoraj rano, kiedy zadzwonił budzik i jak zwykle przestawiłam go o 5 minut, poczułam się jak koszmarny amator. Nie tyle biegowy, co organizacyjny… Organizator wiele razy zwracał uwagę, żeby przed snem przestawić zegarki. A jakże, przestawiłam tylko nie zauważyłam, że smartfon przestawi się sam… Wstaję na śniadanie na 2:45 (idealna pora na śniadanie :-), spoglądam na zegarek i oczom nie wierzę. Za godzinę startuje! Nie za dwie tylko za godzinę! 

No to ładnie zaczynam, pomyślałam. Od razu z czwartego biegu ruszyłam jeść.

Pomyślałam, że może jednak nie mam racji, ale mocarzy na śniadaniu dawno nie było.

Zjadłam więc mało i szybko. Pobiegłam po skrzynki na punkty odżywcze i szybko włożyłam ciuchy startowe. Na start się jednak nie spóźniłam i nawet rozruch z przebieżkami zdążyłam zrobić. 

Strony: 1 | 2 | 3

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 


Outdoor Magazyn